8.4 C
Szklarska Poręba
poniedziałek, 20 września, 2021

Sobótka

Tradycje Nocy Świętojańskiej pod Szrenicą, czyli o pożytkach płynących z uprawiania historii.

Noc Świętojańska zwana też czasem Sobótką, to najkrótsza noc w roku. Przypada na noc z 23 na 24 czerwca – noc letniego przesilenia słońca. Jest świętem ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, obchodzona na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, bałtyckie, germańskie i celtyckie, a także przez część narodów wywodzących się z ludów ugrofińskich, na przykład Finów (w Finlandii Noc Świętojańska jest jednym z najważniejszych świąt w kalendarzu) i Estończyków. Noc Świętojańska, Līgo, na Łotwie jest świętem państwowym, a po odzyskaniu niepodległości 23 i 24 czerwca stały się dniami wolnymi od pracy. Również na Litwie dzień 24 czerwca, od 2005 roku, jest dniem wolnym od pracy.

W Karkonoszach i Górach Izerskich popularna Świętojanka ma swoją wieloletnią tradycję. Jest to święto lata; czas radości, zabawy i spotkań przy ogniskach. Jest to też noc czarów, podczas której otwierają się ponoć wrota położonego na Grzbiecie Izerskim obok kopalni “Stanisław” nieprzebranego skarbca Zamku Wieczornego. Jedna z dziewiętnastowiecznych legend głosi:

https://polska-org.pl/

“Zamek Wieczorny to zaczarowany pałac z nieprzeliczoną ilością złotych skarbów, którego bramy prowadzące do komnat otwierają się i zamykają o określonych porach – najczęściej w Noc Św. Jana. Tylko nielicznym szczęśliwcom jest dane ujrzenie tych wspaniałości i zabrania tyle, ile są zdolni ze sobą unieść. Pewnego razu – a był to akurat dzień Św. Jana- jedna biedna kobieta z córeczką przechodziły obok błyszczącego od złota, promieniejącego pałacu. Kobieta ujrzała przez otwarte drzwi stojące na lewo i prawo wielkie niecki po brzegi wypełnione złotem. Zgarnęła szybko złoto i wyniosła je z powrotem, ile tylko sił. Przez pośpiech zapomniała o córeczce, która z nią weszła do środka, i w momencie, kiedy chciała po nią wrócić, drzwi się przed nią zatrzasnęły. Po roku czasu rozpaczy i lamentów za zaginioną córeczką – ponownie w dniu Św. Jana otwarła się brama- i matka zobaczyła zdrowe i rumiane dziecko siedzące na złotym stole i bawiące się złotym jabłkiem. Choć tym razem mogła ponownie wynieść złoto, matka zostawiła zimne skarby i zabrała ze sobą ukochane dziecko.”

Inna legenda podaje, że izerski Zamek Wieczorny to zamek zamieniony przekleństwem w skały, który jedynie w Noc Świętojańską ukazuje się w dawnej świetności. Przekleństwo wtedy straci moc, gdy wszystkie ukryte w nim skarby zostaną wydobyte i zużyte na jakiś dobry cel.
Tylko tej nocy poszukiwać też można zaczarowanego kwiatu paproci, a jego znalazca żyć będzie długo w zdrowiu i bogactwie. Niestety, kwiat paproci w każdym lesie rozkwita tylko jeden i trzeba mieć nadzwyczajne szczęście, żeby go znaleźć.
Tradycje Świętojanki mają charakter pogański. Kiedyś wierzono, że udział w świętojańskich zabawach zapewni ludziom pomyślność i zdrowie, a gospodarzom przyniesie dobre plony. W Karkonoszach, podobnie jak choćby w nieodległej Turyngii czy na Podhalu tradycja palenia sobótkowych ognisk znana była od dawna. W XIX wieku w Szklarskiej Porębie i wokół płonęły dziesiątki ognisk; rozpalano je również w górach; obok schronisk na Wysokim Kamieniu, Szrenicy, Hali Szrenickiej, pod Łabskim Szczytem, przy wodospadzie Kamieńczyk, na Śnieżce czy na Śnieżnych Kotłach. Jeszcze pod koniec XIX w. na Dolnym Śląsku bezskutecznie zakazywano palenia sobótkowych ognisk pod groźbą surowych kar. Zakaz ten nieudolnie uzasadniano względami przeciwpożarowymi, lecz w istocie zawierał on niechęć pruskiej administracji do półlegalnej ludowej obrzędowości. 14.06.1916 r. w Szklarskiej Porębie ogłoszono, że za rozpalanie ognisk sobótkowych w lesie bądź przy zabudowaniach grozić będzie kara w wysokości 60 marek lub 14 dni aresztu. Nie na wiele to się zdało.

Pewną tradycją stało się, że poszczególne ogniska gromadziły nie tylko przyjaciół czy sąsiadów, ale też kręgi zaprzyjaźnionych osób z różnych organizacji i stowarzyszeń, na przykład w 1922 r. szklarskoporębskie męskie towarzystwo sportowe spotkało się przy ognisku rozpalonym na Czarnej Górze, towarzystwo śpiewacze przy wodospadzie Kamieńczyka, a strażacy na Wysokim Kamieniu. Płonące przez całą noc świętojańskie ogniska tworzyły wyjątkową scenerię i atmosferę, która była szeroko znana. Specjalnie w tym celu przyjeżdżali pod Szrenicę turyści z Wrocławia, Drezna, a nawet z Berlina. Obchody Nocy Świętojańskiej w Szklarskiej Porębie były tak popularne, że stały się inspiracją dla powstania jednej z grafik autorstwa Ericha Fuchsa.

Od początku lat dwudziestych w Szklarskiej Porębie twórcy kolonii artystów w Szklarskiej Porębie organizowali imprezę folklorystyczno-artystyczną pod nazwą “Tydzień św. Jana”. W zamyśle projektodawcy – malarza Hannsa Fechnera, był to rodzaj festynu, kiedy to tworzący tutaj artyści spotykali się z mieszkańcami Karkonoszy. Podczas corocznych imprez organizowanych regularnie od 1922 r. zawsze w tygodniu, na który przypadała Noc Świętojańska, odbywały się różnorodne wykłady, odczyty o tematyce karkonoskiej, przedstawienia regionalnych teatrów ludowych, występy grup folklorystycznych, wieczory autorskie oraz spotkania literackie przypominające co roku innego śląskiego pisarza, wystawy miejscowego rzemiosła i sztuki czy różnorodne koncerty muzyczne. Kulminacyjnym momentem tych festynów była sama Noc Świętego Jana, kiedy to rozpalano największe z ognisk koło dawnej “Hali Baśni” w Szklarskiej Porębie Średniej, w miejscu gdzie dziś stoi ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy Politechniki Wrocławskiej “Radość” chyba, że padał ulewny deszcz, jak to miało miejsce w 1923 r. Tydzień zamykał barwny przemarsz uczestników w strojach ludowych prowadzony przez całą miejscowość. To wydarzenie cieszyło się tak wielką popularnością, że na przykład w 1927 r. i kolejnych latach uruchomione zostały dla chcących przybyć pod Szrenicę dodatkowe, specjalne pociągi z Jeleniej Góry, które miały dowieźć uczestników tej wyjątkowej nocy. W tym roku w uroczystym przemarszu poprowadzonym ze Szklarskiej Poręby Górnej do Dolnej wzięło udział 36 karkonoskich grup folklorystycznych.

I dziś zastanawiam się czy nie warto spróbować powrócić do dawnej tradycji. Mamy wszak w mieście MOKSiAL oraz kilkanaście różnego rodzaju organizacji społecznych, towarzystw i stowarzyszeń, które zapewne chętnie podjęłyby taką inicjatywę. Można też samemu rozpalić ognisko w przydomowym ogrodzie, spotkać się ze znajomymi, przyjaciółmi, sąsiadami i porozmawiać o Szklarskiej Porębie, Karkonoszach. Można zaprosić goszczących pod Szrenicą turystów i wczasowiczów, a zapewniam, że ta noc na długo pozostanie wszystkim w pamięci.

 

    Przemysław Wiater

Poprzedni artykułZaklęty krąg
Następny artykułMZGK, kiedy będzie lepiej?
- Reklama -

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje