8.4 C
Szklarska Poręba
poniedziałek, 20 września, 2021

Interes gminy

…, czyli historia przygotowania pewnej zamiany.

Na sesji nadzwyczajnej, 13 września, burmistrz, urzędnicy UM i dwójka radnych mieli usta pełne troski o finanse gminy. Jednak nic tak nie broni słów, jak czyny. Zajrzyjmy zatem za kotarę magistratu.

Nowa lokalizacja dla MZGK

Przeniesienie MZGK z ul. Turystycznej może tchnąć w Szklarską Porębę nowe życie. Choć plan budowy obiektu dla MOKSiALu w tym miejscu spoczął na półce pod nazwą “projekty nietrafione” i w świetle zeszłorocznego remontu siedziby domu kultury nie warto do niego wracać, to przebudowa centrum pozostaje dalej żywotnym zagadnieniem i jest to zadanie priorytetowe. I co jest najpiękniejsze: gmina ma w tym miejscu decydujące zdanie, ponieważ to jej teren. Zasadnicze kroki zostały przez UM poczynione. Zdobyto środki zewnętrzne na pokrycie większej części inwestycji w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych Aglomeracji Jeleniogórskiej (ZIT AJ), ponad 4 mln zł. Wydawało się, że droga działania jest wyznaczona. Tymczasem w grudniu 2018 r. burmistrz poinformował radnych, że jest szansa pozyskania na potrzeby MZGK terenu bazy przy ul. Brzozowej, której właścicielem jest pan P. Po przeprowadzeniu wizji lokalnej zimą 2019 r. radni uznali to miejsce za atrakcyjne dla przeniesienia MZGK i zaakceptowali plan negocjacji. Pan P. złożył w UM propozycję wymiany gruntów i ewentualnej dopłaty. Miasto rozpoczęło proces oszacowania wartości bazy i działek przeznaczonych do zamiany. Wycenę (tzw. operaty) dla UM przygotowywali: Barbara Zielińska i Stanisław Kańczukowski. Jako radny, zwracałem się na komisji gospodarczej z zapytaniem do burmistrza, czy ta zamiana jest korzystna dla miasta. Pytanie pozostało bez odpowiedzi. Spróbujemy więc sobie sami na nie odpowiedzieć, przeprowadzając poniżej analizę operatów.

Wycena bazy przy ul. Brzozowej

Teren bazy liczy 9317 m2, Należy pamiętać, że baza przy ul. Brzozowej znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie oczyszczalni ścieków, której funkcjonowanie wpływa na wartość okolicznych gruntów i nieruchomości, a także przekłada się na samo zainteresowanie potencjalnych nabywców tą częścią miasta. Przy wycenie samych gruntów została uwzględniona lokalizacja (czyli sąsiedztwo oczyszczalni ścieków), dla budynku i części zabudowanej już nie. Teren niezabudowany wyceniono na 54,37 zł/m2 (obniżono o 3,39 zł), a zabudowany wyceniono na 89,82 zł/m2 (obniżono o 4,34 zł).

 

 

 

Wycena budynku wyniosła 1 900 000 zł. reszta operatu to wycena działki i infrastruktury towarzyszącej (instalacje, wiaty, drogi, place). Łączna wartość miejskiego operatu to 2 700 000 zł.

W czerwcu, po pół roku od ogłoszenia planu zamiany (tak!!!), na komisji gospodarczej przedstawiono radnym, jakie działki chce pan P. w zamian za bazę przy ul. Brzozowej oraz operaty: bazy i działek do zamiany. Radni usłyszeli także, że P. na własną rękę opracował operat bazy, gdyż miejski mu nie pasował. Wg operatu pana P. baza jest warta 3 300 000 zł. Operat miasta wyceniał bazę o 600 tys. zł mniej i został zaakceptowany przez pana P. pod warunkiem dołączenia trzech wskazanych przez niego działek. Gwoli wyjaśnienia, operat opracowuje się na podstawie wartości transakcji okolicznych nieruchomości, odrzucając wartości skrajne: cenę najniższą i najwyższą.

Wycena miejskich gruntów dla pana P.

Trzy działki do zamiany wskazał właściciel bazy, pan P.

Pierwsza działka, położona przy ul. Wolności (w planie zagospodarowania przestrzennego określona symbolami UZ.4, przeznaczenie podstawowe – tereny zabudowy usługowej z zielenią towarzyszącą; przeznaczenie uzupełniające: infrastruktura techniczna; lokale mieszkalne, towarzyszące przeznaczeniu podstawowemu, zajmujące do 15% powierzchni użytkowej zabudowy; drogi wewnętrzne i parkingi; wody powierzchniowe, śródlądowe – cieki i zbiorniki wodne), o powierzchni 37 258 m2 (czterokrotnie większa od powierzchni bazy przy ul. Brzozowej) została wyceniona na 1 299 931 zł (34,89 zł/m2).

 

Druga z działek miejskich, przy ul. Odrodzenia (nr działki 28/19) , o powierzchni 939 m2 została wyceniona na 140 662,20 zł (149,80 zł/m2).

Trzecia z działek, znajdująca się w bezpośrednim sąsiedztwie lokum pana P., ul. Oficerskiej, o pow. 964 m2, została wyceniona na 124 776 zł (129,30 zł/m2).

Pytania do wycen

Najmniejsze opory budzi wycena bazy transportowej pana P. przy ul. Brzozowej. Jednak, gdyby przyjąć cenę metra kwadratowego odrzuconej działki z ul. Hofmana: 59,49 zł i obniżyć ją maksymalnie, czyli w tym przypadku o 8 zł, wyszłoby 51 zł/m2. Wraz z budynkiem wycenionym na 1 mln 920 tys. zł, baza na ul. Brzozowej byłaby warta w świetle tak przygotowanego operatu 2 mln 395 tys. zł. 305 tys. mniej. Niemniej wycenę tę można uznać za najbliższą obecnych cen rynkowych dla tej części naszego miasta.

Oburzenie wywołuje natomiast wycena majątku trwałego gminy Szklarska Poręba. Zacznijmy od działek przy ul. Wolności. 37 258 m2 w Szklarskiej Porębie na Białce za 1 mln 300 tys. zł. Sięgnijmy do porównania z transakcją sprzed dwóch lat. W 2017 r. wystawiony był  do przetargu teren miejski na Białej Dolinie o powierzchni 2 tys. m2 , i to w części mniej eksponowanej, bez widoku na koronę Karkonoszy Zachodnich. Cena wywoławcza to 243 798 zł, czyli ponad 120 zł/m2. W ostateczności osiągnął cenę wyższą, ale pozostawmy wycenę do przetargu. Skąd zatem w 2019 r. rzeczoznawcy wzięli ceny metra kwadratowego dla działek przy ul. Wolności i z jakich lat? W tym świetle szczególnego znaczenia nabiera art. 175 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami, który mówi, że rzeczoznawcy powinni wykonywać swą pracę “(…) zgodnie z zasadami wynikającymi z przepisów prawa i standardami zawodowymi, ze szczególną starannością właściwą dla zawodowego charakteru tych czynności oraz z zasadami etyki zawodowej, kierując się zasadą bezstronności w wycenie nieruchomości”?

Nurtuje nas jeszcze pytanie, dlaczego działka przy oczyszczalni ścieków jest wg UM o 20zł/m2 droższa od działek położonych na Białej Dolinie? Może warto zapytać mieszkańców Białki, czy zamieniliby swoje mieszkanie i do tego dopłacili, aby zamieszkać przy ul. Hofmana? Przynajmniej od 6 lat wciąż jest wystawiona na sprzedaż działka przy ul. Hofmana, naprzeciwko oczyszczalni ścieków, o powierzchni 4 tys. m2 wraz z domem o pow. ok. 150 m2 w cenie 475 tys. zł.

Nie bez zdziwienia przyjęliśmy także wycenę działki przy ul. Odrodzenia. Przeglądając ogłoszenia sprzedaży działek zlokalizowanych w Szklarskiej Porębie Górnej, nie znajdziemy oferty poniżej 250 zł/m2. Tymczasem wycena przygotowana dla UM opiewa na kwotę o przynajmniej 100 zł niższą. Żadnemu z urzędników nie zapaliła się żarówka alarmowa w głowie, że coś tu nie gra? A tak na marginesie, zastanawiające jest też to, że na tej działce, która wciąż jest terenem miejskim, który nie jest dzierżawiony, ani sprzedany, “ktoś” od jakiegoś czasu prowadzi prace ziemne.

Co do działki graniczącej z posesją pana P., to wiewiórki mówią, że była już raz wystawiana na sprzedaż przez Miasto, z ceną wyjściową 200 tys. zł. Pytanie więc nasuwa się samo, jako to się dzieje, że grunty na rynku nieruchomości drożeją, a w naszym UM tanieją?

Z przykładowymi cenami rynkowymi nieruchomości gruntowych w Szklarskiej Porębie (stan na wrzesień 2019 r.) możecie się Państwo zapoznać poniżej (patrz: tabela). Nie są to wartości transakcyjne gruntów w Szklarskiej Porębie, niemniej każdy zorientowany w temacie wie, że za 34 zł za m2 działki pod zabudowę obecnie nie kupi się w naszej gminie.

Wróćmy do czerwcowego spotkania

Po przeanalizowaniu wycen i lokalizacji działek, które zostały przeznaczone do zamiany, radni zadecydowali, że zamiana w tej formie jest jest skrajnie niekorzystna dla Miasta. Burmistrz na tym spotkaniu stwierdził, że nie wie dokładnie, które działki są elementem zamiany. Kierownik Referatu Rozwoju Pani Edyta Kimbort podkreślała, że przedstawione operaty są wykonane zgodnie z prawem i przez uprawnionych rzeczoznawców. Jednak biorąc pod uwagę wysokość wycen działek miejskich pytanie nasuwa się jedno: czy zgodnie z procedurą oznacza w interesie gminy?

Chcąc dalej prowadzić negocjacje z panem P., a mając na uwadze przede wszystkim walory lokalizacyjne bazy przy ul. Brzozowej, radni przyjęli 3 warianty negocjacyjne:

1. wariant – wartość działki przy ul. Wolności 3 700 000 zł  (100 zł/m2), pan P dopłaca do 2 700 000 zł z operatu bazy;

2. wariant – bez zamian, za gotówkę (do negocjacji 2 700 000 zł);

3. wariant – 2 małe działki (bez Wolności) i dopłata ze strony Miasta.

Negocjacje utknęły, jak przenosiny MZGK.

Gołe liczby

Podliczmy na koniec sumy. Gdyby doszło do finalizacji zamiany zgodnie z operatami opracowanymi zgodnie z prawem, kalkulacja wyglądałaby następująco:

Wartość trzech działek po zsumowaniu propozycji z operatów to 1 563 000 zł. W przypadku zamiany mienia gminy z mieniem podmiotu zewnętrznego nie ma możliwości negocjacji operatu, czyli gmina musiałaby dopłacić panu P. 1 137 000 zł.

2 700 000 zł – 1 563 000 zł = 1 137 000 zł

Dla porównania wariant z bardzo atrakcyjną ceną w obecnym czasie dla nabywcy, 100 zł/m2, rachunek wygląda zgoła inaczej.

3 725 000 zł – 2 700 000 zł = 1 025 000 zł

Czyli mamy dopłatę ze strony pana P., a działki przy ul. Odrodzenia i ul. Oficerskiej zostają w zasobach gminy (264 000 zł z operatów).

W świetle troski wyrażanej przez burmistrza, urzędników i części radnych o finanse gminy, wielokrotnie artykułowanej w trakcie batalii dotyczącej sprzedaży działek przy ul. Izerskiej, przygotowania do potencjalnej transakcji z panem P. budzą coś więcej niż wątpliwości. I nie tylko. Budzą także niepokój.

Czy w świetle terminów związanych z możliwością wykorzystania środków ZIT AJ właśnie tak powinny wyglądać negocjacje w istotnych dla strategii rozwoju gminy sprawach? Czy burmistrz nie mógł już w styczniu zakończyć rozmów? Stracono blisko 10 miesięcy, niekorzystnie dla finansów miasta manipulując majątkiem trwałym gminy. Czy to brak poczucia odpowiedzialności, niegospodarność, prywata, czy brak szacunku dla własności wspólnej? Mówi się, że czas to pieniądz. Przykład pląsów wokół przeniesienia MZGK z ul. Turystycznej w inną część miasta zdaje się mówić, że nasz magistrat nie ceni ani jednego, ani drugiego.

 

Poglądowe porównanie cen działek: wybranych do operatu, wskazanych do zamiany, pochodzące z ogłoszeń, jakie można znaleźć w Internecie (z dni 24-25 września 2019). Należy pamiętać, że im większa działka, tym cena metra kwadratowego będzie niższa dla danego obszaru miasta. Przykładem jest działka z ul. Kołłątaja o pow. 2,6 ha. Jej cena to 3,4 mln zł, co daje 130 zł/m2. Dużo mniejsza, choć w tym samym obszarze (centrum) kosztuje już 593 zł/m2.

Ceny działek wybranych do operatu Wycena nieruchomości dla: Ceny rynkowe działek (źródło: Internet)

ul. Dolna 21,57zł m2

ul. Batalionów Chłopskich 24,87 zł/m2

ul. Izerska 61,33 zł/m2

ul. Wolności 34,89 zł/m2 33 zł/m2 (tyły ul. Waryńskiego, za apartamentowcami, 4471 m2, 300 m od mediów, w MPZP tereny oznaczone US – tereny sportu i rekreacji, ZL – lasy, Z.1 – zieleń nieurządzona, pastwiska i łąki)

55 zł/m2 (działka 36 000 m2, przy ul. Wiejskiej, działka w dolinie)

81,69 zł (działka 14 688 m2, przy ul. Hofmana, niedaleko oczyszczalni)

100 zł/m2 (Biała Dolina, działka pochyła, zalesiona, bez “widoku”)

201,79 zł (działka 3469 m2, ul. Armii Krajowej, pochyła, przy ulicy)

ul. Górna 113,96 zł/m2

ul. Osiedle Podgórze 125,87 zł/m2

ul. Hutnicza 188,12 zł/m2

 

 

ul. Odrodzenia 129,30 zł/m2 130,04 zł/m2 (działka 26 146 m2 przy ul. Kołłątaja)

593,77 zł/m2 (działka 2021 m2 w SzP Górnej, koło Biedronki)

 

Źródła:

www.stepien.nieruchomosci.pl

http://www.pindyk.pl/

http://nieruchomoscikarkonoskie.p

https://szklarskaporeba.e-mapa.net/

 

 

      2019 Piotr Kozioł

      2019 Michał Pyrek

Poprzedni artykułUrocza koncepcja
Następny artykułWybory do sejmu 2019
- Reklama -

26 KOMENTARZE

  1. Cena to jedno, decyzyjność to drugie. Miasto nie potrafi zbudować parkingu w obliczu licznych korków w wysokim sezonie a co dopiero przenieść MZGL w nową siedzibę. Wyobrażacie sobie jak UM zleca projektowanie nowej bazy z uwzględnieniem wszystkich wymogów dla serwisu sprzętu i obsługi sprzętu z prognozą na wiele lat do przodu ? wyłonienie wykonawcy i rozpoczęcie inwestycji dla MZGL ? śmieszne. Przecież nawet nie mamy sprzętu do utrzymania miasta w należytym stanie nie mówiąc już o projektowaniu ( ze zrozumieniem ), zbrojeniu terenu, wyłonieniu wykonawcy, DECYZYJNOŚCI…
    Brak jaj Panowie :), brak jaj…

  2. Za komentarz niech posłuży treść ślubowania:
    “Obejmując urząd wójta (burmistrza, prezydenta) gminy (miasta), uroczyście ślubuję, że dochowam wierności prawu, a powierzony mi urząd sprawować będę tylko dla dobra publicznego i pomyślności mieszkańców gminy (miasta).”
    P.S.
    Pan P. też jest mieszkańcem, więc zadbano o jego interes i pomyślność.

  3. Nie wiem dlaczego biznesmen, przedsiębiorca, człowiek niewątpliwego sukcesu, jest wskazywany w artykule jak przestępca?? Paweł P., bo tak go określono tutaj, jest znany większości mieszkańcom. Prowadzi działalność gospodarczą, odprowadza podatki, ratuje tyłek władzom miasta w zimie z odśnieżaniem i to już od kilkunastu lat regularnie, daje miejsca pracy. Ale jest w dziwny sposób napiętnowany już samym wskazywaniem jego osoby jako pana P. Jakby komuś coś ukradł, zabrał. I nawet jeżeli autor artykułu nie miał żadnych złych intencji, to już napiętnował Pawła Pilawskiego, jako tego złego.

    Co do meritum sprawy. To, że Paweł chce określonych warunków jest rzeczą naturalną. Jako przedsiębiorca musi zadbać o swój ogródek, bo nikt mu do interesu nie dołoży. Z drugiej strony jest interes miasta. I tu niestety pojawiają się problemy, bo urzędnicy w Szklarskiej Porębie mogą być w jakikolwiek sposób z nim powiązani, mogą próbować pójść mu na rękę kosztem majątku miasta. Bo wiadomo, że jak coś nie jest urzędnika a państwowe/miejskie, to jest niczyje i można to puścić za grosze. Nie wiadomo, czy przypadkiem radni niektórzy nie są z nim w jakikolwiek powiązani, a może po prostu chcą mu dobrze zrobić bo są fajnymi koleżkami. Nie wiadomo tego, ale można brać pod uwagę taki scenariusz. Radni i urzędnicy powinni traktować majątek Szklarskiej, jak swój. Tylko wówczas podejdą do sprawy uczciwie. A może zaproponować urzędnikom premię za wynegocjowanie najlepszych warunków transakcji?

    • Pan Paweł jest znany wszystkim mieszkańcom i, tak jak Pan napisał, nie raz i nie dwa ratował tyłek nam wszystkim, odśnieżając miasto. Żaden z nas nie traktuje go w tym artykule, jako przestępcę, choć występuje z inicjału. Jest jasno napisane: złożył ofertę Miastu i czekał odpowiedzi. Dostał odpowiedź i o tej odpowiedzi jest artykuł. Jedna uwaga, cytuję: “Radni i urzędnicy powinni traktować majątek Szklarskiej, jak swój.”, rozumiem, że nie w znaczeniu “dysponowania, jak swoim” tylko “zabiegania, jak o swoje”?
      Co do przeniesienia MZGK. Naszym zdaniem Miasto powinno realizować projekt ZIT. Wiąże się to z możliwością wydania ponad 4 mln zł dofinansowania. Jak ktoś daje, to trzeba brać. Są oczywiście mankamenty lokalizacji przy ul. 1 Maja, ale były one równie czytelne także w trakcie składania wniosku. Projekt jest gotowy, więc wystarczy iść do komórki po łopatę.

