8.9 C
Szklarska Poręba
wtorek, 21 września, 2021

Walec inwestycyjny na Średniej z 8% w tle

Obszar pomiędzy ulicami Dolną a Górną jest obecnie intensywnie zabudowywany. Przy ul. Dolnej powstaje >>>”Horizon Hotel & Resort” z 155 lokalami o powierzchni od 16 do 54 m2. Średnia cena jednego metra kwadratowego apartamentu w condohotelu to 17,5 tys. złotych.

Bliżej Willi Zakręt pomiędzy ulicami Dolną a Górną powstają budynki “Green Park Resort”. Biznes się kręci, wszak Szklarska Poręba jest na liście atrakcyjnych krajowych lokalizacji inwestycyjnych. Beton się leje, stal w betonie zastyga, pieniądz na konta inwestorów spływa, jest na kolejne inwestycje. Za chwilę ścieki popłyną do Kamiennej, kilkaset samochodów będzie się przeciskać skrzyżowaniem koło Ośrodka uzależnień, albo próbować wyjechać do ulicy Armii Krajowej. Reklamy developerów kuszą 8% stopą zwrotu w skali roku i widokami wyjętymi z kontekstu.

To, że krajobraz zmienia się w takim stopniu i w takiej formie jest często bolesnym faktem, tak dla mieszkańców Szklarskiej Poręby, jak też dla turystów, którzy znają i pamiętają “inną Szklarską”. Jednak to, że krajobraz zmienia się bez kontroli stojących na straży uchwalonego prawa organów samorządowych to już jest daleko bardziej niepokojący sygnał.

Budowa “Horizon Hotel” przy ul. Dolnej jest prowadzona w sposób swobodny w odniesieniu do zapisów obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. O ile wskaźniki urbanistyczne są pewnie respektowane, choć ustawione przez projektantów i inwestora na pozycji MAX, o tyle zapisy dotyczące ochrony przyrody i środowiska można olewać.

Wzdłuż granicy działek 62/6, 62/7, 62/8, 62/1 (obręb 0002) na odcinku 150-200 metrów potok tam płynący został zdewastowany i aż do drogi (dz. nr 132) poprowadzony rurami. Tym ciekiem wodnym na planie jest poprowadzony korytarz ekologiczny. Zgodnie z polskim prawodawstwem, według >>>Ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, korytarz ekologiczny to obszar umożliwiający migrację zwierząt, roślin lub grzybów (art. 5. ust. 2).

Fragment planu – na tym obszarze powstaje “Horizon Hotel”. Niebieskimi liniami jest zaznaczony korytarz ekologiczny, biegnący wzdłuż strumienia, którym mogą przemieszczać się dziko żyjące zwierzęta.

Nawet jeśli strumień płynie rurami tymczasowo, w co wątpię, bo jest to sposób drenażu skarpy, poniżej której będą funkcjonować budynki ze 155 apartamentami hotelowymi, to przecież ktoś na to musiał przystać. Strumień pozostaje w zarządzie gminy Szklarska Poręba. Patrząc na to, jak inwestor “Paltinum Mountain” “wyregulował” dla swoich potrzeb Złoty Potok przy pełnej aprobacie naszego UM, to i w przypadku “Horizon Hotel” można się spodziewać, że rozlewający się potok, nasączający glebę zostanie “odpowiednio” skorytowany. Do tego dochodzi fakt poprowadzenia strumieniem korytarza ekologicznego. Jeśli w odległości 10 metrów będzie odkryty basen, dwa budynki hotelowe, które przy pełnej obsadzie pomieszczą około 600 osób (plus kilkadziesiąt osób obsługi), to tylko grzybów nie będzie to ruszać. Wszelka inna istota żywa będzie stamtąd spylać, gdzie… No właśnie, gdzie? Czy ktoś sobie w ogóle stawia tak niedorzeczne pytania? W Urzędzie Miejskim, w Radzie Miejskiej, w Inspektoracie Ochrony Środowiska, w Starostwie Powiatowym? Czy to w ogóle jeszcze kogoś rusza, czy jesteśmy już zupełnie znieczuleni na potrzebę ochrony zasobów przyrodniczych?

Dodatkowym pytaniem, które nasuwa się samo, gdy patrzymy na przychylność obecnego burmistrza dla inwestorów w wyznaczaniu zjazdów z działek, brzmi, jak rozwiązano kwestię komunikacji hotelu z najbliższą drogą utwardzoną? Ulica Dolna była w planie remontowym z puli tzw. środków powodziowych, ale w związku z przedłużającą się procedurą przejęcia 521 metrów drogi należących do PKP przez gminę, burmistrz miasta w 2018 roku unieważnił postepowanie o udzielenie zamówienia publicznego (>>>treść unieważnienia). Co się więc wydarzy na ulicy Dolnej? Czy inwestor budujący condohotel “Horizon”, spółka komandytowa z ograniczoną odpowiedzialnością “Akme Developer”, sama zapewni “godny” dojazd gościom hotelowym, czy przyjdzie z tym do burmistrza? Bo trudno sobie wyobrazić, że właściciel modułu hotelowego za 700 000 zł będzie zdążał szutrowymi dziurami do wspaniałego widoku na Zachodnie Karkonosze. Co innego mieszkaniec, ten już przywykł do bycia obywatelem gorszej kategorii.

Podobną swobodą decyzyjną wykazał się Magistrat kilkaset metrów dalej w stronę ulicy Armii Krajowej. W 2014 roku ułożono drogę dojazdową do położonych powyżej ulicy Dolnej posesji (pod nr 9, 11 i 13), o którą długo wnioskowali mieszkańcy tych budynków, na działce, która stała się własnością inwestora szybko pnących się w tym miejscu obiektów nazwanych swojsko “Green Park Resort”. W efekcie droga musi zostać przełożona poza działkę obecnego właściciela. Można tę sprawę delikatnie nazwać urzędniczą nonszalancją za publiczne pieniądze.

Chińczycy przeklinają: “obyś żył w ciekawych czasach”. Ciekawe, że tyle osób dało się nabrać, że jest nudno i gdyby nie smartfon…

 

O wyjaśnienie sprawy obecnego użytkowania strumienia zwróciliśmy się do:

Burmistrza Miasta Szklarska Poręba

Delegatury jeleniogórskiej Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska

Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie

Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Jeleniej Górze

Inwestora “Akme Deweloper” sp. z o. o. sp. k.

Burmistrza miasta zapytaliśmy dodatkowo o rozwiązania komunikacyjne na ulicy Dolnej w związku z realizowanymi w tym obszarze nowymi inwestycjami.

Michał Pyrek 2020

- Reklama -

5 KOMENTARZE

  1. Naprawdę MAMY DOŚĆ tego co się dzieje i w jakim stanie jest ulica Dolna. Mamy dość od 40 lat !!! Dziękujemy panie Pyrek za zdjęcie i opisanie problemu.

  2. Zauważyć można, że ulica Dolna szutrowa jest i wąska. Zimą jak dobrze popada to jeden samochód się zmieści między bandami. 200 – 300 samochodów? Kto to zaplanował?

  3. Dzieje się, ale “mikro i przykro”, że mieszkańcy nie są nijak brani pod uwagę. Nie mają oczywistych profitów z tego, że ich miasto jest tak “chodliwym towarem” tylko tłok i śmierdzącą rzekę. Dawno utracili poczucie wpływu, a takowy ciągle mają, tylko nie korzystają. Nie nauczyli się. Żaden samorząd ich tego nie nauczył, nie stwarzając zaczynu do uformowania elity miejskiej – zasobnej, inteligentnej i niebojaźliwej. Szklarska Poręba jest traktowana jak miejsce do robienia interesów, a nie jako miejsce do życia. Miasto społecznie zdezintegrowane, emocjonalnie wyobcowane. Smutne westchnienia za niszczonym klimatem społecznym, pamiętanym z dawnych lat pozostają bez echa. Burmistrz bez miastotwórczej charyzmy zdobył stanowisko, nie za zasługi czy talenty samorządowe, tylko dzięki zwartej nienawiści lokalsów do swojego poprzednika. Na takiej energii niczego się nie zbuduje. Słabe to. Szklarska Poręba musi przejść katharsis. Musi zyskać nową tożsamość.

  4. Od urodzenia mieszkam w Szklarskiej Porębie i doskonale pamiętam dominacje pięknych łąk i lasków nad urokliwą zabudową miasta, można było spokojnie nie wadząc nikomu blisko centrum obalić “J-23” na łączce. Teraz to ja jestem ścigany przez “betonową dżunglę”. Przez ok. 30 lat zamieszkiwania na ul. Kołłątaja cieszyłem się przestrzenią i ciszą, do centrum to była wyprawa. Kiedy w okolice Kołłątaja wkroczyła “betonowa dżungla “, sprzedałem nieruchomość i uciekłem w teren bardziej przyjazny na ul. Górną i kiedy wydałem całą kasę na remont zakupionego domu “betonowa dżungla” mnie dopadła, przegrałem!!!! Teraz pocieszam się, że następne lokum będzie już w ciszy i spokoju gdzie koś mnie tam zniesie.

  5. Oprócz wspomnianych w artykule inwestycji Green Park Resort i Horizon Hotel & Resort (swoją drogą kto wymyśla te nazwy – wyraz kompleksów? czy też gwarancja dodatkowych procentów z inwestycji ?), w bezpośrednim sąsiedztwie powstaje obiekt przy ul. Górnej 9 w miejscu byłego ośrodka Archimedes. W planach 82 lokale condo, basen, restauracja itd. W połączeniu z istniejącymi już obiektami Sun &a Snow i obiektami Zdrojowej Invest na Osiedlu Podgórze to już nie walec, ale kawalkada buldożerów.
    Pomijając aspekt wydanych pozwoleń trwające prace trwale degradują środowisko. Nikt nie jest w stanie dopilnować, aby podczas prac nie dochodziło do przekraczania przepisów: jeżdżące pod zakaz betoniarki rozjeżdżające drogi, wysadzanie skał – część za pozwoleniem, część bez – powodujące niekontrolowane osuwiska na sąsiednich działkach (udokumentowane – dla zainteresowanych zdjęcia), spalanie śmieci na budowach, fruwający zamiast śniegu styropian itd. Smutno i straszno się zaczyna się dziać w mieście pod Szrenicą . ,,Bezradni” (czyt samorząd ) nie są w stanie g…a upilnować, a co dopiero zapanować nad wszystkimi procesami inwestycyjnymi miasta. I żeby była jasność – chodzi mi o wszystkich bezradnych mających udział we władzy od czasu podjęcia decyzji o wybudowaniu oczyszczalni. Przykład oczyszczalni to najlepsza ilustracja niekompetencji naszej władzy od spartolonego projektu po skopane wykonanie. Nie przekonują mnie słowa burmistrza o wstrzymaniu wydawania nowych warunków technicznych przyłączenia do sieci kanalizacyjnej dla wnioskujących o to obiektów do czasu zakończenia rozbudowy oczyszczalni. Może czas na wskazanie i rozliczenie winnych tego stanu, może czas się przyjrzeć wszystkim kolejnym prezesom i ich decyzjom, dlaczego wydawano pozwolenia skoro oczyszczalnia była niewydolna.
    Tak samo przyjrzyjmy się wszystkim stanowiącym prawo w naszym mieście w tym czasie, bez wskazania winnych nic się nie zmieni, dopóki do władzy będą dochodzić bezideowcy, których interesuje wyłącznie dieta, ambicjonalne potyczki, ewentualnie jakiś deal na boku, to czarno to widzę. Nie przekonują mnie przechwałki burmistrza o realizacji budżetu, zmniejszaniu zadłużenia, nie sztuką wykazywać zyski sprzedając rodowe srebra w czasie gigantycznego boomu inwestycyjnego. Bardziej mnie interesuje to, że wielu właścicieli rodzinnych interesów, hoteli i pensjonatów ma dzisiaj realne problemy w związku z dziką zabudową apartamentową, gdzie inwestorami są często ludzie, którzy podatki odprowadzają poza naszą gminą. Brak realnej długofalowej wizji rozwoju miasta to nasz największy problem. W międzyczasie, gdzieś tam jakieś interesiki, czasem większe, czasem mniejsze, jakoś tam będzie, po nas choćby potop. Niestety, ale w pełni się zgadzam z diagnozą pana Juliusza w komentarzu powyżej:
    mikro i przykro.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje