8.3 C
Szklarska Poręba
wtorek, 26 października, 2021

Radny na scenie

 

Rafał Wróblewski , radny “Gospodarnych” w samorządzie jest, na razie słabo widoczny. Za to spełnia się na scenie, tym razem >>> Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu.

 

Więcej zdjęć: >>> Facebook

- Reklama -

26 KOMENTARZE

  1. A który to z radnych innych komitetów błyszczy na samorządowej scenie ??? Bo przecieram oczy i nie widzę … Chyba ze notoryczne składanie protestów i stos bezzasadnych pytań budują aktywność radnych to tak… Teraz szklarska i lepsza szklarska bryluja w tym obszarze .

    • Morda w kuble to stan pożądany, tak przez wielu urzędników, jak i związanych z nimi mieszkańców. Proszę zapoznać się z definicją słowa notoryczny, bo w moim oglądzie mieliśmy do tej pory do czynienia z jednym protestem i to w formie oświadczenia. Pytania natomiast na usta same się cisną. Cóż zrobić, że brak zmysłu ciekawości występuje u odpowiedzialnych i organizujących pracę UM. Taki owoc przyniósł wybór większości uczestniczących w zeszłorocznej elekcji mieszkańców. Ale będzie jeszcze ciekawiej, zapewniam. Proszę bacznie obserwować.

      • To nie jest brak zmysłu ciekawości….to jest zasób elementarnej wiedzy o mieście której często brakuje pytającym….stąd brnięcie w jałowe dyskusje. Jak bumerang więc będzie wracać pytanie? Czy każdy może zostać radnym? Czy jednak można byłoby ustalić minimalne kryteria. Nawet kandydaci na taksówkarzy muszą zdać egzamin z topografii miasta. Tymczasem radnym może zostać – przepraszam za wyrażenie – byle kto. Więc także ktoś z takiej przedwyborczej łapanki (weź wystartuj bo mamy miejsce na liście), kto nie ma pojęcia o miejskich sprawach, funkcjonowaniu samorządu a czasem także o kierunku z którego wieje wiatr. Myślę że teraz jesteśmy na etapie : Uwaga Cisza!!! Radni się uczą. Dobrze że się uczą tylko szkoda dopiero teraz.

        • Niepodejmowanie żadnych decyzji przez radnych, którzy chcą się uczyć i zadają pytania jest z pewnością lepsze, niż pospieszne przepychanie najważniejszych głosowań (np. budżet miasta) wykorzystując brak doświadczenia świeżo upieczonych radnych.
          Mam nadzieję, że zdobyta przez radnych wiedza i doświadczenie będą wykorzystane dla dobra wszystkich mieszkańców, a nie wybrańców.

        • To, że radnym zostaje, przepraszam, ale cytuję: “byle kto”, decydują wyborcy. I to, że popularność zdobywają osoby, które nawet nie wiem, czy potrafią mówić, bo ani na sesjach, ani na komisjach się nie odzywają, a nie są samorządowymi prawiczkami, to to jest zagadką. Natomiast dotknął Pan głębokiego problemu polskiego społeczeństwa: zaangażowania w życie wspólnotowe, takiego bezinteresownego. Nie, że ktoś sobie do emerytury, albo do raty kredytu dorobi i woli siedzieć cicho, tylko zadaje pytania do skutku. Dlaczego wciąż pamiętamy Sokratesa? Bo przekazał o nim świadectwo Platon, ale dlaczego? Bo chodził i za przeproszeniem “tyłek zawracał” wszystkim napotkanym, a pytał się o podstawowe kwestie, fundamentalne. W wielu osobach ta umiejętność, sztuka moim zdaniem, zanikła, albo się nigdy nie wykształciła. Lepiej się nie pytać, bo mnie wezmą za durnia. Błąd. Kto pyta zmusza do odpowiedzi, a ta często wcale nie jest oczywista.

          • Myślę że “spór” który toczymy 🙂 jest jak zderzenie teorii z praktyką. Tak o wyborze na radnych osób kompletnie do tej roli nie przygotowanych decydują wyborcy. A ponieważ zaangażowanie wyborców w życie samorządowej wspólnoty jest w najlepszym razie powierzchowne więc i takich dokonują wyborów. Przepraszam, Panie Michale za to pójście na skróty ale nie mu to strzępić języka. – Lepiej się nie pytać, bo mnie wezmą za durnia. Błąd.- pełna zgoda. Ale też niech z tych pytań i uzyskanych odpowiedzi płyną wnioski. Samo pytania dla pytania pozostanie tylko zawracaniem tyłka. Dyskusja o sprawach oczywistych nie posuwa nas do przodu. – Niepodejmowanie żadnych decyzji przez radnych (…) bo się uczą – to ogromna słabość samorządu i nie można mówić że to jest lepsze. Budżet miasta nie był przepchnięty pospiesznie. Ale jeśli ktoś czegoś z uchwały nie zrozumiał to należało czekać ? Niestety nie zawsze można. Ekonomia, gospodarka samorządowa i wiele innych spraw to są również terminy.

          • Zgadzam się z Panem, ale… Komitety wyborcze są zawiązywane wokół kandydatów na burmistrza (przynajmniej w naszej gminnej skali). Więc to na kandydatów na burmistrza spada część odpowiedzialności za skład ich komitetu. W każdym z KWW ostatnich wyborów nie brakowało wartościowych kandydatów na radnych, w jednym było ich mniej, w innym więcej. I tu dotykamy istoty wyboru, czyli na jakie walory zwracają uwagę wyborcy (znajomość, rozpoznawalność, atrybuty merytoryczne, sympatia itd.) i poziom ryzyka, jaki dopuszczają (głosując np. na kogoś sobie nieznajomego, ale merytorycznie sprawiające korzystne wrażenie). Nie do końca mogę też się zgodzić z tezą, że zadawanie pytań na kwestie oczywiste jest stratą czasu. Taka postawa bardzo często pozwala spojrzeć na zagadnienie w nowy, świeży sposób, daje możliwość również wyjścia poza utarte schematy. Daje możliwość korygowania źle sformułowanego prawa lub źle funkcjonujących procedur. To w tej materii z reguły dokonuje się postęp, rozumiany jako ulepszenie i poprawa funkcjonowania. Poza tym zadawanie sobie wzajem pytań lepiej wpływa na pracę w zespole, a rada miasta jest takowym. Zresztą, ja wyznaję zasadę, że lepiej pytać, niźli błądzić, bądź wciąż wchodzić w czyjeś buty. Miłego dnia.

          • Panie prld, popędzanie presją czasu to w naszym urzędzie standard. Uchwała leży pół roku w szufladzie, a potem nagle szybko trzeba ją uchwalić, bo nie ma czasu. Dla przykładu proszę sobie przesłuchać ostatnią sesję rady i w jakich okolicznościach był uchwalany MPZP Szrenica. Pozdrawiam

    • Zgadzam się, że o działaniach radnych Gospodarnych ani widu, ani słychu. Najlepiej radzą sobie z podnoszeniem rąk za zatwierdzeniem budżetu z 6 milionowym deficytem i zgodą na zakup urzędowego auta, a dyskusja dla nich jest zbyt trudna. Za to nie widzą (podobnie jak Pan) problemu komunikacyjnego w mieście, wodno-kanalizacyjnego, czy sprawności działania straży miejskiej.
      Proszę o przykłady stosu bezzasadnych pytań radnych, którzy w mojej ocenie próbują wymusić na burmistrzu pożądane działania lub powstrzymać go np. przed dzierżawą działek miejskich dla wybrańców (parkingi dla Sasanki) na wyjątkowo korzystnych warunkach. Żeby dostrzec działania radnych potrzebny jest nie tylko wzrok 😉 To nie radni mają błyszczeć, tylko nasze miasto mądrze zarządzane z perspektywą wyważonego rozwoju.

      • Jakie są to wyjątkowe warunki? Może coś bliżej. To nie możliwe, minimalne stawki dzierżaw terenów miejskich są określone w uchwale i poniżej tego progu nie można dzierżawić. Chyba, że w nazwie firmy są następujące słowa:
        – Sudety IT
        – Blue Mountain
        – Sasanka?
        Ale czy takie działanie jest zgodne z prawem? Czy przypadkiem nie narusza konkurencyjności? Czy przypadkiem nie są to działania korupcyjne?

  2. Po występach w teatrze ,miotłę widoczną na zdjęciu pan radny Wróblewski powinien wykorzystać do oczyszczenia dziur w miejskich drogach przed przygotowaniem ich do załatania . Pomarańczowa kamizelka i kapelusik też będą wskazane . Do dzieła !!!

  3. Ocena, czy pytanie jest „zawracaniem tyłka” zawsze będzie miała dwa warianty – pytającego i pytanego. Tak samo, jak ocena, co jest oczywiste, a co nie jest? Pytany urzędnik samorządowy musi przyzwyczaić się, że mieszkaniec patrzy mu na ręce. Mieszkaniec też musi respektować decyzje wybranej władzy i jej urzędników. Liczą się prawdziwe intencje pytającego. Mieszkaniec nie zna się na materii samorządowej, tak jak urzędnik. Siłą rzeczy nie czuje się pewnie, ale jest czymś zainteresowany. Coś go zastanawia, czy chce zweryfikować plotkę, więc pyta i – zderza się z oporem. W skrajnych przypadkach to twarda odmowa informacji, która może skończyć się dla urzędnika w sądzie. Dlatego najczęstszym narzędziem stosowanym przez urzędnika jest namaszczone nabzdyczenie – A PO CO TO…? Zniechęcenie czy onieśmielenie pytającego łatwo osiągnąć, a za to wyroków nie ma.

    To, że pytają i komentują należy traktować z właściwym dystansem. Po pierwsze – mają do tego święte prawo, po drugie – mogą się mylić, ale sam fakt, że komentują oznacza zainteresowanie. Władza (mądra!) wie, że szanowanie mieszkańców za ich czynne zainteresowanie miejską materią jest warunkiem cywilizowanych relacji w gminie i zawsze się opłaca. Przecież lepiej, że ludzie komentują fakty, a nie wyobrażenia. Podłe plotki i anonimowe wyzwiska zawsze będą się zdarzać, ale im więcej otwartości tym mniej podłości.

  4. Dobry, bezstronny prawnik byłby z pewnością dużą pomocą dla radnych. Wyjaśniałby sporne kwestie, a ich decyzje podejmowane byłyby świadomie.

  5. Pan Kamil Kasperowicz napisał :”Popędzanie presją czasu to w naszym urzędzie standard. Uchwała leży pół roku w szufladzie, a potem nagle szybko trzeba ją uchwalić, bo nie ma czasu. Dla przykładu proszę sobie przesłuchać ostatnią sesję rady i w jakich okolicznościach był uchwalany MPZP Szrenica.” ….Drogi Panie Kamilu. Póki co co żadna z Pańskich szokujących rewelacji którymi nas Pan karmił przez cztery lata sprawowania funkcji radnego nie znalazła potwierdzenia anie w rzeczywistości ani w dokumentach. Właściciele spółki Sudety są ciągle na wolności podobnie jak prezesi KSWiK, miasto nie zbankrutowało, to i uchwała nie leży pół roku w szufladzie…. więc niech Pan sobie już pofolguje z rzucaniem oskarżeniami. No ja sie na to nie łapię.

    • Panie PRLD moje “szokujące rewelacje” znalazły potwierdzenie zarówno w dokumentach jak i w rzeczywistości. Jeśli uważa Pan, że tak nie było proszę o podanie przykładu, to zweryfikujemy.
      – W sprawie spółki Sudety IT, powołana przez burmistrza komisja do zbadania umowy między spółką a miastem, sporządziła protokół wskazując wszelkie nieprawidłowości. Burmistrz nic z tym nie robi…
      – Jeśli chodzi o KSWiK to podnosiłem wielokrotnie “szokującą rewelację”, że obecna oczyszczalnia nie jest w stanie przerobić ścieków z całego miasta. Prezes Grygorcewicz ciągle zaprzeczał. Dopiero po rezygnacji z funkcji, przyznał się do tego. Efektem jest fakt konieczności rozbudowy oczyszczalni.
      To są przykłady potwierdzenia moich “szokujących rewelacji” zarówno w dokumentach jak i w rzeczywistości.
      Pozdrawiam

      • Prezes Grygorcewicz niech wypoczywa po trudach prezesowania. Na wczorajszej sesji prezeska Kryszkowska w odpowiedzi na pytania radnego Kozioła rzekła, że w czasie ostatniego sezonu oczyszczalnia była zmuszona zrzucać ścieki o wysokiej mętności, czytaj: oczyszczone niewystarczająco, czyli rozmącone kupska. Oj, nie pierwszy to śmierdzący sezon w Szklarskiej. Pytań jest wiele, będzie osobny artykuł.

      • Skoro burmistrz nic nie robi z rewelacjami które to Pan wpisał do protokołu komisji niech Pan to zgłosi w prokuraturze, u wojewody …….

        Jeśli chodzi o KSWiK nie wiem czy prezes zaprzeczał czy nie ale o konieczności rozbudowy oczyszczalni mówił długo przed odejściem ze stanowiska – nie słuchał Pan uważnie. Grygorcewicz twierdził, że na ówczesną sytuację 2- 3 lata temu oczyszczalnia jeszcze sobie radzie…nie upierał się że będzie sobie radzić w przyszłości z tego co pamiętam.

        I dobrze Pan wie że tych rewelacji którymi pan nas karmił było więcej nie tylko te dwie 🙂 Ale do reszty się Pan już nie przyznaje. I ja to rozumiem.

        • Proszę się nie martwić, jeśli chodzi o Sudety IT to przygotowuję kolejne działania w tej sprawie.

          Jeśli chodzi o prezesa KSWiK to istotnie zaprzeczał, są nagrania z sesji. 2-3 lata temu oczyszczalnia sobie nie radziła tak samo jak w latach poprzednich. Żeby wyglądało, że sobie radzi, KSWiK nielegalnie zrzucał ścieki do rzeki w dwóch miejscach. Oczyszczalnia sobie nie radzi od kiedy przy Ponurej Małpie czuć zapach fekalii. Ile to już lat?

          Przyznaję się do wszystkiego co mówiłem jako radny. Proszę mi przypomnieć, o które rewelacje chodzi, to z przyjemnością się ustosunkuję i możemy o nich podyskutować.
          Pozdrawiam

          • Oczyszczalnia zrzuca tzw. ściek oczyszczony na podstawie pozwolenia wodno – prawnego wydanego przez Starostę Powiatowego. To jeszcze starostwo powinien Pan zacząć ścigać. Ściek oczyszczony nie znaczy nie śmierdzący. Nie da się oczyścić tego co spływa kanalizacją do konsystencji wody pitnej. Pozostaje kwestia biologicznej czy chemicznej aktywności tego co oczyszczalnia zrzuca. Ma Pan wyniki badań próbek? Z tego co wiem żadne z badań nie wykazało przekroczenia norm prócz smrodu. No, winny jest na pewno sanepid i straż pożarna bo też próbki pobierała

          • A może by tak bez zajadłości? Anonim napisał ważne słowa – „…ściek oczyszczony nie znaczy nie śmierdzący….” Jeżeli takie są normy to trzeba zatkać nos i przejść do porządku dziennego. Tym nie mniej, trzeba zrozumieć ludzi, którym nie podoba się, że płacą tak wielkie pieniądze za wodę i ścieki, a z rury KSWiK wali na okolicę. Nawet jak wali zgodnie z normami.
            Formułuję I PRAWO GAZET LOKALNYCH – nadzór społeczny ma prawo być upierdliwy jak nie wiem co, wtrącać się i nie mieć racji. Jak śmierdzi to trudno dziwić się oskarżeniom o zrzucanie ścieków poniżej norm. Zwłaszcza, że pobliże imprezowej, Ponurej Małpy jest narażone na szczególne zainteresowanie narodu przyjezdnego, który oczekuje, żeby pachniało a śmierdzące normy ma w (zatkanym) nosie.
            Anonim, zamiast powarkiwać na Czytelnika (występującego jawnie) mógłby wskazać jakieś konkrety – linki do miejsc potwierdzających jego opinię. Może też nie trząść się tak ze strachu, wyjść z ukrycia i podjąć temat w GŁOSIE na dłużej czym przyczyni się do koncyliacyjnego błogostanu.

          • Pozwolenia wodno prawnego udziela dyrektor RZGW (obecnie Wody Polskie). Normy dotyczące zawartości zrzutów (poziomu azotu, fosforu i innych substancji wyszczególnionych w rozporządzeniu) są zawarte w Rozporządzeniu Ministra Środowiska z dn. 18 listopada 2014 r. Rozporządzenie w załączniku nr 2 określa najwyższe dopuszczalne wartości wskaźników zanieczyszczeń albo minimalny procent redukcji zanieczyszczeń dla ścieków bytowych lub komunalnych wprowadzanych do wód lub do ziemi w zależności od RLM oczyszczalni. To w kwestii formalnej odpowiedzialności za dopuszczalne normy.
            Na ostatniej sesji RM prezeska KSWiK sama przyznała, że oczyszczalnia w tym sezonie “miała problem” oraz że zrzuty odznaczały się “wysokim stopniem zmętnienia”. Dodała, że oczyszczalnia zrzucała ścieki, żeby jej nie zalało, mówiąc dosadnie.
            KSWiK w dalszym ciągu wydaje techniczne warunki przyłączenia do sieci wodno-kanalizacyjnej, choć wydajność oczyszczalni jest osiągnięta, w sezonie przekraczana, a rozbudowa jest w planach.
            Konieczne jest jak najszybsze spotkanie burmistrza i radnych z zarządzającymi KSWiK i wyjaśnienie sprawy wydawania warunków technicznych oraz kwestii rozbudowy oczyszczalni: skąd środki, jak duża rozbudowa (do ilu RLM), czy mieszkańcy się godzą na rozbudowę i na jak dużą (kwestia chłonności infrastruktury miasta, czyli postulat Lepszej z wyborów, żeby mieszkańcy wypowiedzieli się, jaką liczebność miasta dopuszczają, bo póki co, to decydują za nas inni).

        • Panie prld, proszę przypomnieć o rewelacjach, do których się rzekomo nie przyznaję, bo strasznie mnie to ciekawi…

  6. Bark osobnego prawnika dla obsługi Rady Miasta podnoszony był ponoć przez radnych od początku kadencji. I co? I nic …

    • Radni nic oficjalnie nie mówią. Podobno budżet przewiduje na to jakieś fundusze. Podobno zawsze mogą skorzystać z pomocy prawnika gminy, ale takie rozwiązania jak osobna obsługa prawna Rady działa w Kowarach i w Zgorzelcu. Nie wiadomo jak było. Zapraszam Radnych do podzielenia się wiedzą!

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje