8.8 C
Szklarska Poręba
środa, 22 września, 2021

KSWiK mierzy

Dostawca wody pitnej dla mieszkańców Szklarskiej Poręby i odbiorca ścieków Karkonoski System Wodociągów i Kanalizacji, tak jak wszystkie przedsiębiorstwa działające w tej branży, jest zobligowany do przeprowadzania badań wody >>>Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dn. 11 grudnia 2017 w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. KSWiK wymagane analizy, rzecz jasna, przeprowadza, a wyniki umieszcza na swojej stronie internetowej.

Również badania z zakresu promieniotwórczości, czyli na obecność w wodzie radu 226-Ra i 228-Ra, radonu oraz trytu są raportowane na >>>stronie dostawcy. Badania pochodzą z maja 2017 roku i nie wykazują przekroczeń powyżej dopuszczalnej normy. Przy takich wartościach, jakie zanotowano w pierwszym badaniu, wg Rozporządzenia Ministra Zdrowia, badania należy powtarzać co 5 lat.

Patrząc na wyniki badań uderzyło mnie jedno. Wszystkie badania jakości wody pomijają okres przypadający na wysoki sezon turystyczny – zimowy i letni (czyli miesiące: grudzień-luty i czerwiec-sierpień), co można sprawdzić w raportach dla poszczególnych miejsc czerpania wody: >>> SD “Jakuszyce”, >>>SD „Huta Julia”, >>>SD „Jutrzenka”, >>>SD „Podziemny”, >>>SUW „Biała Dolina”, >>>SUW „Leśny Domek”, >>>„SD Polanka”.

Z jakiego ujęcia pijemy, można sprawdzić na >>>stronie KSWiK. Mapkę poglądową zamieszczam poniżej:

źr.: KSWiK

Woda pitna w Szklarskiej Porębie nie należy do najlepszych. Składa się na to wiele elementów.

Są niezależne od dostawcy, czyli:

– barwa, która w zależności od ujęcia i warunków atmosferycznych może przechodzić w brunatną (“borowinka”, jak mawiają mieszkańcy), po ale o zapach chloru będący często dominantą.

– naturalne walory smakowe – ze względu na powierzchniowy charakter ujęć – wodę mamy pozbawioną związków chemicznych wpływających na smak zasadniczo smaku (oprócz wolnego chloru: patrz niżej) to nie zasoby oligoceńskie czy wapienne, jakie tworzą wody źródlane i mineralne).

Są też te, na które KSWiK ma wpływ, jak:

– zapach i smak wody, w którym wyczuwalną nutą jest chlor, który pod postacią wolnego chloru jest dodawany w ujęciach przed dostarczeniem wody do naszych gospodarstw. Kąpiel w wodzie dostarczanej z ujęć dla strefy “Leśny Domek”, zwłaszcza w wysokim sezonie turystycznym, przynosi efekt złudzenia, że jest się na basenie.

Chlor jest do tej pory najskuteczniejszą substancją do dezynfekcji wody, która musi pokonać w rurach nierzadko kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów i, jak zapewniają stacje sanitarno-epidemiologiczne, nie wywołuje skutków ubocznych. Chlor jest też składnikiem naszego ciała – w 70 kg człowieku może go być 95 g. Jednak, co za dużo, to nie zdrowo. Na zjawisko smaku chloru w wodzie wpływają substancje, z którymi może reagować chlor. Jak można przeczytać na >>>stronie WSS-E w Katowicach: “To właśnie produkty tych reakcji mają wpływ na smak wody. Jeżeli “wyczuwalny smak” chloru jest zbyt intensywny, należy skontaktować się z przedsiębiorstwem odpowiedzialnym za jakość dostarczanej wody lub z miejscowo właściwym państwowym powiatowym inspektorem sanitarnym.”

W niektórych ujęciach w Szklarskiej Poręby dochodzi do sporadycznych przekroczeń normy występowania wolnego chloru (powyżej 0,3 mg/l). Warto przyjrzeć się zwłaszcza ujęciu dla Centrum – SUW “Leśny Domek”, gdzie wartość wolnego chloru przekroczyła normę podwójnie (29.10.2019 r.: 0,62 mg/l), a i w pozostałych terminach również zdarza się zwyżkować. Nie znamy jakości wody w miesiącach wzmożonego ruchu turystycznego, ale można domniemywać, że lepiej na pewno nie jest.

Gmina niewiele wymaga od dostawcy wody pitnej na jej obszarze, którego zdaje się być współwłaścicielem, o czym pamięta, jakby przez mgłę. Do tego przewodniczącym rady nadzorczej KSWiK jest były sekretarz miasta Feliks Rosik. Wydaje się zatem, że są korzystne warunki do wywierania wpływu na KSWiK. Póki co, wygląda na to, iż wystarczy, że woda leje się z kranów.

Mamy zatem kiepską wodę, a do tego ściekami zatruwamy rzekę Kamienną. Tak, MY, wszyscy, którzy przepełniają naszą niewydolną oczyszczalnię ścieków. To przez brak nacisku naszej Gminy oraz nas, mieszkańców, na wywiązywanie się ze statutowych zobowiązań KSWiK mamy, co mamy.

Smród w szklance i smród za oknem. Nie zapominajmy też o wydawanych warunkach technicznych podłączenia do sieci wodno – kanalizacyjnej dla dużych obiektów turystycznych wydawanych niezależnie od sytuacji panującej w oczyszczalni ścieków oraz przy zmieniających się na naszych oczach stosunkach wodnych.

Nierozwaga decydentów przy braku kontroli ze strony Gminy, czyli jednego ze współudziałowców KSWiK, może przynieść jeszcze taki efekt, że śmierdzącą chlorem szklankę “borowinki” będziemy wspominać z rozrzewnieniem.

 

 

 

 

2020 Redakcja

 

Poprzedni artykułFuszerka za unijne pieniądze?
Następny artykułMój ból
- Reklama -

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje