10.3 C
Szklarska Poręba
czwartek, 21 października, 2021

Czarna flaga

Skwerku Trójki w czerni ciąg dalszy…

Po co protestować w sprawie Wojciecha Manna, i czy w ogóle? Miał być komentarz, ale się nie zmieścił. Zasadniczo artykuł Wlo Flo wywołał dwie kwestie, które są dla mnie osobiście podstawą dla propozycji protestu.

Po pierwsze, zacznę od „równowagi w przekazie”, której autor dopatruje się w podziale: media publiczne – konserwatywne, media prywatne – liberalne. Samo zestawienie pokazuje, że psucie mediów publicznych posunęło się dużo dalej, niż można sądzić. Media publiczne są finansowane z budżetu państwa, na który składają się wszyscy obywatele, niezależnie od światopoglądu. Media publiczne mają być gwarantem dla funkcjonowania społeczeństwa demokratycznego, w którym niezależnie od deklarowanych postaw i poglądów, mamy równy dostęp do instytucji publicznych. Jak to w praktyce wygląda, pokazują działania sprawujących władzę. Platforma Obywatelska prowadziła “politykę ciepłej wody w kranie”, co zemściło się okrutnie ścisłym aliansem PiS-u z Kościołem i nacjonalistyczną prawicą. Mit Polaka-katolika odżył i ma się świetnie. Wygodne sprawowanie władzy przez dwie kadencje przez PO i odkładanie problematyki społecznej na wieczne “jutro” w połączeniu z cynizmem (nagrania z restauracji “Sowa i przyjaciele”) zburzyło “wspaniały” obraz własny Platformersów. Na scenę wkroczył PiS, gdzie brak kompetencji nadrabia się odwagą w głoszeniu haseł bez pokrycia i ślepym oddaniem wodzowi. To jest niezwykle skuteczny sposób sprawowania władzy, w którym podporządkowuje się partii kolejne płaszczyzny życia społecznego. Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że PiS w sposób szczególny uprawia perfidię przekazu. I to jest w gruncie rzeczy bardzo grubymi nićmi szyte. Ludzie nie są tacy durni. W 2017 r. w badaniach ogólnokrajowych 64% mieszkańców Polski oceniło, że programy informacyjne i publicystyczne w telewizji publicznej sprzyjają rządowi i partii rządzącej. W 2012 r. uważało tak 30% badanych. Jako bezstronne ocenia programy emitowane przez tego nadawcę 21%, przy 44% w 2012 r. A więc skok jest dwukrotny.

Mamy pierwszą zasadę funkcjonowania mediów publicznych: bezstronność.

Po drugie: przeglądałem badania opinii publicznej robione na dwa-trzy tygodnie po wskazaniu “wroga” w Wiadomościach TVP. We wszystkich przypadkach odnotowywano wzrost postaw pożądanych przez nadawcę. Zwiększała się liczba osób obawiających się uchodźców, “ideologii” gender itd. Napisałem wyżej, że ludzie nie są tacy durni. Durni nie są, ale są podatni. A sprawujący obecnie władzę doskonale zdają sobie sprawę z mocy, jaką mają w garści. Jest to po prostu niedopuszczalne i wymaga reakcji. Nie jest rolą mediów publicznych wzmacnianie antagonizmów, aby słupki poparcia dla partii rządzącej szły w górę oraz karmienie podłych instynktów. Nie na darmo się mówi, że media publiczne mają „misję” i czuwają nad nimi powołane do tego gremia kontrolne. Jeżeli „misją’ mediów publicznych jest tworzenie społeczeństwa ksenofobicznego, zamkniętego, oddanego kultowi wodza, proszę bardzo, tylko zróbmy wpierw referendum, które będzie wiążące, czy w takim kraju chcemy żyć. Polska jest państwem demokratycznym i mamy obowiązek respektowania mechanizmów demokratycznych.

Mamy więc drugą zasadę: zmniejszanie napięć społecznych.

Obie zasady są w mediach publicznych gwałcone, codziennie.

Czy w przypadku takiego “zaorania” mediów publicznych możemy czuć się komfortowo, gdyż w dalszym ciągu funkcjonują media prywatne, które „wyrównują” przekaz światopoglądowy? Odpowiem pytaniem, abstrahując od barw sprawujących władzę. Czy jest do zaakceptowania, że możemy mieć byle jakie szkoły publiczne, skoro mamy świetne szkoły prywatne? Poza tym, skoro „normalnym” jest przejmowanie mediów przez aktualnie rządzących, to niech będzie również normalne przejmowanie Policji, wojska, sądownictwa i kasy z budżetu? Tylko, czy to jeszcze jest państwo, czy już organizacja mafijna?

Zadaniem Państwa jest przygotowanie obywatela – odbiorcy do analizy krytycznej. Na pewno nie jest nim manipulowanie odbiorcą, bo to jest po prostu nieetyczne, a jeśli nie przemawia ten argument, to jest po prostu szkodliwe dla Państwa i jego obywateli, co pokazuje powodzenie tzw. fake newsów i działalności trolli internetowych wykorzystywanych w polityce zagranicznej i gospodarczej itd.

Na koniec. W dobie przekazu globalnego, niech media publiczne dbając o bezstronność i zmniejszanie napięć społecznych, przekażą widzom i słuchaczom świat wartości, który jest niezbędny dla dalszego trwania gatunku ludzkiego: solidarności, zrozumienia drugiego człowieka i współdziałania. To wystarczy, żeby spróbować zbudować lepszy świat od obecnego. I będzie skuteczniejsze od retoryki „obrony wartości”, czy innych „krucjat”.

Jeśli media publiczne swą misję zatracą dla sprawowania władzy, to może się tak zdarzyć, że na Skwerku Trójki zawiśnie czerwono-czarna flaga. Zapanuje anarchia, bo Państwo wybuchnie od nadmiaru polityki i ideologii. Ze znaczącym wkładem mediów publicznych. Także proponuję pozostanie przy czarnej fladze. Niech da nam Wszystkim do myślenia.

 

 

 

 

2020 Michał Pyrek

 

Poprzedni artykułHeblowanie pomocy seniorom
Następny artykułBłazny
- Reklama -

6 KOMENTARZE

  1. Panie Michale , media publiczne OD ZAWSZE były tak obiektywne i bezstronne jak partia która wygrywa wybory . Za rządów SLD były tubą propagandową SLD , gdy rządziła PO – PSL przez 8 lat mieliśmy w publicznej telewizji i radiu przekaz o ” zielonej “wyspie i o tym jaka to Polska jest silna i europejska . Teraz głównym rozdającym jest PIS i robi dokładnie to samo co SLD i PO . Pan jest tym zdziwiony i poruszony a to jest od 30 lat standardem polskiej rzeczywistości mediów publicznych . Czy w czasie poprzednich ekip rządowych też Pan walczył o obiektywizm i pluralizm w mediach publicznych ?

    • Nie jestem zdziwiony. Od dawna nie mam złudzeń, że zawłaszczanie mediów publicznych jest częścią “gry” o władzę. Bajka o “zielonej wyspie” tak samo działała mi na nerwy, jak obecny mit o “wielkim narodzie, który powstał z kolan”. Powiem tak: od 25 lat bojkotuję TVP, tzn. nie oglądam. Trochę słuchałem publicznego radia, zwłaszcza Programu Drugiego, ale zszedł na psy dobre 10 lat temu. Jeśli źle się dzieje w mediach publicznych z punktu widzenia zwykłego odbiorcy od lat, czy to oznacza, że skoro się temu nie postawiłem u zarania, to dyskwalifikuje mój głos obecny? Napisałem zresztą, że abstrahuję od barw politycznych, bo chodzi mi przede wszystkim o wykorzystywanie pieniędzy publicznych do manipulowania przekazem.

  2. Tuba propagandowa to jedno, drugie to zamach na nasze gusta muzyczne. O ile wiesz kto i dlaczego truje to jakoś można to przełknąć. Myślisz no nie ta partia wygrała. OBECNA zmiana to przekroczenie pewnej niewidzialnej lini. Nie będę się rozpisywać- zwyczajnie pozbawili mnie oddechu muzycznego . To co teraz leci to dobre, stare średniowiecze. Odcięcie od świata i od tego co się wydarza dookoła.

  3. Co to za tło? Szczerze, nie da się czytać, proszę zrobić całość w kolorze tych jasnych pasków. Za zmiany z góry podziękować. Pozdrawiam odbiorca.

  4. Z Wojciechem Mannem miałem w życiu dwa kontakty. Pierwszy w roku 1990 przez pośrednika. Nie udało nam się dogadać. Nie mogłem wtedy sprostać żądaniom finansowym. Drugi był zupełnie przypadkowy. W roku 2001 będąc w komisie muzycznym wybierałem dla siebie płyty. Do sklepu przez szyby wystawowe wpadało jasne majowe światło. Nagle za moimi plecami ukazał się duży cień. Po głosie rozpoznałem kto przyszedł. Wyciągał nade mną rękę w sprawie swojego zamówienia. Pewnie, by otrzymał swoją wcześniej przygotowaną paczkę, gdyby nie moja skromna osoba znajdująca się przy kasie. Ten głos poparł mój wybór wraz ze skinieniem głowy. Wtedy już wiedziałem to Wojciech Mann. Po krótkiej rozmowie i po krótkim niebycie, mój adwersarz dorzucił mnie jeszcze dwie płyty, dodając na pewno panu to się spodoba. Nie Pamiętam o jakie albumy chodziło. Po wyjściu ze sklepu rozmawialiśmy o muzyce pewnie z pół godziny. Po czym Wojciech Mann wsiadł do swojego terenowego samochodu a ja poszedłem do pracy. W tamtych czasach ten komis był moim ulubionym sklepem w porze lanczu.
    Dlaczego o tym pisze? Ja nie jestem przeciwko Tej osobie. Jestem przeciwnikiem wszystkiemu co ogranicza mnie. Co nie pozwala posiadać inne zdanie.
    Gdybym Kogoś uraził tym swoim „innym” w moim tekście >>>”Protest w sprawie Manna?”, to przepraszam.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje