23.9 C
Szklarska Poręba
wtorek, 27 lipca, 2021

Mój pierwszy raz

Mieszkam w Szklarskiej Porębie od ośmiu lat. To moje trzecie wybory samorządowe. W tych pierwszych, tuż po przeprowadzce, nie bardzo wiedziałam na kogo głosować. W czasie drugich znałam już trochę ludzi, miałam swoje preferencje, byłam ciekawa wyniku, lecz uważałam, że dla mnie osobiście nie ma on większego znaczenia.
Natomiast te trzecie… Pierwszy raz wybory lokalne budzą we mnie tak wiele emocji i nadziei. Dlaczego?
To będzie dłuższa opowieść…
Zawsze trzymałam się z dala od polityki zarówno od tej wielkiej jak i od tej lokalnej. Uważałam, że nie mam specjalnego wpływu na to, co się dzieje (co znaczy mój jeden mizerny głos?), a polityka to plątanina układów i układzików, gdzie dobro wspólne niewiele się liczy.
Zamiast więc trwonić energię na to, czego zmienić nie mogę, wolałam angażować się w to, co wokół mnie. Szukałam towarzystwa pozytywnych, inspirujących ludzi, prowadziłam warsztaty dla młodzieży i na UTW, poznawałam historię Szklarskiej Poręby i losy jej mieszkańców, wędrowałam po szlakach, odkrywając cudne miejsca, pisałam książki, które szły w świat.
Przysłowie mówi, że zakochani są ślepi, a ja, zakochana w Szklarskiej Porębie, nie dostrzegałam wielu jej problemów. A może nie chciałam ich dostrzec, żeby nie stracić wyidealizowanego obrazu mojego miasta? Lecz kiedy już musiałam dopuścić je do świadomości, pozwoliłam, żeby wraz z nimi wsączyła się zatruta mantra „nie da się”. W jakimś stopniu uwierzyłam w te słowa i pokochałam Szklarską Porębą razem z jej nieidealnością. Chyba jednak nie pogodziłam się z nimi do końca, bo przecież dziwiłam się, że gdzie indziej się da, a tu nie.
– Dlaczego? – pytałam tych, którzy żyli tu dłużej.
– To jest Szklarska – rzucali w odpowiedzi, a ja usiłowałam zrozumieć, co kryje się za tymi słowami.
Dociekałam, lecz nie próbowałam się buntować.
Ale znaleźli się tacy, co się zbuntowali. Nieformalna grupa zapaleńców, która na przekór powszechnemu marazmowi wybrała nazwę Da Się. Byli wśród nich ci, którzy w poprzednich wyborach głosowali na Mirosława Grafa i nawet zachęcali innych do tego, wierząc, że kiedy zostanie burmistrzem, coś się zmieni. I byli też ci, którzy na niego nie głosowali.
Przez dwa lata obserwowałam ich działania, trzymałam kciuki, gdy próbowali coś zrobić, żeby trasy narciarskie były lepiej naśnieżane, żeby rozwiązać problem parkingów, lepiej promować miasto. Spotykali się z burmistrzem, przedstawicielami KPN, SKI Areny, dziennikarzem. Ich zapał rozbijał się o zastałe struktury, utarte schematy i nieumiejętność świeżego spojrzenia przedstawicieli tych instytucji. Znajomi radni doradzali, żeby dali spokój, bo przecież nie da się. Na szczęście w to nie uwierzyli.
Gdy wydeptali już w Szklarskiej wszystkie ścieżki, nie znajdując rozwiązania, poprosili o konsultację doświadczonego samorządowca, który jako wiceburmistrz Karpacza, spotykał się z podobnymi problemami. Ryszard Rzepczyński nie powiedział, że się nie da, lecz analizował problemy, szukając rozwiązań i przedstawiając różne możliwości. Po wielu spotkaniach zaproponowali mu, żeby kandydował na burmistrza.
Pan Rzepczyński zrewolucjonizował sposób prowadzenia kampanii wyborczej w Szklarskiej Porębie. Przede wszystkim kampania wyłącznie pozytywna, następnie rozbudowany program z wieloletnią wizją rozwoju miasta, program, który powstał w oparciu o ankiety zebrane od mieszkańców.
Obserwowałam podejmowane działania, uważnie czytałam publikowane materiały, uczestniczyłam w 3 spotkaniach, obserwowałam, jak wokół Pana Ryszarda gromadzą się nowi ludzie, którzy podobnie jak ja odzyskują nadzieję, że jednak się da. Że razem możemy zrobić wiele dobrego dla naszego miasta. Że Szklarska Poręba może być lepsza.
Ryszard Rzepczyński jest człowiekiem, który łączy, a nie dzieli, potrafi słuchać i liczy się z ludźmi. Jest samorządowcem z doświadczeniem. Umie przyznać się do swoich błędów i wyciągnąć z nich naukę. Nie skupia się na przeszkodach, lecz szuka rozwiązań. Jako jedyny w tej kampanii zorganizował spotkanie z młodzieżą i wyszedł z tego spotkania z listą zadań dla burmistrza. Zadeklarował, że jeśli wygra, powiesi ją na ścianie w swoim gabinecie, a jeśli przegra, odda ją Panu Grafowi. W wywiadzie, który można obejrzeć >>> tutaj , na pytanie dziennikarza, czy zapomni o Szklarskiej Porębie, jeśli nie zostanie burmistrzem, Ryszard Rzepczyński odpowiedział, że nie zapomni, bo spotkał tu niezwykłych ludzi, którzy chcą działać razem dla wspólnego dobra i to jest dla niego cenne.
Pan Rzepczyński nie boi się odpowiedzialności. Na każdym spotkaniu powtarza, że na ulotce Lepszej Szklarskiej Poręby jest zapis: „warto zachować do 2023 roku” i że można go z realizacji programu rozliczyć. Zamierzam zatrzymać tę ulotkę.
Wiem, że nieznane budzi lęk. Że zmiany nie są łatwe. Doświadczyłam tego, kiedy razem z mężem podejmowaliśmy decyzję o przeprowadzce do Szklarskiej Poręby. Zaryzykowaliśmy i otworzyły się przed nami nowe perspektywy.
Zaryzykujmy. Dajmy szansę Ryszardowi Rzepczyńskiemu i sobie. Razem odczarujmy Szklarską Porębę. Uwierzmy, że się da i nadajmy wyrażeniu: „to jest Szklarska Poręba” zupełnie nowe znaczenie. Niech nie wyraża już bezsilności, lecz dumę z naszego miasta.Joanna

 

Poprzedni artykułNie ma miejsca dla obcych
Następny artykułPoparcie a wata cukrowa
- Reklama -

38 KOMENTARZE

  1. Była Pani na spotkaniach Pana Rzepczyńskiego, a dlaczego nie na spotkaniu z Panem Grafem.
    Miała by Pani szansę na porównanie.
    Programy mają o dziwo podobne a nadto Pan Rzepczyński korzysta z publikacji, osiągnięć i na danej drogi przez obecnego burmistrza.
    Ani razu Pan Graf nie powiedział ,że się nie da.Ani przez 4 lata kadencji Ani podczas kampanii.
    Właśnie się da.I to widać .Oczywiście zgodnie z prawem.Pan Graf dopiero się rozpędza.
    Szkoda , ż Pani pisarka nie widzi obecnego dorobku tak kulturalnego jak i inwestycyjnego.Nowe moż być tak dobŕe jak i ZGUBNE dla miasta.Ten Pan Rzepczyński nie oferuje NIC NOWEGO.Jedynie może skorzystać z dorobku obecnego a następnie wszystko zniszczyć, bo przecież tego co naprawdę zrobi nie wiemy.Ma tylko słowa a to nie czyny.
    Jak byłby taki dobry to nie zwolnili by Go W Karpaczu. Proszę się nad tym zastanowić.
    Jakoś o tym nie wspomina.A prawda o nim jest smutna.
    Coś o dobrej zmianie już wiemy na forum makro.
    Popełnia Pani błąd popierając mamonę narracji bez pokrycia.
    Smutno mi bo Panią polubiłam jako nową mieszankę.
    Jeszcze jest czas.
    Powtarzam słowa to nie czyny.
    Ps.
    Mam nadzieję,
    Że admin to opublikuje?

    • A czy Asia była na spotkaniach z Rzepczyńskim? Myślę, że gdyby była to zdanie szybko by zmieniła i znałaby odpowiedzi na swoje wątpliwości, które żywi do Rzepczyńskiego.
      Kiedyś Karpacz mówił ” musimy dorównać Szklarskiej Porębie”. Obecnie Szklarska mówi “Karpacza już nie dogonimy”.

    • Pani Asiu. Ja byłem na spotkaniach z Panem Grafem (dzisiaj również będę) nie tylko w czasie kampanii wyborczej, ale znacznie wcześniej. Kiedy przyszła grupa kilkunastoosobowa na rozmowę z Panem burmistrzem, żeby wspólnie zastanowić się co można zrobić, jak wpłynąć na spółkę SkiArena aby lepiej przygotowywała trasy zjazdowe, Pan Graf wyraźnie nie był zadowolony i poprosił, żeby wybrać spośród siebie jakiegoś przedstawiciela, bo z taką dużą grupą źle się rozmawia! SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE? W odbytej rozmowie mnożyły się problemy, a to z KPN-em, który we wszystkim tylko utrudnia, niewydolną infrastrukturą do naśnieżania, niesprzyjającą pogodą itd.
      Dzisiaj myślę, że gdyby obecne władze chciały nas wesprzeć i wymusić lepsze funkcjonowanie wyciągów i nartostrad, nie doszłoby do sytuacji, którą mamy obecnie. Swoi nie chcieli nam pomóc, więc zwróciliśmy się o pomoc i poradę do człowieka z Karpacza znanego ze skuteczności działania. Czy to źle, że szukaliśmy pomocy, że jednak chcemy zmian na lepsze?

    • Pani Asiu, na spotkanie z Panem Grafem wybieram się dzisiaj. Przeczytałam program Gospodarnych dla Miasta (rozbudowany i… podobny do programu lepszej Szklarskiej Poręby, który został opublikowany jako pierwszy), przeczytałam też ulotkę wyborczą Pana Grafa z poprzednich wyborów dostępna tutaj: https://glossp.pl/jarmark-staroci/. Słowa to nie czyny – pisze Pani, ja też tak uważam i dlatego porównuję słowa z ulotki Pana Grafa z poprzednich wyborów, z tym, co zrobił. Dlatego jestem oburzona sprzedażą, czy też oddaniem w użytkowanie wieczyste parkingu miejskiego przy ulicy Objazdowej, która to decyzja zapadła na ostatniej sesji rady miejskiej na kilka godzin przed ciszą wyborczą. I nie potrafię pojąć, jak można było przeznaczyć 20 ha w Białej Dolinie na cele mieszkaniowe (raj dla deweloperów), szczegóły tutaj https://glossp.pl/20-ha-dla-deweloperow/. Patrzę na czyny, a nie tylko na słowa. Niepokoi mnie brak perspektywicznego spojrzenia na rozwój miasta i komunikacja z mieszkańcami. Nie mówię o kontaktach indywidualnych, Pan Graf jest sympatyczny, nie tworzy dystansu, na imprezach miejskich podchodzi do ludzi rozmawia,. Chodzi mi o budżet obywatelski, który został uchwalony, ale kto o tym wiedział? Mieszkańcy nie złożyli żadnych projektów, więc nie można było go wykorzystać. Nieformalna grupa mieszkańców, o której mówię, kontaktowała się też z Panem Grafem, gdyby uzyskała pomoc, nie byłoby dziś tu Pana Rzepczyńskiego.

    • Pan Graf się rozpędza do dugiego skoku. Jest skupiony. Tlo czyli jego druźyna jest gotowa. Wszyscy pracują na sukces lidera. Tylko czy to był sukces, te cztery ostatnie lata. Apartamenty sie budują w zastraszajacym tempie, komunikacja w tragicznym stanie, sprzedaż nieruchomości miasta pozostawia wiele do życzenia, dotacje do wody z naszych pieniędzy dla przedsiębiorców plyną szerokim strumieniem itd, itd, Oczywiśscie są tez plusy, nie wszyskto jest źle. Druga sprawa, Pani Joanna ma ogromną odwagę jako nieliczna poprzeć oficjalnie jednegi z kandydatów. My pod pseudonimami tylko krytykujemy jedni drugich. Tak jest łatwiej.

    • Lubię pana Grafa jako człowieka. Jest sympatyczny i kulturalny. Uporządkował budżet miasta, zrealizował kilka inwestycji budowlanych i drogowych. Zorganizował koncert Kamila Bednarka.
      Myślę, że prawie każdy podpisze się pod tym tekstem, chyba że jest zagorzałym jego przeciwnikiem.
      Ja nie jestem przeciwnikiem Pana Mirka i widzę, jaki jest i co zrobił dla miasta, ale jestem zwolennikiem Pana Rzepczyńskiego. Dlaczego? Dlatego, że w wielu decyzjach i działaniach Pana Grafa dostrzegam również zagrożenia i niewłaściwy kierunek rozwoju miasta. Uważam, że czym szybciej nastąpi zmiana władzy, tym mniej zdąży się zepsuć. Jeśli czytelnik życzy sobie podania przykładów szkodliwego działania obecnej władzy, służę informacjami (nie brakuje ich w mediach). Chociaż wolałbym pisać pozytywnie z nadzieją na lepsza zmianę, to muszę się odnieść do Pani komentarza.
      1. Program wyborczy Pana Rzepczyńskiego został opublikowany jako pierwszy, na podstawie ankiet zebranych od mieszkańców-jego treść jest rzeczowa, wcale nie jest “mamoną narracji”.
      2. Droga nadana przez Pana Grafa wiedzie na manowce zabudowane apartamentowcami.
      3. Osobiście rozmawiałem, (napisałem też list) z Panem burmistrzem i pomocy nie uzyskałem.
      4. Chcę powstrzymać zapędy Pana Grafa, bo jego decyzje idą w złym kierunku.
      5. 10 lat pracy Pana Rzepczyńskiego rozwinęło Karpacz, dlaczego miałoby zgubić Szklarską?
      6. Hasło “smutnej prawdy” o Panu Rzepczyńskim ma działać i działa jako straszak.
      7. Sympatii się nie kupuje przytakując!

    • Do Asi c.d.
      Pan Rzepczyński był wiceburmistrzem Karpacza i odszedł ze swoim szefem. Nikt go nie zwalniał z powodu niekompetencji. Napisała Pani: Prawda o nim jest smutna. I zarzuca mi Pani, że popieram mamonę narracji bez pokrycia. Jaka to prawda? Proszę podać fakty i proszę sprecyzować, czym jest ta narracja bez pokrycia.
      Pewnie, że nowe może być dobre i zgubne. Moja pierwsza reakcja była taka sama jak Pani i pewnie wszystkich innych. A może generalizuję? Czy jest tu ktoś, komu przez głowę nie przeleciała myśl, ale dlaczego człowiek z Karpacza miałby być naszym burmistrzem? Ja nie wybieram nowego, bo jest nowe. Tylko dlatego, że uważam, że jest lepsze. Pan Rzepczyński przeprowadził kilkanaście spotkań. To ostatnie składało się z pytań i odpowiedzi, wszystko na żywo, bez wcześniejszego przygotowania. W sieci i między ludźmi krążą różne plotki i insynuacje. Spodziewałam się, że na tym spotkaniu pojawią się ludzie, którzy spytają kandydata, dlaczego nie startuje w Karpaczu, czy go tam nie chcieli, jaki ma interes, żeby brać udział w wyborach w Szklarskiej Porębie? Żadne z tych pytań nie padło. Ale jeszcze kilka godzin do ciszy wyborczej zostało i jeszcze można je zadać na stronie Lepszej Szklarskiej Poręby jest kontakt, można obejrzeć film z ostatniego spotkania i wywiad w telewizji. Ja głosuję na człowieka, jego kompetencje i program, a nie na miejscowość, w której mieszka. A z czynów po kadencji zamierzam rozliczyć.

      • Szanowna Joanno – pytania typu – dlaczego nie startuje w Karpaczu – jakie interesy ma lub będzie załatwiał w Szklarskiej naprawdę nie padły na spotkaniach. A może dlatego że pytania zadawane były przez tych ZARADNYCH ludzi z komitetu Ryszarda Rzepczyńskiego? Łatwiej jest odpowiadać na pytania które się spodziewamy, które wiemy że padną. To pokazuje jaką łatwość wypowiedź ma kandydat. Tylko czy mieszkańcy są ślepi? Raczej nie.

        • PYTANIE MÓGŁ ZADAĆ KAŻDY! KAŻDY, KOMU ZALEŻAŁO NA USŁYSZENIU ODPOWIEDZI. DLACZEGO PAN O TO NIE ZAPYTAŁ? KTO PYTA NIE BŁĄDZI. JESTEM MIESZKANKĄ I NIE JESTEM ŚLEPA. NIE OPIERAM SIĘ NA INSYNUACJACH, ALE CZYTAM, SŁUCHAM, DOCIEKAM.

  2. Droga Joanno, wystarczy że napisałaś, co myślisz i już stałaś się obca. Jak uznana pisarka – to nasza. Jak zwolenniczka Ryśka – to się okaże, że wcale pisać nie potrafisz.

  3. W Karpaczu jest ciągłość polityki i planowania. Malinowski był trzy kadencje Jęcek właśnie został wybrany na drugą. W Szklarskiej co 4 lata się zatrzymujemy i zmieniamy kierunek. Trudno jest w taki sposób kogoś gonić jak ster sobie wyrywamy w imię malutkich prywatnych ambicji, słabostek i interesików. Pan Rzepczyński wie o tym najlepiej bo sam przez 10 lat u boku Malinowskiego coś tam realizował. Dla mnie jednak Karpacz jest słabym wzorem bowiem nie est wolny od afer, wpadek, podpalonych samochodów czy 2 mln dotacji do zwrotu. Postawa Pan Rzepczyńskiego podoba mi się średnio. Jest owszem elokwentny ale przyznaje się tylko do sukcesów Karpacza chętnie powtarzając my w Karpaczu zrobiliśmy to i to….kiedy wychodzą na jaw sprawy mniej efektowne już szybko od nich odskakuje. “Przecież to burmistrz ma postawione zarzuty nie ja”, ” A tak to już burmistrz zdecydował nie ja” “A to już nie zależało ode mnie” . Cóż to albo działał razem z burmistrzem albo każdy tam sobie coś sam rzeźbił. To chyba nie był zastępcą na dobre i złe 🙂

  4. Była,była i dlatego mówię nie daję się złapać na ładne słówka.
    Mówić każdy może a jaki jest Pan Rzepczyński mówią Karpaczanie bo mówią.Mówią, powtarzam mówią.
    Jak by nie było Koń Trojański źle mi się kojarzy.
    Czyż nie tak?

    • Hahaha! Koń Trojański 🙂 Nie wiem z czym to w przypadku wyborów skojarzyć ale rozumiem, że chciałaś powiedzieć, że jak Graf zostanie wybrany to konia trojańskiego nie trzeba – Szklarska sama się unicestwi. Asiu, nie oszukuj się, proszę. Czas na rozwój tego miasta. Chyba, że patrzysz na Szklarską bardzo przyziemnie i żyjesz dniem wczorajszym i dzisiejszym a nie przyszłością swoich dzieci.

    • Pani Asiu ,dlaczego stosuje pani metodę insynuacji ? “Karpaczanie mówią ” – co to znaczy ? , którzy Karpaczanie ? jakieś konkrety ? I ostatnie pytanie : dlaczego nie rozwiała pani swoich wątpliwości pytając wprost pana Rzepczyńskiego na spotkaniu o tym co ” mówią Karpaczanie “? Będę wdzięczny za odpowiedź . Pozdrawiam

  5. Była,była i dlatego mówię nie daję się złapać na ładne słówka.
    Mówić każdy może a jaki jest Pan Rzepczyński mówią Karpaczanie bo mówią.Mówią, powtarzam mówią.
    Jak by nie było Koń Trojański źle mi się kojarzy.
    Czyż nie tak?
    A tak jest reklamowany.
    Piszę ponownie ,bo widzę , że admin znowu wycina.
    Co za perfidia.
    I jak tu prowadzić uczciwą kampanię.
    Brak słów.
    Pani Joanno i Pani się na to nabiera.
    Szkoda,wielka szkoda.

  6. Do ines
    To wasze metody.
    Czytaj ze zrozumieniem.
    Nie dziel i nie odpowiadaj bez sensu.
    Jesteś z tych im gorzej tym lepiej.
    Konwersować z ines nie wypada bo kłamie.

  7. Do ines
    To wasze metody.
    Czytaj ze zrozumieniem.
    Nie dziel i nie odpowiadaj bez sensu.
    Paniä Joannę lubię i tyle.
    Ma swoje przemyślenia a ja jedynie z tą Panią polemizuję.Lubienie pozostaje!
    Jesteś z tych im gorzej tym lepiej.
    Konwersować z ines nie wypada bo kłamie.

    I co znowu admin nie publikuje.

    Prawda boli oj boli.
    A Karpaczanie wiedzą swoje.

    • Pani Asiu. Pierwsze ostrzeżenie już było. Nie kłam. Jak kogoś cenzuruję to wpisuję takie coś: (…) i piszę dwa słowa. Bez komentarza wyrzucam tylko nieprzytomny bełkot frustrata pod czyimś adresem. Nie kłam o mnie.

  8. Admin z kulturą jak zawsze na bakier.
    Dziwny reprezentant części mieszkańców.
    Stronniczy,kasujący niewygodne wpisy.
    I to jest “dziennikarz”.
    Jakieś wykształcenie W tym kierunku?
    Po prostu brak słów.
    Może ma Pan wyższe wykształcenie? Ale podstawowego brak.
    Na tym kończę .
    A Panią Joannę powtarzam lubię i tak pozostanie.
    Pozdrawiam Pani Joanno.
    Zawsze o Pani ciepło myślałam i myślę.I tam mimo Pani opinii u mnie pozostanie.
    Prawo demokracji!

    Admin proszę nie kasuj tym razem.

    • Dobrze, nie skasowałem 🙂 Jeżeli znajdzie Pani w GŁOSIE akapit, w którym napisałem o sobie DZIENNIKARZ to stawiam Pani dobrą kawę! Poszło, publicznie, już się nie wymigam.

    • Pani Asiu. Jeśli przeczytała Pani liczne komentarze odnoszące się do Pani wypowiedzi, to powinna Pani zauważyć, że nikt nie atakuje osoby wypowiadającej się. Przedstawiajmy swoje poglądy nie obrażając innych (w tym Pana Redaktora). Za kilka dni będzie po wyborach i żyć trzeba dalej, również z tymi, którzy mają odmienne zdanie. Osobiście wolę towarzystwo człowieka, który nie boi się okazywać swoich poglądów zupełnie innych niż ja, niż człowieka “chorągiewkę” lub zwolennika “tumiwisizmu”.
      I Pani, zwolenniczce Pana Mirka i mnie, popierającego Pana Ryśka chodzi o to samo.
      Żeby Szklarska była lepsza.

  9. Do tymonides.
    Jeden taki wpis był na lepszej i zniknął bez tłumaczenia.
    Potem jakoś dziwnie nikt się nie wypowiadał.
    Cenzura jak i na tej stronie.
    U Pana Grafa na spotkaniach też można było zadać pytanie.
    Czyż nie?
    Państwa stronniczość jest jakaś chorobliwia.
    Prawda zwycięży.

    • Odmienność poglądowa nie jest stanem chorobowym. Słyszałem, że jest kilka prawd:
      cała prawda, nieprawda, półprawda i g..no prawda. O którą prawdę chodzi? Trudno wypowiadać się na temat wpisu, którego nie ma. Na spotkanie z Panem Grafem przyjdę, żeby poznać prawdę, a Pani?

  10. Proszę o odpowiedź. Pan Rzepczyński mówi “przyszli do mnie mieszkańcy miasta i poprosili o pomoc”……
    KTO? Podaje tylko imiona – BARTEK, MIŁOSZ, MAREK, PAWEŁ. Jeżeli dobrze pomyśleć to czy wśród tych osób nie można było wystawić lidera – kandydata na burmistrza? Zawiązać komitet – wystawić radnych?Wziąć sprawę w swoje ręce? Może strach przed odpowiedzialnością nie pozwalał? A może nieudolność i tylko chęć załatwienia własnych interesów?.
    Jeżeli popatrzeć na imiona – to czy adwokat, aptekarz, hotelarz – fitness, restaurator-hotelarz nie mogą zrobić coś sami tylko rękami kogoś?
    PRZYSZLI, POPROSILI A JA SIĘ ZGODZIŁEM.
    W Karpaczu nikt nie poprosił takiego fachowca. Dlaczego? Proszę – dlaczego? Nasi przedsiębiorcy wiedzą coś co mieszkańcą Karpacza umknęło?
    Przypadek?

    • Jeśli chce Pan poznać prawdę, to proszę pytać u źródła, a nie ciągłe gdybać, tworzyć teorie spiskowe, zarzucać załatwianie własnych interesów, tchórzostwo czy nieudolność. Komu to ma służyć? Gdzie są argumenty za i przeciw? I co wnosi do dyskusji?

    • Panie Mieszkaniec, bo ci odpowiedzialni ludzie chcą dobrych zmian dla Szklarskiej Poręby, a nie stanowiska dla adwokata, aptekarza, hotelarza, nauczyciela, czy kogo tam jeszcze. Poprosili Pana Rzepczyńskiego, bo ma doświadczenie i zdobył ich zaufanie. Jasno artykułują i argumentują swoją motywację. Pewnie wiele złego Pana w życiu spotkało, skoro we wspólnym działaniu tak wielu różnych ludzi, mieszkańców tego samego miasta, Pana sąsiadów potrafi Pan dostrzec tylko złe intencje i na tym budować swoje teorie spiskowe.
      Wracając do początku Pana wypowiedzi zapytam, czy Pan naprawdę uważa, że burmistrzem może zostać każdy, bez względu na kompetencje i predyspozycje? Czy taka hura-kandydatura obojętnie kogo byłaby dla Pana wyrazem odpowiedzialności?

    • Oczywiście, że nie przypadek. Spisek. Poza tym sam sobie przeczysz, zarzut nieudolności zestawiasz w jednej linii z chęcią załatwienia własnych interesów. To jak, lewusy czy zaradni? Poza tym myślisz, podobnie zresztą, jak wielu ludzi i nie ma w tym nic dziwnego: był dyrektorem szpitala to i na burmistrza się nada. Tylko dlaczego się dziwisz, że jak ktoś był zastępcą burmistrza, to się na burmistrza nie nada? Dziwne, sam przyznaj.

      • Zastępca oczywiście może być burmistrzem – nawet napewno. Pytanie było też takie – dlaczego Karpacz się nie upomniał o tak wybitnego samorządowa?
        A wracając do swoich interesów. Jednemu skończył się lub został rozwiązany kontrakt na obsługę prawną – przypadek? Teraz mówi – MIREK JEST OK ALE….. Kolejny nie otrzymał stypendium dla syna za wybitne zasługi w sporcie – wyjazd w zastępstwie na zgrupowanie kadry – WYNIK. Jeszcze inny otrzymał negatywa na propozycję przejęcia i prowadzenia Babińca za przysłowiową złotówkę – przypadek?.
        POPROSILI MNIE O POMOC I SIĘ ZGODZIŁEM.
        Pewnie przypadek.

        • Moje nazwisko Chmielewski. Proszę o wskazanie mojego interesu, bo być może jest coś do załatwienia (albo zemsty), a ja jeszcze o tym nie wiem.

        • Panie Mieszkaniec ! Proszę o informację jaki interes miało te ok. 600 osób głosujących na Rzepczyńskiego, jaki interes miały osoby głosujące na Sokolińskiego? Jaki interes miała pozostała część wyborców głosujących na innych kandydatów. Dlaczego nie pochwali Pan grupy osób działających na rzecz polepszenia warunków w Szklarskiej tylko tworzy Pan teorie spiskowe? Proszę logicznie pomyśleć dlaczego ci mieszkańcy chcą coś zmienić!!! Czy powszechne hasło : ” nie da się” mówi coś Panu? Jeśli jest Pan zwolennikiem takich haseł, to proszę chociaż nie obrażać osób poświęcających swój czas dla polepszenia jakości życia Pana i reszty mieszkańców naszego miasta!!!

    • Szanowny Mieszkańcu , spokojnie 🙂 strasznie pan nerwowy . Jutro zamknięte zostaną wszystkie spekulacje . Wracając do tematu pana wpisu , kim muszą być mieszkańcy i jaki profil zawodowy muszą spełniać żeby założyć komitet i wybrać swojego kandydata na burmistrza ? rozumiem że ci których pan wymienił nie mają takiego prawa . Muszę przyznać ,że ma pan bardzo nowatorskie podejście do demokracji . Pytanie drugie : czy jeśli “adwokat, aptekarz, hotelarz – fitness, restaurator-hotelarz ” zagłosują na pana Grafa do to będą już “fajni “? Spokoju życzę wszystkim mieszkańcom 🙂

      • Szanowny Tymonides. Proszę czytać ze zrozumieniem. Ci których wymieniłem powinni zawiązać komitet. Ale oczywiście łatwiej nie biorąc odpowiedzialności POPROSIĆ O POMOC – A ON SIĘ ZGODZIŁ.

        • Odpowiedzialność sprawowania władzy zobowiązuje do tego aby kandydat na burmistrza był doświadczonym samorządowcem – nie laikiem.

  11. Na dzisiejsze spotkanie z Panem Grafem, gdzie poszłam z nadzieją, że usłyszę jakie perspektywy rozwoju ma Szklarska Poręba, zamiast tego zobaczyłam sfrustrowanego człowieka, mówiącego o swoich kompleksach związanych z internetowym hejtem. Było mi wręcz przykro, że Pan Graf potrafi obrażać swoich słuchaczy. Autorytatywnie stwierdza, że jak się nie podoba to można wyjść. Wyjść można zawsze, bo zawsze istnieje wyjście awaryjne ale ja chcę zostać, zostać w swoim mieście i chcę mieć burmistrza za którego nie muszę się wstydzić dlatego swój głos oddam Panu Rzepczyńskiemu.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje

Raport o stanie gminy

Przekupione żaby

Spacer badawczy po Dolnej

Radny to wybór