  4. Co do budowy jakiejkolwiek bazy, do której można przenieść MZGK, to śpiewka przyszłości za jakieś 5-10 lat. Od momentu zaprojektowania, do wybudowania tyle minie. Nie da się zapłacić działkami, tylko Miasto będzie musiało wyłożyć żywą gotówkę. Przez te lata obecne MZGK będzie blokowało Turystyczną i inwestycje w tym miejscu. One będą mogły ruszyć dopiero po odgrzybieniu tego miejsca, a więc za 5-10 lat. Czyli za około 15-20 lat będzie tam coś sensownego, bo pamiętajmy, że jak Miasto wyrzyga kasę na nową bazę, to zabraknie na zagospodarowanie Turystycznej. Jak wiemy pozyskanie zewnętrznych funduszy to pięta achillesowa urzędników w Szklarskiej, więc to pogarsza całą sytuację. Gotowa baza koło oczyszczalni ścieków z pełną infrastrukturą, to lepsza opcja. Zamiana działek też nie głupia, bo Miasto nie kładzie gotówki. Ale trzeba to wycenić rozsądnie. Z drugiej strony Pan Pilawski nie musi się godzić na te warunki. Może postawić wyższe i czekać, co zrobią niegospodarni. On sobie poradzi, bez względu na to gdzie będzie prosperował. Natomiast Szklarska jest w czarnej pupci, bo jak zrezygnuje z bazy koło oczyszczalni, to nie ma sensownego planu, co dalej.

    Proszę, żeby Pan Pyrek i Pan Kozioł zaproponowali inne rozsądne rozwiązanie, jeżeli baza MZGK ma powstać w innym miejscu i oszacowali koszty tego przedsięwzięcia. Trochę jest to na zasadzie – nie zamienimy, bo to kiepska transakcja dla Miasta, ale nic lepszego nie mam do zaproponowania, więc niech będzie jak jest.

  5. I po raz kolejny przypomnę, że to Miasto ma problem, a nie Pan Pilawski. On ma coś, co potrzebuje Miasto, a więc trudno, żeby miał dopłacać Szklarskiej za zamianę. Paweł dzisiaj będzie nadal działał bez problemu. Natomiast Miasto z MZGK ma ten problem od dawna. Zblokowana Turystyczna i brak bazy dla MZGK. Proszę, żeby Pan Kozioł potwierdził, że w przypadku budowy nowej bazy MZGK (gdziekolwiek) zawierającej identycznie duży teren do składowania materiałów, wiaty magazynowe, garaże i budynek biurowy z pełną infrastrukturą techniczną, z mediami i sprzętem, koszt tej inwestycji będzie niższy niż 2.700.000 zł. Jeżeli na piśmie Pan Kozioł to zdeklaruje i w przypadku podrożenia inwestycji będzie partycypował w różnicy kosztów z własnej kieszeni, to ja to KUPUJĘ!

    To, że rzeczoznawca wycenia coś na określoną kwotę, nie oznacza, że ktokolwiek musi za tą cenę oddawać – zarówno Miasto, jak i Paweł Pilawski. Tylko Miasto musi doliczyć sobie po swojej stronie koszty zablokowania rewitalizacji centrum, koszty dalszego syfu związanego z bazą MZGK, koszty braku wpływów z podatków, czynszów itp. w zrewitalizowanym centrum. Pokrzykiwanie, że Miasto traci, bo musi dopłacić też jest słabe. Pan Pilawski z tego terenu podatki będzie odprowadzał do Świeradowa, czy do Jeleniej Góry? A jeżeli dobrze zagospodaruje nowy teren, to może nawet te przychody będą znacznie wyższe niż myślimy? Chyba, że lepiej aby działki stały odłogiem, a Miasto było w kropce.

  6. Jeżeli jest tak, że mamy 4 564 092,63 zł dofinansowania, a cały projekt został skalkulowany na 6 459 524,46 zł. To jak się ma kwota 2.700.000 zł za gotową bazę z infarstrukturą… tu i teraz??? W wariancie ZIT Miasto musi wyłożyć ze swoich pieniędzy prawie 2.000.000 zł !!! I buduje coś za sześć i pół miliona złotych w kiepskiej lokalizacji (nawet, jeżeli była ona znana wcześniej). A za 2.700.000 zł albo w bardzo optymistycznej wersji 3.500.000 zł w super lokalizacji, niekolidującej z infrastrukturą miejską, blisko głównej drogi krajowej, więc ciężki sprzęt z solą i piachem nie rozjeżdża miejskich dróg. Budowanie tylko po to, żeby było i wykładanie dużo większych środków własnych, żeby wykorzystać dotację nie przekonuje mnie do końca.

    Po wydaniu tej kasy dojdą kolejne koszty. Niszczejąca ulica 1-go Maja, mosty przy Turystycznej i Gimnazjalnej, dodatkowa blokada placu PKS i dróg koło skewru 3, gdy będą jeździć ciężarówki z piachem i solą. Dojdzie zagrożenie bezpieczeństwa dla dzieci przy SP1, przy każdorazowym wyjeździe sprzetu zimowego utrzymania, a tam będzie kursowanie z bazy i do bazy.

    Tyle się mówi w kontekście odblokowania dróg, a tu żeby tylko wydać kasę, to próbuje się fundować bazę na tzw. zadupcewie 1-go Maja z jedyną drogą dojazdową przez całe centrum. Jak dwa mosty na 1go Maja odmówią współpracy, to ewentualnie będzie jeszcze objazd przez wojskowe bloki przy Turystycznej i to będzie sukces.

    • Mnie nie musi Pan przekonywać do walorów lokalizacyjnych bazy MZGK przy ul. Brzozowej. Z tym zagrożeniem dla dzieci, obszaru PKS, to proszę nie przesadzać. Do tej pory pracownicy MZGK poruszają się w najbardziej zatłoczonej części miasta (ul. Turystyczna, to wszak ścisłe centrum) i chyba nie to jest tu głównym problemem. Podobnie jeżdżący ciężki sprzęt, w końcu kiedyś będzie musiał zjechać z krajówki i wniknąć w odstępy dróg gminnych. 2 700 000 zł to wycena bazy przeprowadzona przez rzeczoznawców dla UM. Nie została zaakceptowana przez pana P., więc nie wiemy, jakie koszty ostatecznie poniosłoby miasto, gdyby chciało sfinalizować zamianę. Wiemy, że gdyby zamieniło się zgodnie z opracowaną wyceną, oprócz przekazania wybranych działek, co do których wyceny można, a nawet należy mieć uwagi, musiałoby dopłacić ponad 1,1 mln zł. Rzeczywisty zysk oferenta w tym przypadku pozostaje kwestią otwartą.

  7. Tak Pan Michał P. dba o bezpieczeństwo mieszkańców: “Z tym zagrożeniem dla dzieci, obszaru PKS, to proszę nie przesadzać”. Brawo. Mieszkańcy Marysina powinni teraz przyklasnąć Panu Michałowi P.

    Kolejny kwiatek: “Do tej pory pracownicy MZGK poruszają się w najbardziej zatłoczonej części miasta (ul. Turystyczna, to wszak ścisłe centrum) i chyba nie to jest tu głównym problemem.” Jeżeli to dla Pana Michała P. nie jest problem, to po cholerę przenosić bazę MZGK? Niech będzie syf jak był, bo przecież to nie problem.

    I dalej: “Podobnie jeżdżący ciężki sprzęt, w końcu kiedyś będzie musiał zjechać z krajówki i wniknąć w odstępy dróg gminnych.” Cięzki sprzęt odśnieżający będzie musiał wjechać na drogi miejskie i to jest normalne, ale kilkaset kursów w roku ciężarówek z piachem, solą, paliwem i innymi materiałami już nie!!! A również ulica 1-go Maja nie będzie rozjeżdżana przy okazji ciągłego kursowania sprzętu do bazy MZGK za niebagatelną kwotę 6.500.000 zł. Pamiętajmy, że przęt pracujący w całym mieście będzie musiał wyjechać i wrócić do bazy kilkukrotnie nawet dziennie… ulicą 1go Maja.

    “Rzeczywisty zysk oferenta w tym przypadku pozostaje kwestią otwartą.” – rzeczywiste straty miasta też są sprawą otwartą.

    Polecam Panom Radnym, żeby zorganizowali na Marysinie spotkanie z mieszkańcami i powiedzieli im, że planują zbudować bazę MZGK, zwiększąjąc ruch ciężkiego sprzętu i wielotonowych ciężarówek w okolicach SP1. Czekam na reakcje mieszkańców. :):):)

    • Czytałem do tej pory Pańskie uwagi z zainteresowaniem, zawsze to dodatkowy głos, który poszerza dyskusję. Tymczasem odwrócił Pan kota ogonem. Jeśli miał Pan taki plan od początku, to trochę zbyt szybko. Podążając za logiką Pańskiego dowodu należałoby zakazać wjazdu wszelkim pojazdom już na moście na ul. 1 Maja. I tu się zgadzam, tak, chciałbym, aby były strefy wolne od ruchu samochodowego w Szklarskiej Porębie. Aby rodzice nie martwili się o dzieci, czy nie rozjedzie ich wywrotka. Ale zejdźmy na ziemię. I tak, czy nie martwią Pana ciężarówki rozjeżdżające gminne drogi w drodze na budowę dużych obiektów na Marysinie? Autobusy zdążające do wybudowanych już obiektów? A śmieciarki?
      Stoi też w artykule, że przeniesienie bazy to nie przede wszystkim likwidacja syfu, który robi MZGK (stosując Pański opis sytuacji), tylko możliwość pchnięcia miasta na nową drogę organizacji przestrzeni. Syf to można uprzątnąć, ba, powinno, zwłaszcza, gdy zajmuje się centralną część miasta.

  8. Widzę, że Pan ma jedyną słuszną koncepcję – budowa za 6.500.000 zł nowego obiektu, z trudnym dojazdem przez centrum, tylko po to, żeby skorzystać z dotacji. Okopał się Pan na swojej pozycji i nie dopuszcza możliwości rezygnacji z dotacji i dalszego negocjowania warunków z Pilawskim. Nie ma póki co innego dobrego rozwiązania niż te dwa. O syfie mówię w kontekście tego, co widać z ulicy Turystycznej. Odwiedzający miasto mówią wprost, że nie pojętym jest, aby w samym centrum była szara, brudna baza kółka rolniczego. Jeżeli nie będzie ten teren zrewitalizowany, to jest to syf i wrzód. Zorganizujcie spotkanie z mieszkańcami ulicy 1-go Maja i powiedzcie im jaki macie pomysł, ze wszystkimi konsekwencjami, o których wspominałem wcześniej. Albo przejdźcie się po blokach i zróbcie ankietę. Może nawet w Szkole niech podczas najbliższych zebrań z rodzicami poruszony będzie ten temat i tak uzyskacie odpowiedź, czy to co planujecie jest rozsądne. Pan Kozioł to ma chyba najbliżej.

    Nie odwracam kota ogonem, tylko pokazuję, że pomysł ZIT nie jest najtrafniejszy. Pytanie, czy w trakcie wnioskowania o fundusze były już prowadzone negocjacje z Panem Pilawskim? Bo może ta druga opcja wyszła później, a w pierwszym rozważaniu był tylko ZIT? Jeżeli może być coś lepszego, coś prostszego i dostępne szybciej, to dlaczego brnąć w zaparte.

    Kalkulując wszystko warto dodać koszty zaniechania działań.

  9. Ciężarówki wiozące materiały, żeby zabetonować Szklarską Porębę martwią mnie bardziej. Ale to, że jest źle nie oznacza, że mamy teraz machnąć ręką i pozwolić na kolejne “dołożenie” ciężkiego ruchu kołowego w rejonie ulicy 1-go Maja. A pomysł bazy przy WOP spowoduje problemy, o których pisałem wcześniej. Opcja na Brzozowej (obecnie jedyna będąca alternatywą dla ZIT) jest o tyle bezpieczniejsza dla miasta, że nie ingeruje tak mocno w codzienność mieszkańców 1go Maja i użytkowników Szkoły. Kwestię ceny, wartości i dopłat pozostawiam do oceny indywidualnej. Ale oceniając wartość zamiany trzeba brać pod uwagę zyski dodatkowe: szybsza ewakuacja bazy MZGK z Turystycznej, zagospodarowanie działek na Białej Dolinie, ochrona mieszkańców Marysina, możliwość przyspieszenia rewitalizacji centrum. Niewykorzystanie dotacji 4.500.000 zł będzie chyba mniejszym złem, niż zafundowanie mieszkańcom centrum armagedonu za 6.500.000 zł, bo trzeba koniecznie wydać kasę. Czasami trzeba spojrzeć na sprawę z dystansu i zastanowić się dogłębnie. Nie mówię, że trzeba nagle za wszelką cenę brać Brzozową, ale może trzeba ponownie usiąść i rozważyć wszystkie ZA i PRZECIW. Nie wspomnieliście Panowie o problemach, które ja podniosłem. Budowanie bazy za 6.500.000 zł w stosunku do wyceny 2.700.000 zł podobnego obiektu (już istniejącego niedaleko) to chyba trochę zbyt wygórowana cena. Chyba, że się nie znam. Brak decyzji to najgorsza decyzja. A to Wy RADNI jesteście odpowiedzialni za ten stan.

  10. Panie Michale nie Pan nie mówi co trzeba zrobić. To wszyscy wiemy. Niech Pan powie jak ? Niewątpliwie i nie ma się co czarować lokalizacja bazy MZGK na terenie bazy Pana Pilawskiego jest nieporównywalnie lepsza od przyjętej do realizacji obok TBS na 1.go Maja. Jednak lokalizacja na Brzozowej została zablokowana przez radnych którzy podjęli się negocjacji. Nie mnie oceniać jakość i charakter tych rozmów jednak koniec końców zakończyły się fiaskiem ze względów ekonomicznych. W tym dążeniu do optymalnej ekonomi jest też mnóstwo niekonsekwencji, bowiem ci sami radni są gotowi wyłożyć 3 miliony złotych odszkodowania za absurd wytyczenia przebiegu obwodnicy przez prywatną działkę. I drugi aspekt Upieranie się przy lokalizacji bazy MZGK na ulicy 1.Maja zwiększy nie zmniejszy ruch na 1.go Maja ale to już opisał Pan Andrzej. Pan mówi o odwracaniu kota ogonem. Ja powiem o zwróceniu uwagi na te aspekty których w swoich wywodach nie dostrzegacie.

  11. Panie Andrzeju w przypadku zamiany działek i realizacji bazy MZKG przy ul. Brzozowej to nie koniec kosztów miasta. Tą bazę trzeba by było dostosować do norm i potrzeb. Doszedł by koszt rozbudowy budynku i zaplecza, utwardzenia nawierzchni i konieczność zabezpieczenia ogromnej skarpy, która zsypuje się na tą działkę (widać na zdjęciu satelitarnym. Ile by to dodatkowo kosztowało gminę? No i teren byłego WOPu dalej nie był by zrewitalizowany i ciągle straszył i groził zawaleniem. Miasto pozbyło by się także atrakcyjnej działki na Białej Dolinie, którą na wolnym rynku może sprzedać za…
    Zawsze byłem przeciwnikiem barterowych rozwiązań, ponieważ ciężko wycenić czy taka wymiana jest korzystna czy nie.
    Mam także pytanie do radnego Kozioła.
    Czy burmistrz pobiera opłatę za bezumowne korzystanie z działki przy ul. Odrodzenia, na której Pan Paweł przechowuje urobek?

  12. Pamiętajmy o tym, że plan przeniesienia MZGK do byłej siedziby WOP to projekt, który dostał dofinansowanie i był założony w działaniach miastach oraz budżecie na rok 2019 (choć jak już dziś wiemy że z zaniżonym udziałem własnym miasta – sic!!!). Cały pomysł zamiany wynikł później, i choć lokalizacyjnie baza przy Brzozowej jest lepsza, to czy chcieli by Państwo oddać jeden z atrakcyjniejszych gruntów miejskich za kwotę 34zł/m2?
    Odpowiedzi niech każdy udzieli sobie sam. Powiem tylko,że taką opcję przedstawił radnym Pan Burmistrz.
    Dziś wg. mnie najważniejsze to zrealizować plan przenosin MZGK w 100% w miejsce po byłym WOP. Czas mamy do końca listopada 2020.
    Piotr Kozioł

  13. Panie Piotrze: Czy wyciągnięto konsekwencje wobec osób, które zaniżyły udział własny miasta? Cieszę się, że Pan radny podziela zdanie dotyczące niewątpliwej atrakcyjności działki na Brzozowej. Odwrotnie ja popieram Pana, że na pewno sprzedaż atrakcyjnych działek na Białej Dolinie w cenie 34 PLN nie jest najlepszym pomysłem. Dlaczego te działki zostały tak wycenione? Kolejne pytanie, które chyba zostanie bez odpowiedzi.

    Jeżeli negocjacje z Panem Pilawskim zostały definitywnie zakończone, to nie pozostanie nic innego, jak zrobić bazę na terenie WOP. Bo innej lokalizacji nie ma. Ale to tylko, jeżeli nie ma szans na rozmowy o bazie na Brzozowej.

    Jak to się mówi: lepszy teren WOP w garści, niż Brzozowa na dachu.

    Bo jak nie wykorzysta się środków dofinansowania i nie zrobi bazy do 2020 roku, a Paweł Pilawski nie sprzeda terenu, to znowu MZGK zostanie na wieki wieków na Turystycznej i ten teren wiecznie będzie szaro-bury. A miasto i radni zostaną oskarżeni, że nie wykorzystali środków zewnętrznych w niebagatelnej wielkości ponad 4.500.00 PLN. A to już około 10% budżetu rocznego.

  14. Panie Andrzeju, poraża mnie Pana troska o finanse miasta. Proszę nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Pan P. odrzucił ofertę zapłaty 2 700 000 zł za bazę przy ul. Brzozowej. Chce wyłącznie trzech działek i dopłaty. Działka przy ulicy Wolności została wyceniona na około 34 zł/m2 a działka nieopodal z gorszą lokalizacją została sprzedana za 170 zł/m2 od prywatnego właściciela. Czy nie widzi Pan różnicy??? To policzę za Pana 37 258 m2 x 170 zł = 6333 860 zł, wycena z operatu 1 299 931 zł. Czy teraz widzi Pan różnicę ?

  15. UZUPEŁNIENIE KOMENTARZA. Admin 1

    Andrzej pisze: 02/10/2019 o 09:42
    Panie Michałków: Skoro twierdzi Pan, że działka jest warta 170 zł/m2 to dlaczego jeszcze ta działka nie została sprzedana z ceną 170 zł i dlaczego Miasto nie ma w kasie 6333 860 zł? Pan jest radnym, to dlaczego Pan tak opieszale działa!!!!! I proszę pisemnie złożyć oświadczenie, że jeżeli działka będzie sprzedana za niższą cenę, lub nikt za 6333 860 zł nie będzie chciał kupić, to Pan, Panie Radny Michałków poniesie koszty przygotowania działki do sprzedaży na wolnym rynku.
    Nie zrobi Pan tego, bo doskonale wiemy, że ewentualna sprzedaż tej działki to wróżenie z fusów. To że działka została obok sprzedana za 170 zł, nie znaczy, że ta ma kosztować tyle samo. Atrakcyjność lokalizacji wskazywana przez Pana to subiektywna ocena. Dla jednego może być atrakcyjna, dla drugiego nie. Jak ma być apartamentowiec z 1000 lokali, z którego obcy ma wyciągać kasę, to może i te 6 milionów nie będzie wysoką ceną. Bo ze sprzedaży lokali sobie odbije. Ale jak ma być inna działalność, to już może się to nie spiąć w budżecie.
    Skoro Pan Pilawski ” Chce wyłącznie trzech działek i dopłaty” to Miasto ma do wyboru:
    – zrobić tak jak chce Pilawski i nie biadolić, jaki to On zły i jak chce urzędnicy wyprzedają tanio Miasto
    – zamknąć temat i brać się za ZIT.
    – zostawić wszystko bez decyzji i kisić się w swoim sosie jak dotychczas.
    Możecie rzucać monetą, żeby było sprawiedliwie, bo jak zwykle skończy się na narzekaniu, ale decyzji nie będz

  16. UZUPEŁNIENIE KOMENTARZA cd.

    Andrzej pisze: 02/10/2019 o 09:50
    I jeszcze kolejna sprawa – Pan Radny Michałków wyliczył sobie 6333 860 zł, a wycena z operatu 1 299 931 zł. Kto ma większe kompetencje w tym przedmiocie Pan Michałków, czy Rzeczoznawca? Nie mi rozstrzygać. Trzeba wezwać wyceniającego. Po drugie, jako Radni przecież macie wgląd do operatu. A w operacie musi być wskazana metodologia wyceny, uwzględniająca warunki rynkowe i lokalne. Więc wszystko jest czarne na białym. Trzeba czytać, zadawać pytania i drążyć temat u źródła, czyli w Urzędzie. Z dokumentami, dowodami, świadkami i osobą, która to wyceniała.

  17. Panie Andrzeju, działka ta nie została sprzedana bo radni nie chcą sprzedać tej działki. Stanowi ona niezły ośrodek zieleni, wśród rozprzestrzeniającej się tam zabudowy. Taka działka to rezerwa terenowa miasta. Proszę pamiętać o dopuszczeniu zabudowy przy ul. Izerskiej. W przeciągu kilku lat tamte łąki zostaną zupełnie zabudowane, łącznie z torfowiskami stanowiącymi użytek ekologiczny. W samorządzie nie chodzi o to, żeby wyprzedawać jak leci majątek gminy, tylko żeby utrzymywać równowagę między przyrodą a zabudową.

  18. Kończę tą dyskusję, bo teraz to ja nic nie rozumiem. Jedni Radni negocjują zamianę działek, drudzy mają pretensje o wycenę (nie zaprzeczam, że może być kontrowersyjna), a Pan Kasperowicz nagle się obudził i mów:” Panie Andrzeju, działka ta nie została sprzedana bo radni nie chcą sprzedać tej działki.”

    Jak Radni nie chcą jej sprzedać, to po cholerę była wycena, koszty poniesione za miejskie pieniądze, po co Radni negocjowali z Pilawskim zamianę???? !!!!! Strata czasu. Trzeba było Jemu na dzień dobry powiedzieć “BUJAJ SIĘ” i zająć się ZIT.

    Przepraszam Pana Pyrka i Pana Kozioła za wszelkie moje domysły, że nie wiedzą o czym piszą i że chcą zafundować armagedon na 1-go Maja. Teraz wszystko jasne – są przepychanki, które nic nie wnoszą od 10 miesięcy, a czas ucieka i zaraz Miasto zostanie z ręką w nocniku. Jeżeli Turystyczna ma być uwolniona od MZGK, Miasto chce wykorzystać dotację, a ponadto działka na Białej Dolinie nie jest do sprzedaży, bo Radni tego nie chcą, to zostaje budować w ramach ZIT bazę na WOP. Koniec i kropka.

    • Panie Andrzeju, ja tylko w jednej kwestii, bo ze sprawami tzw. negocjacji zdaję się na kolegę Piotra. Gdyby włączyć Pana komentarze do naszego tekstu, mógłby Pan śmiało na trzecim miejscu figurować jako współautor. Jeśliby odpowiednio poprowadzić dramaturgię tekstu, można by było przeczytać, jak niejacy Panowie Andrzej, Michał i Piotr napisali, że Miasto dostało zaniżony operat w stosunku do obecnej wartości rynkowej wycenianych gruntów, których jest właścicielem. Do tego przez 10 miesięcy sprawa przeniesienia MZGK na inne miejsce utknęła w miejscu. Rzutuje to wstrzymaniem działań w kierunku wykorzystania środków ZIT AJ na remont WOP w celu przeniesienia MZGK. Gdy czas ucieka, coraz większe szanse ma w związku z tym zamiana z panem P. Ale są przecież przepychanki, a radni znowu nie wiedzą, czego chcą (już Pan jest w treści, tak na marginesie). Jest jeden, co wie, o co w tym wszystkim chodzi. Celem jest chaos, nad-tonaż i wzmożony ruch kołowy na ul. 1 Maja. A tam, o Matko Boska!, dzieci idą do szkoły, uczyć się o świecie. Szkodnicy, w porę wykryci, chcieli podnieść rękę na dobro najwyższe, nasze dzieci.
      Proszę wybaczyć ironię, ale my tu sobie, prawda, Panie, tego… Tymczasem na świecie i także w naszym kraju jest stosowana metoda mocnych i słabych stron, zagrożeń i szans (SWOT). Dzielimy arkusz papieru na cztery i wypisujemy po obu stronach różne aspekty danego przedsięwzięcia. Sala, paluszki, woda mineralna, siedzą burmistrz, radni, urzędnicy, rzeczoznawcy, właściciel bazy, mieszkańcy (pyta Pan, dlaczego mieszkańcy na końcu?) i dyskutują. Druga opcja: burmistrz załatwia sprawę w trzy dni; dobra, w tydzień. Są dwa wybory. Optuję za pierwszym, jest mi najbliższy. Tymczasem jest też trzeci, czekamy pół roku na operat, czasem coś wspomnimy, czasem się dopytamy, generalnie hgw… Czy tak powinna wyglądać dynamicznie zmieniająca się gmina turystyczna AD 2020?

  19. Jest możliwość pozyskania kasy na realizację tłuczonego tematu przenosin bazy MZGK. wystarczy wyegzekwować od ,,Zdrojowej -Invest” należnych Gminie kar umownych, bowiem Pan G. Sokoliński dnia 23.07.2014 aktem notarialnym 884/2014 podpisanym w Warszawie pomiędzy G. Sokolińskim, a Janem Wróblewskim ,Zdrojowa Invest” Grzegorz Sokoliński działając w imieniu i na rzecz Gminy Szklarska Poręba zobowiązał się do nie dochodzenia od Spółki ,,Zdrojowa Innvest” kary umownej za nie dotrzymanie terminów ustalonych aktem notarialnym 82/2013. Grzegorz Sokoliński wyraził zgodę na przesunięcie terminów uzyskania pozwolenia na budowę do dnia 31.03.2015, oraz do dnia 30.09.2017 zakończenia budowy obiektu. Za nie dotrzymanie tych nowych terminów ,,Zdrojowa Invest” zobowiązana zapłacić kary w wysokości 5.000 zł za każdy dzień zwłoki. Grzegorz Sokoliński działający w imieniu i na rzecz Gminy oświadcza, że na dokonanie czynności objętych niniejszym aktem nie jest wymagana zgoda żadnego organu reprezentowanej Gminy!
    Od nowych terminów wskazanych w powołanym akcie notarialnym z 2014 r. upłynęło troszkę dni i kary należy egzekwować od 30.09. 2017 r. razy 5 tys. zł za każdy dzień.Gdyby rok liczył tylko 300 dnia to za dwa lata 600 dni zwłoki ,,Zdrojowa” winna jest Gminie 3 miliony zł., a w istocie ponad 3 mln. zł. Kasa na widelcu jest do wzięcia.Burmistrz i urzędnicy z mozołem główkują gdzie zdobyć pieniądze, a co czynią, aby z obowiązku dbałości o interes Gminy się wywiązywać ? Debata jałowa !!!

    • Mieszkańcu Szklarskiej Poręby, może to niezwyczajne, że radny publicznie zabiera krytyczny głos, ale proszę się przyzwyczaić. Odsyłam do ustawy o samorządzie gminnym, w szczególności do art. 23 ust. 1, gdzie możemy przeczytać: “Radny obowiązany jest kierować się dobrem wspólnoty samorządowej gminy.” Nawet jeśli chucha na zimne, bardziej dba o interes wspólnoty pytając się, drążąc temat, niż głosując bezkrytycznie, jak mu organ gminy podsunie. Nie chodzi o obstrukcje w funkcjonowaniu samorządu, tylko ciągłą pracę nad definicją “dobrostanu” wspólnoty. Dalej, w art. 24 ust. 2 może się Pan zapoznać z kompetencjami radnego, który chce się czegoś dowiedzieć: “W wykonywaniu mandatu radnego radny ma prawo, jeżeli nie narusza to dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność urzędu gminy, a także spółek z udziałem gminy, spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych, gminnych osób prawnych, oraz zakładów, przedsiębiorstw i innych gminnych jednostek organizacyjnych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.” Jeśli radny dopatrzy się jakichkolwiek nieścisłości, ma wątpliwości, co do działania poszczególnych jednostek gminnych, to jako przedstawiciel mieszkańców jest zobligowany do powiadomienia ich o tym, do poinformowania. Taka jest natura systemu przedstawicielskiego. Z Pańskiego komentarza można natomiast wnioskować, że marzeniem Pańskim jest rada bezwolna, na wszystko przystająca i w ogóle mało ingerująca, a najlepiej jeszcze milcząca. Różne “demokracje” już świat oglądał, więc i taka ma szansę. Jednak to od nas zależy, jaki będzie stopień przyzwolenia na zamykanie gęby innym. Na koniec proszę pamiętać o rzeczy najważniejszej, że przyzwolenie na zamknięcie gęby innym, zawsze skutkuje kneblem wepchniętym w nasze usta.

  20. Szanowny Panie Andrzeju
    Osobiście analizowałem operaty wytypowanych działek, do zamiany z Panem P.
    Co do bazy przy Brzozowej czy mniejszych działek przy Oficerskiej i Odrodzenia można by przystać na te wartości mając na uwadze walory logistyczne bazy przy ul. Brzozowej. Jednakże wycena działki przy ul. Wolności to dla miasta czysta strata, mówiąc bardzo delikatnie (przypominam 34, 89 za m2!!!!!!).
    Stąd przedstawienie 3 wariantów zamiany lub zakupu, na które zgodzili się radni, właścicielowi bazy przy Brzozowej:
    1. wariant – wartość działki przy ul. Wolności 3 700 000 zł (100 zł/m2 dalej atrakcyjnie), pan P dopłaca różnicę między wartością 2 700 000 zł ( z operatu Brzozowej ) czyli 1000000 zł
    2. wariant – bez zamian, za gotówkę (do negocjacji 2 700 000 zł);
    3. wariant – 2 małe działki (bez Wolności) z przedstawionych operatów i dopłata ze strony Miasta.
    Żadnego z tych wariantów Pan P. nie zaakceptował co potwierdził pismem do UM.
    Tak więc nie chodzi tu o przepychanki, złośliwości, czy sypanie piachu w tryby, tylko o dużą kasę, którą miasto mogło utracić.
    POWTARZAM, dziś najważniejsze to zrealizować w 100% projekt przeniesienia bazy MZGK do byłych budynków WOP z udziałem dotacji ZIT. Zapraszam na posiedzenie komisji gospodarczej (pon., godz. 15.00) gdyby chciał Pan poznać więcej szczegółów.
    Z poważaniem
    Piotr Kozioł

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje