-2.2 C
Szklarska Poręba
czwartek, 9 grudnia, 2021

Tak (też) nas widzą

Do Redakcji przyszła kopia listu kierowanego do urzędu Miasta w Szklarskiej Porębie oraz do innych adresatów. Czytelniczka, wrocławianka po raz pierwszy odwiedziła nasze piękne miasto.

 

Długi weekend w Szklarskiej Porębie

Szanowny Panie Burmistrzu

Spędziłam w Szklarskiej Porębie razem z rodziną kilka dni w ramach tzw. długiego weekendu. Jest to miejsce wyjątkowe, zwłaszcza ze względu na wspaniała przyrodę i bogatą historię.

Niestety, ale nie zauważyłam, aby przyroda, a zwłaszcza jakość szlaków turystycznych, czy dbałość o pomniki historii, jakimi są bez wątpienia cmentarze (tutaj: cmentarz ewangelicki) były objęte należytą troską i ochroną. Cmentarz ewangelicki bez wątpienia nie jest wizytówką tego miasta, a jego stan – poraża. Po powrocie zaczęłam szukać informacji w internecie mając nadzieję, że to może jeszcze “pamiątka” z zamierzchłych czasów, że to nie my Polacy, ale może jeszcze czerwonoarmiści, tak zbezcześcili to miejsce, ale fakty są inne. Jak miasto mogło do tego dopuścić? Jak to świadczy o szacunku mieszkańców do przeszłości, dbałości o pamięć po tych, którzy odeszli, bo przecież wiele pamiątek, którymi teraz Szklarska Poręba się może poszczycić, to w dużej mierze zasługa jeszcze poprzednich pokoleń. Ubolewamy nad stanem cmentarzy za wschodnią granicą, ale czy lepiej wyglądają one na zachodzie?

Druga sprawa, to stan szlaków (zwłaszcza szlak żółty biegnący ze Szklarskiej Poręby Dolnej na Wysoki Kamień) – zdewastowane, rozjeżdżone przez ciężki sprzęt, nawet bele drewna nie zostały odsunięte na bok, ale leżą na środku drogi w szczycie ruchu turystycznego. Zdjęcia mówią same za siebie.

Liczyłam też na świeże powietrze, ale w Szklarskie Porębie niestety go nie znalazłam (smog).

Z poważaniem
(-)

 

Zdjęcia Czytelniczki

 


Red.:
Nic tylko się zarumienić. Czy i jak burmistrz Mirosław Graf odpowie?

Cmentarz Ewangelicki straszy zza ledwie odnowionego muru. Kiedyś były duże pieniądze na jego renowację całego cmentarza, ale “się rozeszły”. Nikt nie wie na co, kto za to odpowiada, a może się domyśla, a jak wie, to nie chce mówić. Lata mijają, czas zatrze pamięć o jakimś lokalnym, samorządowym kanciarzu albo głupku, który sprzeniewierzył niemiecką darowiznę.

Stan szlaków. Na szczęście nie wszystkie tak wyglądają, ale irytująco często turyści trafiają na przykłady kompletnej obojętności na ich obecność. Od siebie dodam świeży przykład ze szlaku od Zakrętu Śmierci w dół do Szkl. Por. Dolnej. Nie do przejścia, nie do przejechania rowerem. Kłody poukładane w korycie szlaku, bo to wygodne dla robotników leśnych. Dokładnie jak na zdjęciach Czytelniczki.
Dla Nadleśnictwa las jest fabryką. Sam słyszałem z ust leśnika, że oni mają takie przepisy, że jakby tylko chcieli, to by pogonili rowerzystów z lasu i już.

Smog. Problem rozwiewany wyłącznie z okazji porywistych wiatrów. Ciągle są tacy, którzy palą śmieciami. Władza ma coś z tym zrobić. Tylko kto i co zrobi z właścicielami starych chałup, których nie stać na porządne załatanie dachu, o ogrzewaniu ekologicznym nawet nie wspominając? Są programy pomocowe, ale nie mając nic, nie da się finansowo nawet ruszyć z miejsca. Mówię o biedzie, która nie wychyla się za bardzo żyjąc na peryferiach miasta, ale trwa i “ma się dobrze”.

 

Juliusz Olszewski

Poprzedni artykułHanna Greń
Następny artykułDajemy „z pewnością”!
- Reklama -

20 KOMENTARZE

  1. Od października 2018 roku Nadleśnictwo wprowadziło czasowy zakaz wstępu do lasu obowiązujący do odwołania.Ogłoszono to na stronie miejskiej,jelonce,radiu Wrocław,telewizji DAMI,Wrocław itd.Smog to nie tylko wina mieszkańców a w równej mierze wina dużej ilości poruszających się samochodów.Mam tą wątpliwą przyjemność odczuwać jako mieszkaniec Doliny Szczęścia będąc sąsiadem apartamentowców tzw.Norweskich.

  2. Walkę ze zjawiskiem palenia śmieci proponuję zacząć od Piekarni Górskiej znajdującej się przy ul. Jedności Narodowej. Tam z komina notorycznie wydobywa się dym śmierdzący palonym plastikiem. Dlatego już nie stołuję się w tej piekarni.

  3. Nie dziwi reakcja turystki która napisała ten list . Turysta też ma oczy i widzi . Tylko ,że turysta wpada tu tylko ” na chwilę ” a my tu mieszkamy .Podobnie myślących jak Pani turystka z Wrocławia jest na pewno bardzo dużo . Tylko ,że oni robią coś o wiele bardziej niebezpiecznego . Zamiast pisać listy , przekazują znajomym , rodzinie , przyjaciołom swoje ” doznania ” z pobytu w Szklarskiej . Budują nam opinię .
    Kto jeszcze musi napisać list żebyśmy jako mieszkańcy w końcu otworzyli oczy ?
    Czegokolwiek byśmy się nie dotknęli w tym mieście – wymaga natychmiastowego działania . Działań , reakcji , pomysłów , chęci, zaangażowania ….. brak .
    Najgorsze jest to ,że część z mieszkańców akceptuje bylejakość . Nie potrafię tego zrozumieć 🙁

    • Ma Pan rację, to jest tak zwany marketing szeptany. Kiedyś czytałem badania na ten temat. Podobno osoba wracająca z wakacji opowiada o wyjeździe średnio 8 osobom, a te dalej przekazują to 3 kolejnym osobom. No i trzeba pamiętać, że dobry produkt nie potrzebuje dużej reklamy, nakłady na reklamę muszą rosnąć proporcjonalnie do słabości produktu.

      • Nowa teoria marketingu? Wnioskuje ze szklarska poreba to coraz gorszy produkt poniewaz wydatki na reklame rosną. Proszę Pana np. duże obiekty typu blu nie wydają dużo na reklamę ponieważ są słabe tylko dlatego wydają więcej ponieważ potrzebują wiekszego wolumenu klientów.

        Co Pan powie na stwierdzenie:
        Słaby produkt w dobrym miejsu nie potrzebuje duzej reklamy a b. dobry produkt w słabym miejscu porzebuje wiekszą reklamę.

        Nakłady na reklamę to wypadkowa wielu czynników. To samo odnośnie marketingu szeptanego. Czasem jest on wartością innym razem nie jest on tak istotny. Jak wytłumaczy Pan skokowy wzrost liczby turystów skoro od lat slyszymy narzekania na ski arenę a w ostatnim czasie nic sie nie zmieniło? Zapewne wzrostem liczby miejsc noclegowych i negatywne opinie nikogo nie zraziły. Oczywiscie warto pracowac nad tym aby goście wyjeżdżali zadowoleni bo mamy jeszcze duzo do zrobienia.

        • Oczywiście napisałem zbyt ogólnie, ma Pan rację, że jest to wypadkowa wielu czynników. Jeśli chodzi o Ski Arenę to znam opinie turystów i czytam komentarze w internecie. Myślę, że jest to słaby produkt w bardzo dobrym miejscu.

  4. Po raz kolejny mści się to, że na Dolną nie docierają inwestycje, lata zaniedbań wychodzą. Cmentarz ewangelicki to jedno, a katolicki na Piastowskiej to kiedy tam będzie porządek , czy znów będziemy słyszeć, że się nie da? Przecież były badania jakości powietrza i w Szklarskiej nie stwierdzono smogu ( tak czytałam), to jak jest?

    • W 2017 roku na terenie SP nr 1 na okres czasowy (11 miesięcy) został umieszczony detektor badający ilość pyłów (PM 10 i PM 2,5), dwutlenku azotu NO2 (zanieczyszczenie głównie pochodzące z silników spalinowych), ozon (który w nadmiarze powoduje stany zapalne górnych dróg oddechowych), niestety bez benzopirenu (głównego czynnika rakotwórczego pochodzącego ze spalania paliw stałych i śmieci, lakierowanego drewna itd.). Poziom stężenia pyłów PM był najwyższy i z reguły przekraczał dopuszczalne normy w godzinach opalania domów (18-22.00 i 6-9.00) w całym okresie grzewczym (najczęstsze przekroczenia w miesiącach zimowych). Należy też pamiętać, że wraz z pyłami PM do płuc mogą się przedostawać inne zanieczyszczenia (metale ciężkie: ołów, kadm, nikiel). Raport jest dostępny w internecie. Szklarska nie jest typową miejscowością górską położoną w dolinie, jakie borykają się ze złym stanem powietrza. Zabudowa jest rozproszona, siedliska są rozłożone nierównomiernie. Niemniej nie można powiedzieć, że jesteśmy miastem wolnym od zanieczyszczenia powietrza. Warunki Szklarskiej Dolnej powodują, że poniżej kościoła bardzo często utrzymuje się mgła, albo chmura, co wywołuje odpowiednie warunki do powstawania smogu. Stacja pomiarowa była przy ul. 1 Maja, aby mówić o sytuacji w całym mieście, powinny być zlokalizowane na roczny pomiar w mojej ocenie 6-8 stacji.

  5. Z naszym powietrzem nie zawsze jest tak źle, jak pisze Czytelniczka w swoim liście. Nie mamy zastoisk smrodów, bo są sprawnie przewietrzane. Taki mamy klimat – po prostu.
    Ukształtowanie terenu, (otoczenie koryta rz. Kamiennej, SP Dolna) mające wpływ na lokalne krążenie powietrza, nie stanowi aż tak wielkiego utrudnienia w wywiewaniu dymów. Fakt, że w otoczeniu śmierdzących kominów, gdy jest bardzo spokojna pogoda, duża wilgotność, niska temperatura, tworzy się jakby „przyducha”. Mieszkańcy, nawet wysokich kondygnacji narzekają na ordynarny smród. Padają oskarżenia adresowane do konkretnych źródeł. Wiadomo do kogo należą. Cięgi zbiera jedna z piekarni. Inne, które przeszły na zasilanie gazowe załatwiły problem. Ta jedna opala piec chlebowy… no właśnie – czym?

    • Czy obecny system prawny pozwala na przykładne pociągnięcie do odpowiedzialności właścicieli piekarni ? Przecież sprawa ta ciągnie się jak smród z komina tejże . Bezczelnie i bez żadnych konsekwencji w centrum kurortu , spalają jawnie śmieci . Przecież pierwsze co przychodzi do głowy to zamknięcie smrodo-piekarni i nałożenie takiej kary aby kolejny raz nie przyszło do głowy “mądrym” właścicielom spalanie śmieci w tym plastików . Czy naprawdę jesteśmy bezsilni na tak prostackie zachowania ? Czy nawet w tym temacie miasto , służby nie są w stanie doprowadzić sprawy do końca ? Ludzie litości …..

      • Zapraszam do Doliny Szczęścia w porze wieczornej w piątki,soboty i niedziele.Smród palonego plastiku to sama przyjemność a palą to ludzie którzy mają ogrzewanie ekologiczne jak i piece wszystkopalne a do tego zarabiają na turystyce.A smrodzik spalin samochodów z apartamentowców jest bezcenny.Mimo wszystko w Szklarskiej są i doliny a badania odnośnie smogu nie są miarodajne i wolę mimo wszystko bajki biskupa K.

      • Mandat do 500 zł na miejscu. Dalej, pobranie próbki popiołu do badania przez pracownika UM ds. ochrony środowiska w obecności strażnika miejskiego. Nie wiadomo, czy miasto ma z jakimkolwiek laboratorium umowę, ale może to robić w myśl grudniowego zarządzenia burmistrza, które było wymuszone uchwałą antysmogową przyjętą przez sejmik woj. dolnośląskiego. W przypadku skierowania sprawy do sądu, kara do 5 tys. zł, a nawet areszt, koszty sądowe i koszty badań laboratoryjnych. Niby niedużo, ale w przypadku notorycznych palaczy wszystkim, co się da, można uzyskać poprawę zachowania. Tylko trzeba zapukać do drzwi podejrzanego, a z tym gorzej u nas w Gminie. Strach, Panie, palec potem tydzień boli.

  6. W okolicznych lasach wciąż trwają prace związane z usuwaniem skutków jesiennej wichury która tylko w okolicy Zakrętu śmierci powaliła 70 – 80 drzew. Fakt nie widziałem burmistrza z piłą i siekierą….ale redaktor zamiast sączyć swój jad powinien się zwrócić do Nadleśnictwa ….gdyby był redaktorem 🙂

    • Twoje anonimowe złośliwości nie zagadają sprawy. To Czytelniczka wywołała temat, ponieważ napisała jawnego maila do Burmistrza. Ja potwierdzam bałagan na szlaku, bo dopiero co nim jechałem. Próbowałem jechać. Niech Burmistrz teraz się wykaże i odpisze Czytelniczce. Ciekawe czy doradzi jej, że jak ma pretensje do zawalonych szlaków, to niech pyta w Nadleśnictwie?
      Jest sposób – tablice na szlakach w stylu UTRUDNIENIA NA SZLAKU, USUWANIE SKUTKÓW WICHURY. PRZEPRASZAMY. Ładny gest wobec turystów. Tablice kosztują? Nadleśnictwo to bardzo bogata firma. Gospodarz miasta może się zaangażować, wynegocjować jakieś rozwiązanie. Dogadał się ws. głazów „witaczy” na 3 wjazdach do miasta. Pokazał, że potrafi to i ws. tablic też da radę. Nasze (nie Nadleśnictwa!) lasy, dla wielu turystów stanowią sens przyjazdu do Szklarskiej Poręby.
      Juliusz Olszewski

        • To zależy od podejścia. Ja się utożsamiam z miastem. Jest mi głupio, gdy ktoś zrzędzi, że nie potrafiliśMY sobie z czymś poradzić, a ma rację. Jest mi miło, gdy ktoś zachwyca się – ale było mi u WAS fajnie, odpocząłem, pojeździłem…
          Dlatego mnie wnerwia, gdy ludzie odpowiedzialni za kształt i rozwój miasta nie ogarniają tego co powinni, a jeszcze biorą za to kasę. Inaczej by mnie to nie obchodziło.

          • Czy jeżeli straż miejska nie wywiązuje się ze swoich obowiązków i od wielu lat nie reaguje na to o czym wszyscy mówią, czyli spalaniu śmieci i zatruwaniu mieszkańców rakotwórczymi substancjami ; to my jako mieszkańcy którzy utrzymujemy strażników :
            1. możemy się zbuntować i zażądać odwołania obecnych strażników i zatrudnienia nowych ? Skoro nie wykonują swoich podstawowych obowiązków ( nie wiem czy to brak chęci , odwagi czy jakiś układ ze spalaczami śmieci ) to po jaką cholerę płacimy za ich nic nie robienie ? Lepiej te pieniądze zainwestować np. w projekty obywatelskie bo ze straży miejskiej i tak nie ma żadnego pożytku .
            2. Skoro straż miejska olewa bezczelnie temat spalania śmieci a my dalej jesteśmy zatruwani to można prosić o reakcję policję albo jakąś inną służbę z zewnątrz która to skutecznie załatwi ?
            Jeżeli ktoś może mi odpowiedzieć będę wdzięczny 🙂

          • Panie Tymonidesie, ustawa Prawo Ochrony Środowiska: “”Art. 379. 1. Marszałek województwa, starosta oraz wójt, burmistrz lub prezydent miasta sprawują kontrolę przestrzegania i stosowania przepisów o ochronie środowiska w zakresie objętym właściwością tych organów.
            2. Organy, o których mowa w ust. 1, mogą upoważnić do wykonywania funkcji kontrolnych pracowników podległych im urzędów marszałkowskich, powiatowych, miejskich lub gminnych lub funkcjonariuszy straży gminnych.”
            W grudniu burmistrz wydał zarządzenie, które jest pokłosiem uchwały antysmogowej podjętej przez sejmik woj. dolnośląskiego. Przełomu nie ma, gdyż także wcześniej istniały podstawy prawne kontroli palenisk (Prawo Ochrony Środowiska, kodeks karny, ustawa o odpadach). Wszystko zależy od pracy organu decyzyjnego. Burmistrz odpowiada za pracę pracowników zajmujących się ochrona środowiska, strażników miejskich, może także domagać się, także od osoby fizycznej, przywrócenia środowiska do stanu właściwego (art. 363 POŚ).
            Są gminy w Polsce, które niezwykle poważnie traktują problem ochrony środowiska, na pewno nie ma wśród nich Szklarskiej Poręby.
            Na majowej sesji RM burmistrz będzie przedstawiał raport o stanie gminy. W myśl nowelizacji o samorządzie gminnym z zeszłego roku, mieszkaniec po zebraniu 20 podpisów i złożenia takiej listy przewodniczącemu RM (nawet na 1 dzień przed sesją) może zadawać pytania burmistrzowi. Zachęcam.
            Temat spalania odpadów i szerzej ochrony środowiska przedstawię w osobnym tekście.

  7. Spalanie niedozwolonych śmieci trzeba udowodnić. Pierwszą osobą, która może zająć się tematem jest Radny. Jak zwykle.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje