12.5 C
Szklarska Poręba
środa, 25 maja, 2022

Trzeba haratnąć w gałę

Redakcja otrzymała od Czytelniczki skan oświadczenia Mirosława Grafa z 2014 roku. Jest to część listu opublikowanego na ówczesnej stronie internetowej komitetu Gospodarni dla Miasta. Kandydat wyjaśnia rzeczowo, dlaczego odmówił wtedy udziału w debacie wyborczej ze swoim kontrkandydatem Grzegorzem Sokolińskim.

 

Poprzedni artykułLęk wyborczy
Następny artykułParasolka
- Reklama -

4 KOMENTARZE

  1. Dobrze się pośmiać, chociaż temat mało śmieszny:). Optymalny wybór w całym panteonie możliwości sięgając również do historii naszego miasta to Ryszard Rzepczyński. Sprawy ważne traktuje z należytym szacunkiem. Człowieka traktuje z szacunkiem. Mieszkańca traktuje z szacunkiem. Ma pomysł na pozytywne zmiany w naszym mieście, rozpisane na 15 lat. Do spraw podchodzi jak fachowiec (w przeciwieństwie do deklaracji niektórych mieszkańców, typu: sami sobie poradzimy, ..).
    W biznesie na sprawy patrzy sie realnie, jak coś nie działa to trzeba sie tym zająć, a nie czekać. Popatrzcie na swoje miasto jak na swój własny biznes, a na burmistrza jak na człowieka na etacie. I wszyscy na tym zyskamy.

  2. Czyli unikanie kontaktu z mieszkańcami i kontrkandydatami pan burmistrz ma już przećwiczone , dlatego jest w tym taki perfekcyjny ( nie ma jak to znaleźć dobry powód ) . Co jeszcze drogi burmistrzu potrafisz robić tak perfekcyjnie ? A tak na poważnie , przecież to jest żenujące i urągające mieszkańcom . Co takiego ma do ukrycia burmistrz ,że od 4 lat boi się rozmawiać na forum z mieszkańcami ? Czego pan się wstydzi panie burmistrzu ? Tego ,że nie podoła pan rozmowie z ludźmi którzy ze swoich podatków opłacają pana urząd ( a nie są to małe pieniądze ) ? Skoro tak prosty temat pana przerasta to jak pan chce zarządzać miastem? Wiem ,że odpowiedzi jak zawsze nie otrzymamy ale mieszkańcy już zaczęli wyciągać wnioski z pana zachowania .

  3. Pan MG być może jest miły, sympatyczny i “swój”. Jednak sam od siebie i sam do mieszkańców ma niewiele do powiedzenia. Chowa się za osoby, które poprawną polszczyzną napiszą za niego. Zachowuje się jak pionek, jak parawan, jak tarcza dla osób bardziej zorientowanych. Czy w pracy jest marionetką czy osobą sprawczą? Czy podejmuje wyzwania czy się chowa i obarcza winą innych? Stanowisko, na które się ubiega, jest także reprezentatywne. Czy z każdym partnerem stosuje metodę, aby tak powiedzieć, aby coś powiedzieć ale w sumie nic nie powiedzieć?

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje

Głosuj na kobiety!

Manipulacja

Nieme kino