-2.2 C
Szklarska Poręba
czwartek, 9 grudnia, 2021

Współpraca z burmistrzem odc. 2

Ktoś coś powiedział?
Nie, to mucha brzęczy. Czyli o wadze głosu mieszkańca.

W drugim odcinku cyklu “współpraca z burmistrzem” przedstawię Państwu losy mojego maila, będącego reakcją na apel pana burmistrza. Za motto niech posłuży racjonalne na wskroś zdanie jednego z komentujących na łamach GŁOSU SZKLARSKIEJ PORĘBY: „Co do Pana Burmistrza, [to – MP] trzeba mu pomagać a nie szkodzić i pluć jadem”. Wychodzę z takiego samego założenia panie Tomku.

25 kwietnia w czasie sesji rady miejskiej pan burmistrz zaprosił wszystkich do dyskusji nad przyszłością miasta. 6 maja wysłałem maila do panów burmistrzów z moimi propozycjami, jak można by skonstruować proces szeroko zakrojonych konsultacji społecznych dotyczących wyznaczenia kierunków rozwoju Szklarskiej Poręby. Przytoczę treść maila, aby czytelnicy mogli się z nim zapoznać w całości.

“Dzień dobry Panie burmistrzu,
na ostatniej sesji Rady Miejskiej zaprosił Pan do wspólnej rozmowy nad kierunkami rozwoju miasta, spieszę więc z odzewem.
W GŁOSIE SZKLARSKIEJ PORĘBY zamieściłem >>>artykuł z możliwym do rozważenia scenariuszem konsultacji społecznych w tym zakresie. Konieczne jest w mojej ocenie inicjatywne wspólne spotkanie osób z UM, mieszkańców zainteresowanych problematyką, gestorów, operatorów nieruchomości usługowych, społeczników i radnych, którego porządek będzie uwzględniał głos każdego, kto chce coś zaproponować pod dyskusję, a efektem spotkania powinny być konkretne ustalenia, m. in.:

– harmonogram działań, spotkań

– wybór formy pracy z mieszkańcami

– podział odpowiedzialności za konkretne wydarzenia (czy to spotkania czy warsztaty z zakresu polityki przestrzennej Gminy), może podział osób chcących uczestniczyć w prowadzeniu konsultacji na podgrupy (związane konkretnymi zadaniami).

W artykule napisałem o następujących możliwościach i dylematach wynikających dla nas z przeprowadzenia szerokich konsultacji społecznych:

– rozważenie idei referendum miejskiego w tym zakresie

– czy konsultacje społeczne przeprowadzimy własnymi zasobami (UM, społecznicy, radni)

– jak mają wyglądać spotkania z mieszkańcami, w jakiej formie maja być prowadzone

– o potrzebie przeprowadzenia analizy obecnego stadium rozwoju Gminy

– o interwencji w czterech obszarach możliwych do objęcia regulacjami (ochrona zabytków, uchwalanie MPZP, uchwała krajobrazowa, praca z inwestorem).

To jest jedynie propozycja, o konkretach należy porozmawiać – Państwo w gronie urzędniczym, my – w gronie Komitetu Społecznego (mamy spotkanie w tę środę o 18:30 na Kolejowej 22 w Klubie Integracji Społecznej), do tego równolegle należy zachęcać mieszkańców (Biuletyn Miejski, GŁOS). Jeżeli ma to być proces “dochodzenia” do wypracowania stanowiska odnośnie kierunków rozwoju Szklarskiej, to należy wszystko robić konsekwentnie i możliwie jak “najgłębiej”, czyli stosować na ile to tylko możliwe “metody miękkie” – konsultacyjne i warsztatowe.
Maila o podobnej treści wysłałem również do Pana zastępcy, Pana Zbigniewa Misiuka.

Z poważaniem,
Michał Pyrek.

P.s. W załączniku artykuł z GŁOSU.”

Jak myślicie, drodzy czytelnicy, jaki był odzew ze strony panów burmistrzów?
Niestety mylicie się, żaden. Do tej pory czekam na odpowiedź, tzn. nie czekam, bo wiem że spuszczono moją propozycję do kanalizacji.
Puste apele, bez pokrycia, mają to do siebie, że choć dają pozorne poczucie spełnionego obowiązku, to jednak odbijają się czkawką za czas jakiś.

Nie jestem inwestorem z walizką pieniędzy, który chce wybudować bloki za 100 milionów na południowym stoku.
Jestem mieszkańcem, któremu zależy na tworzeniu warunków jak najszerszego uczestnictwa społeczności lokalnej w decydowaniu o losach i wyglądzie naszego miasta.
To nie zadzieje się z dnia na dzień.
Nie zrobi tego też za nas firma zewnętrzna, choć sensowna może być niezwykle pomocną. Ale nie tak, jak dwie panie przygotowujące uchwałę krajobrazową, które nie mają doświadczenia z miastem turystycznym. Nie tak, jak firma “Bio-San” z Sanoka, która opracowała Program Ochrony Środowiska na lata 2016-19, sporządzony niezgodnie z wytycznymi Ministerstwa Środowiska, o czym można było się dowiedzieć z negatywnej opinii Zarządu Powiatu Jeleniogórskiego (zał. do uchwały nr 109/331/16).

Pierwszy krok musimy wykonać MY, mieszkańcy, oraz pracownicy UM.
Do przodu, a nie do tyłu, ani w bok.

    2019 Michał Pyrek
Poprzedni artykułZielsko brzydkie i zielsko groźne
Następny artykułA jednak da się!
- Reklama -

3 KOMENTARZE

  1. Współpraca z burmistrzem odc. 3
    Jak spojrzeć na chęć współpracy ze strony Burmistrza jeśli 8 lipca na wspólnym posiedzeniu komisji, Radni negatywnie oceniają kwestię zbycia działek na ulicy Izerskiej a po kilku dniach Burmistrz zwołuje sesję nadzwyczajną na której mają być podjęte stosowne uchwały. Sesja ma się odbyć dzisiaj (23 lipca 2019) o godz. 12:00. Co jest takiego nadzwyczajnego, że trzeba zwołać specjalną sesję?
    Parcie na sprzedaż tych działek jest ogromne. Dlaczego???
    Ktoś w komentarzach napisał o tym, że trzeba zatrzymać to szaleństwo deweloperów. To szaleństwo ogarnęło niestety nie tylko deweloperów. Ich mogę próbować zrozumieć, to jest biznes i to bardzo dochodowy. Dopóki są naiwni, to będą budować i im sprzedawać. Kasa, kasa, kasa. Dopóki miasta będą im na to pozwalały to będą budować.
    Nie rozumiem tylko dlaczego miasto ma być urządzone przez deweloperów.

    Czym wytłumaczyć szaleństwo tych którzy powinni stać na straży ładu urbanistycznego miasta?
    Czym wytłumaczyć szaleństwo tych którzy powinni stać na straży zrównoważonego rozwoju miasta?
    Czym wytłumaczyć szaleństwo tych którzy powinni dbać o to jak miasto będzie wyglądało za kilka, kilkanaście lat?
    Nie potrafię tego wytłumaczyć. Nie potrafię tego zrozumieć. Nie mogę tego zaakceptować.

  2. W komentarzu Pana/Pani SZALEŃSTWO jest trzeźwe myślenie, rozsądek i troska o przyszłość miasta i jego mieszkańców.
    Właśnie wróciłem z nadzwyczajnej sesji, na której oczywiście Pan Graf był nieobecny (ważne obowiązki, czy wstyd?). Przy okazji glosowania nad projektem obywatelskim, do porządku obrad włączono sprzedaż działek przy ul. Izerskiej. Według mnie było jak zwykle, zwyczajnie, czyli każdy mówił swoje, nikt nie chciał słuchać drugiego obozu. Zastępca Pana Burmistrza i lojalni mu Radni za sprzedażą działek podawali jako najważniejszy argument ratowanie budżetu, a niepokorni Radni możliwość wykupu i scalenie działek pod budowę apartamentowców. Jeśli użyję sformułowania manipulacja, to raczej nie nadużyje tego określenia. Z premedytacją wykorzystano nieobecność jednego z Radnych aby “przepchnąć” sprzedaż tych działek, ale głosy podzieliły się po połowie i nie podjęto żadnej uchwały. Pewnie, aż do następnej okazji przegłosowania.
    Słuchając i obserwując tzw. pracę Radnych, Pana Burmistrza, prawnika miejskiego i pracowników UM myślałem o treści ślubowania, które składają w dniu zaprzysiężenia. Interesu zwykłego mieszkańca tam się nie dopatrzyłem.
    Pan Michał w liście bez odzewu właśnie o to prosi, ale tzw. mała polityka lokalna rządzi się własnymi prawami i chyba rządzący nie chcą tego zmieniać. My wybieramy naszych przedstawicieli, a oni “pilnują budżetu” w d… mając nadmierną zabudowę molochami.
    Łatwiej rządzić nie licząc się z głosem społecznym, więc zabierzmy swój głos.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje