5.8 C
Szklarska Poręba
czwartek, 22 lutego, 2024

Ski Arena, czyli cyrk pod Szrenicą

Gdy słuchałem opowieści o poprzednim spotkaniu mieszkańców i przedsiębiorców Szklarskiej Poręby z zarządem spółki Ski Arena/Sudety Lift wraz z austriackimi przedstawicielami, kwitowałem je ze zdumieniem krótko: czyli Wy mówiliście gościom ze spółki, co mają zrobić, żeby ich klient był zadowolony.

Można śmiało powiedzieć, że wtorkowe spotkanie było kopią poprzedniego. Znowu strona społeczna mówiła prywatnym przedsiębiorcom zarządzającym spółką, co mają robić, żeby dogonić okolicznych inwestorów na stokach narciarskich, bo im odpłynęli w siną dal. Muszę przyznać, że najbardziej bawiły mnie te momenty spotkania, kiedy Pan Walther Töny zapewniał, że przyjrzą się dokładnie zagadnieniu podnoszonemu przez mieszkańców i zaproponują najlepsze, optymalne rozwiązanie.

Mamy zatem spółkę pozorów – jedni udają przed drugimi, że jest w porzo! W tej całej ściemie, jaka zdominowała spotkanie, trafne było pytanie burmistrza Grafa o to, jak często kontaktują się ze sobą panowie z Polski z Austriakami. W odpowiedzi padło, że bywa nawet codziennie – telefon, sms, mail. Szkoda, że burmistrz nie powiedział “sprawdzam” i nie dopytał, czy Austriacy mają świadomość skali rezygnacji z pracy w Ski Arenie przez doświadczonych pracowników na tle konfliktu płacowego. Zarząd spółki pożałował pieniędzy, może udziałowcy byli przeciwni, może tak wycenili sobie pracę ekipy technicznej, mniejsza, efekt jest taki, że ludzie poodchodzili z pracy. Widać, że polski zarząd ma niezłe rozeznanie w rynku pracy, podobnie jak w metodach sprzedaży biletów, czy sposobach współpracy z lokalnym biznesem.

Na spotkaniu pojawił się wątek zmiany umowy ze spółką. Był jeden moment w trakcie trwania obecnej umowy dzierżawy, gdy gmina mogła ją zmienić. Wtedy, kiedy spółka przyszła do burmistrza, żeby ten zarządził sporządzenie planu zagospodarowania przestrzennego dla rozbudowy dolnej sekcji tras narciarskich. Jednak burmistrz Graf na spotkaniu wyraził się jasno, on nie angażuje się w sprawy inwestorskie. To błąd. Gmina miała atut – mogła zapewnić ze swej strony sprawny proces planistyczny i uchwałodawczy w zamian za aneks zawierający choćby zmiany w umowie wskazane jako pożądane przez komisję problemową RM w składzie Ryszard Głodek, Krzysztof Jahn i Kamil Kasperowicz (kadencja 2014-18) >>>raport pod artykułem. Komisja została zawiązana w 2017 r., mniej więcej wtedy, kiedy zarząd spółki przyszedł po nowy plan. Skoro pośród radnych były wątpliwości co do umowy, to burmistrz mógł wstrzymać się z procesem planistycznym do czasu zakończenia prac komisji. Niestety, burmistrz Graf nie wykorzystał tej karty. Na spotkaniu nie wspomniał nawet słowem o raporcie prac komisji problemowej, czego nie zrobił również oddany burmistrzowi radny Robert Kotecki w artykule na portalu 24jgora.pl (>>>link). Obaj wspomnieli o analizie umowy przeprowadzonej przez komisję rewizyjną, zanim ta została podporządkowana burmistrzowi przez zmianę przewodniczącego komisji z radnego Hochoła, na radnego Koteckiego. Wychodząc jednak z naszego samorządowego bagna, stoję na stanowisku, że w przypadku przedsiębiorstwa funkcjonującego na gruntach gminnych jako monopolista, bez realnej konkurencji, konieczna jest – choć nie wynika to bezpośrednio z prawa – kontrola i analiza posunięć inwestorskich oraz sposobów prowadzenia spółki pod kątem ekonomicznym przez gminę i zastrzeżenie sobie miejsca w zarządzie dla swojego przedstawiciela.

W spotkaniu uczestniczyło ponad 70 osób.

I teraz wiedząc to wszystko, usłyszeliśmy w odpowiedzi na pytanie z sali z ust Panów Walthera Tönego i Pawła Gogolewskiego, że spółka ma strategię, a strategia ta brzmi “rozbudowa dolnej sekcji”. Rozbudowa wiąże się dla spółki z 30 letnim okresem zwrotu inwestycji. Czyli Ski Arena liczy na przedłużenie umowy. Jak tylko uzyskają zgodę RDOŚ, to spółka będzie miała kartę przetargową w postaci otwartych możliwości rozbudowy, a gmina palec w kiszce. Zarząd Ski Areny przyjdzie do gminy i powie, że rozpoczniemy rozbudowę, ale zanim wbijemy pierwszą łopatę, to podpiszecie z nami nową umowę na 35 lat.

Należy również wspomnieć o tłumaczeniu przedstawiciela Karkonoskiego Parku Narodowego dotyczące użycia ciężkiego sprzętu na stoku, co skróciłoby czas przygotowania tras do sezonu zimowego. W Karpaczu inwestor mógł używać takiego sprzętu na stoku, a w Szklarskiej Porębie nie – wszystkie prace muszą być wykonywane ręcznie. Wg KPN-u taki zakres prac został wpisany przez spółkę do zakresu ingerencji środowiskowej. Jedni mogą, inni nie. Jedni wpisali, inni nie. Nie było to przekonujące dla zebranych mieszkańców.

Mamy zatem w Szklarskiej Porębie firmę usługową, działającą na zasadach monopolistycznych, której strategią jest rozbudowa, czyli zwiększenie przerobu. Ta firma nie ma strategii ukierunkowanej na “zadowolonego użytkownika tras narciarskich Ski Arena Szrenica”. Co gorsza, spółka do tej pory pokazała, że nie potrafi definiować problemów, które wpływają na jej funkcjonowanie. To spotkanie to kolejny dowód na to i nie wiem, czy następne coś zmieni. Niezadowolenie klientów Ski Areny spływa na biznes noclegowy – to hotelarze i posiadacze pensjonatów wysłuchują, że ich goście więcej nie przyjadą do Szklarskiej Poręby. Czyli realnie tracą na polityce Ski Areny, która ma to w nosie. Jeśli Ski Arena nie radzi sobie z obecną skalą prowadzonej działalności, to jaka jest gwarancja, że po rozbudowie tras bylejakość nie rozleje się szerzej na szrenickie stoki? Na 30 lat. Tak, tak, wiemy, zarząd spółki z chęcią wysłucha wszelkich uwag, przyjrzy im się wnikliwie i poszuka najlepszego rozwiązania…

Efektem spotkania była wyraźna mobilizacja mieszkańców wokół żywotnych problemów gminy. Natomiast obok prośby przewodniczącego RM Janusza Lichockiego o pisemne odpowiedzi na zadane zarządowi spółki pytania, powinna paść jeszcze jedna propozycja. Papier jest cierpliwy, ale sam niczego nie załatwi. Otóż należy powołać grupę roboczą złożoną z przedstawiciela spółki, Urzędu Miasta, Rady Miejskiej, przedsiębiorców i mieszkańców, klubów sportowych i stowarzyszeń. W mniejszym gronie, reprezentując racje różnych grup społecznych działających w mieście, będzie można szybko rozwiązać wiele kwestii podnoszonych na spotkaniu i przygotować treść ewentualnej nowej umowy. Tylko czy starczy woli?

 

 

 

2024 Michał Pyrek

Raport komisji problemowej Rady Miejskiej działającej w kadencji 2014-2018 w składzie: Ryszard Głodek, Krzysztof Jahn, Kamil Kasperowicz.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
- Reklama -

4 KOMENTARZE

  1. Jak Chcecie porównywać Szrenicę Ski Arenę z Karpaczem Ski Arena to wypadałoby zaprosić przedstawiciela z Karpacza, który w bezpośrednio powiedziałby jak to u nich wygląda.

  2. Szkoda w tej sytuacji, że nie publikuje Pan protokołu tej niezależnej Komisji Rewizyjnej. Chociaż zarówno protokół jak i raport, który Pan przytacza jest dowodem na to, że zainteresowanie samorządowców Szklarskiej Poręby, nie tylko kolejnych burmistrzów, tematem spółki, współpracy, inwestycji są incydentalne. O ile jeszcze raport z 2017 roku a więc z poprzedniej kadencji z której niewielu radnych się ostało był rzeczywiście konkretny i dość wyczerpujący problematykę, to protokół Komisji Rewizyjnej z 2020 roku a więc już z obecnej kadencji jest zwykłą kpiną. A przecież to radni tej kadencji, zwłaszcza ci startujący z komitetu Rzepczyńskiego zapowiadali zmiany, łącznie z wypowiedzeniem umowy. I co? I nic. Tak wiem , nie zdobyli większości więc wtopili się w szarzyznę reszty Rady, wikłając się bardziej w spory personalne i zwalczanie burmistrza niż w działania na rzecz miasta. Samą tylko krytyką nie odbuduje się, podobno przecież zrujnowanego miasta a austriacka okupacja masywu Szrenicy trwać jeszcze będzie przez długie lata. Owszem będzie powracać zawsze przy okazji wyborczych przesileń, kiedy i gniew i obawy i zaangażowanie przedsiębiorców będzie partykularnie wykorzystywane przez kolejnych kandydatów obiecujących konieczne zmiany. I jedna uwaga odnośnie konieczności udziału burmistrza w sprawy inwestorskie. Kiedyś burmistrz Sokoliński, być może nieopatrznie, tylko raz czy dwa wystąpił w kurtce opatrzonej logiem Spółki SL …..i natychmiast wylała się fala hejtu o wspieranie tego konkretnego inwestora, o łapówkarstwie i różnych ciemnych układach….co było rzecz jasna wyssane z palca. Trudno się dziwić obecnemu, że w czasach szalejącego CBA ostrożnie do takich spraw podchodził.

  3. Z wiadomości pracownika skiarena średnio dziennie zimą wjeżdża około 2500 osób x 130zł średnio daję to kwotę = 325.000 zł dziennie
    jest to uśrednione czyli kto chce psuć kurę co znosi złote jajka ten jest niewygodny. Zapominacie ze chodzi tu o kasę a nie dobro miasta i obywateli.
    Wyciągnąć ile się da nawet kosztem pracowników. Nie mają odzieży roboczej takiej jak pracownicy w Austrii bo za drogo to by było. Kapitalista zawsze będzie dbał o siebie taka rzeczywistość.

  4. Drodzy mieszkańcy, małe sprostowanie, miasto Szklarska Poręba nie posiada żadnej umowy z inwestorem spółką Sudety Lift. Umowa zawarta jest z pośrednikiem nieruchomości spółką Sudety IT, która w jakiś nieznany mi sposób, przekazuje władztwo nad tym terenem spółce Sudety Lift.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje

Śledztwo w urzędzie

Referendalne ABC

Kościół kocha hojnych