8.4 C
Szklarska Poręba
poniedziałek, 20 września, 2021

Śmieci, czyli co się dzieje?

Pośród mieszkańców Polski narasta niezadowolenie ze sposobu prowadzenia gospodarki odpadami przez gminy. Samorządy sobie nie radzą, politycy krajowi sobie nie radzą, a składowiska rosną. Jakby krajowych odpadów i problemów z nimi związanych było mało, to jeszcze eksportujemy śmieci zza granicy. Przy tym wszystkim odzysk surowców wtórnych pozostaje na żenująco niskim poziomie, chociaż sukcesywnie wzrasta ilość zbieranych odpadów segregowanych (>>>przeczytaj). Polacy coraz lepiej segregują śmieci dostając w zamian kolejne podwyżki i widok rozłożonych rąk władz gmin wyrażających bezradność. Za nieudolność osób podejmujących decyzje i braki w systemie płacimy my, mieszkańcy. I nie ma się co łudzić, przy obecnym bajzlu, kolejne podwyżki to tylko kwestia czasu.

W naszej gminie stawki opłat za śmieci są uzależnione od ilości zużytej wody. W tym systemie chodzi o możliwość rozpoznawania, czy nieruchomości są zamieszkiwane czy nie, czy jest w nich prowadzona działalność gospodarcza czy też nie. Jest to jednak system bijący po kieszeni wieloosobowe gospodarstwa domowe, choćby nie wiadomo jak ich członkowie nie starali się ograniczyć wytwarzanie odpadów (o możliwym i zgodnym z przepisami wsparciu dla większych gospodarstw domowych zobacz >>>tutaj). W mojej ocenie odnoszenie się do ilości zużytej wody powinno być wykorzystywane pomocniczo. Natomiast odpady w workach powinny być skanowane i ważone, aby ich ilość była ściśle przypisana do konkretnego gospodarstwa domowego. Można to robić na poziomie pojemników (w budownictwie wielorodzinnym) i/lub przez odbiorcę (w przypadku budownictwa jednorodzinnego). Wtedy możesz się człowieku kąpać do woli, bez obaw, że zapłacisz więcej za… śmieci.

Póki co, przeganiamy Niemcy. Polak potrafi, a o tym, że w końcu pokażemy Niemcom, gdzie raki zimują, od dawna popiskują nietoperze wieczorową porą. Berlin już jest tańszy pod tym względem od Warszawy. “Czteroosobowa rodzina z Berlina płaci za wywóz śmieci (…) 120 zł miesięcznie. Podobnie jest w Dreźnie. W Cottbus kosztuje to 111 zł, a w Cheminitz tylko 59 zł” (>>>przeczytaj cały artykuł). W Warszawie od nowego roku czteroosobowa rodzina zapłaci około 152 zł. My w Szklarskiej Porębie również możemy się już poczuć, jak w Niemczech. W chwili obecnej, przy stawce 9,60 zł za zużycie 1 m3 wody, w przypadku gospodarstwa czteroosobowego opłata za śmieci oscyluje pomiędzy 28,80 zł a 38,40 zł od osoby, jeżeli zużycie wody liczyć na poziomie 3-4 m3 miesięcznie na jedną osobę. Tak więc z budżetu rodziny wychodzi co miesiąc 115,2 – 153,6 zł. A będzie jeszcze drożej. Prawda, Panie burmistrzu?

W ostatnich tygodniach nie ma dnia, aby portale informacyjne nie przynosiły artykułów poświęconych odpadom i gospodarce odpadami w Polsce. Wiele ze wskazywanych błędów popełnionych przez samorządy można dostrzec także w naszej gminie.

Gminy, tłumacząc się, najczęściej wskazują na zwiększenie ilości frakcji segregowanych odpadów, co powoduje wzrost liczby kursów śmieciarek do punktów zbiórki odpadów. To wygodna wymówka, bo oddala problem od Magistratów i pokazuje włodarzy gmin, jako ofiary systemu. Oprócz urzędników i burmistrzów warto posłuchać ludzi analizujących różne systemy zbiórki odpadów. Bernhard Skiba, specjalista w tym zakresie, wypowiadając się dla >>>portalu Onet.pl, wskazuje na fundamentalne błędy samorządów.

Po pierwsze, brak nadzoru ze strony gminy. Z wygody, lenistwa, braku kompetentnych pracowników gminy cedują cały zakres gospodarki odpadami na firmy odbierające i zbierające śmieci. Potem takie przedsiębiorstwo może dopisać datę urodzenia do faktury, a urząd gminy i tak zapłaci. Bo przecież nie kontroluje w ogóle procesu segregacji i odbioru odpadów. Nasze śmieciarki są ważone w Ścięgnach/Kostrzycy i na tej podstawie wiadomo, ile odpadów w ramach systemu gminnego przybyło na wysypisko. Czy odbierają jedynie od tych, którzy funkcjonują w systemie deklaracji? To pytanie z zakresu “czy leci z nami pilot?”

Bernhard Skiba wskazuje, “że samorządy nie budowały systemów, które mierzą procesy i dzięki którym byłyby w stanie skutecznie kontrolować usługi swoich wykonawców. Firmy wywozowe podeszły inteligentnie: “Nie kupujcie systemu, my wam go dostarczymy”. Urzędnicy nie mieli jednak żadnej wiedzy, czy raportowane parametry danych są prawdziwe.

Przeprowadziłem w kraju trzy audyty i to właśnie struktura generowanych baz danych budziła największe kontrowersje – ocenia.

Innymi słowy samorządy za coś płacą, ale nie mają możliwości sprawdzenia, czy faktycznie taka usługa jest wykonywana i czy śmieci odbiera się tyle, ile podaje firma, a nie mniej. Warszawa twierdzi, że śmieciarki przy zwiększonej segregacji śmieci jeżdżą częściej, pytanie, czy na pewno nie wożą powietrza?”

Po drugie, wiele gmin, w tym Szklarska Poręba, na podstawie ostatniej nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wydzieliło z systemu nieruchomości niezamieszkałe.

“To, co nas martwi, to nieruchomości niezamieszkane. Na skutek ostatniej nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach podjęliśmy decyzję, że od stycznia nie są one w naszym gminnym systemie komunalnym. Od marca mieliśmy zacząć ich kontrolę. Chcieliśmy sprawdzić, czy ich właściciele mają zawarte umowy na wywóz śmieci. Pandemia pokrzyżowała nam plany. Gołym okiem widać, że jest źle, nawet bardzo. Odpady są wyrzucane do lasów i podrzucane do altan śmietnikowych mieszkańców. Dramat” – przyznała w rozmowie z dziennikarką “Rzeczpospolitej” sekretarz gminy Wołomin Małgorzata Izdebska.

Tym sposobem straciliśmy jako gmina możliwość monitorowania procesu wytwarzania i odbioru odpadów na całym jej obszarze.

Wykładzina pięknie komponuje się ze światem przyrodniczym, więc nie ma co narzekać (okolice rzeki Kamiennej, zdj. MP)

Po trzecie, ekologia musi iść w parze z ekonomią. Inaczej trudno będzie zmotywować Kowalskiego do efektywnej segregacji odpadów. Jeśli segregujesz, a co roku system się “nie domyka” i zarządzający gminą sięgają do Twojej kieszeni, to trudno, żebyś miał właściwą motywację do dokładnej segregacji w domu.

Po czwarte, system obrotu segregowanymi odpadami jest zupełnie do bani. Coraz trudniej zarobić na surowcach, a coraz częściej trzeba dopłacać, by ktoś chciał je odebrać. Dlatego hałdy na składowiskach rosną, dlatego składowiska płoną…

Takie tam drobiazgi z kieszeni wypadły – w końcu, śmietnik gdzie? (okolice rzeki Kamiennej, zdj. MP)

Jak będzie wyglądał przyszły, 2021 rok? Przy dominacji COM-D w regionie jesteśmy skazani na warunki tego odbiorcy. Związek Gmin Karkonoskich zarządzający regionalną instalacją przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK) nie spełnił pokładanych w nim nadziei, jak zresztą wiele podobnych jemu w Polsce. Gminy nie mają pomysłu, co robić dalej. Ostatecznie mieszkaniec i przedsiębiorca zapłaci. Chyba, że się stąd wyniesie, bo i takie głosy w naszej gminie można było usłyszeć, że jak komuś nie pasuje, to…

Niedawno słyszałem, jak dwie panie rozmawiały pod sklepem i jedna zwierzyła się drugiej, że chce się przemeldować do innego miasta, do mamy, a tu będzie mieszkać w nieruchomości niezamieszkałej. Jeśli jeszcze odpady będzie pozostawiać w lesie, to sukces gwarantowany. Czyżby znowu czegoś w naszej gminie nie przewidziano…?

 

Michał Pyrek

Poprzedni artykułCovid zbiera żniwo…
Następny artykułPożegnanie Przemka Wiatera
- Reklama -

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje