8.8 C
Szklarska Poręba
środa, 22 września, 2021

Patron w grobie się przewraca

183 lata temu, 15 października 1817 roku, zmarł Tadeusz Kościuszko. Starsi mieszkańcy Polski pamiętają Jego zadarty nos z pięciusetzłotowego banknotu emitowanego w latach 1970. i 1980. Młodsi kojarzą Jego osobę ze szkołą podstawową w Szklarskiej Porębie, której jest patronem. I zdaje się, że tylko w takim stopniu jest Kościuszko obecny w naszej przestrzeni symbolicznej. A szkoda, bo był to człowiek, którego myśl i czyn są wciąż aktualne w polskich realiach. Niewiele, jako społeczeństwo, zmieniliśmy się od XVIII wieku.

W dalszym ciągu patrzymy na siebie, jako na członków społeczeństwa klanowego. “Weź mi to załatw” – słychać zewsząd, od sprawy w urzędzie, po wizytę u lekarza. “Po znajomości” – daje poczucie spełnienia dobrego uczynku. Załatwia się “swoim” – robotę, zlecenie, wizytę, opinię – szybciej, sprawniej i z uśmiechem. Resztę można spuścić w kiblu, bo nie są “nasi”: to Żydzi, cioty, masoni, weganie. Nowoczesne społeczeństwo i nowoczesne instytucje wciąż się przebijają.

W dalszym ciągu traktujemy innych – “obcych”, jak kurioza z panoptikum. “Czarnuchy”, “asfalty” – do siebie. “Ciapaci” – won, nie będzie meczetów w Polsce! Czesi to pepiki, Ukraińcy to rezuny, Rosjanie to kacapy, Niemcy to faszyści, Żydzi to oszuści. Natomiast MY to husaria, Panowie szlachta – cóż z tego, że 99% z nas wywodzi się spod słomianych strzech, a bogata szlachta naszymi dziadami handlowała, albo przegrywała całe wsie wraz z mieszkańcami w kasynach Lazurowego Wybrzeża. Nawet większość szlachty pozostawała zależna od wielkich posiadaczy stanowiąc ich klientelę (vide: społeczeństwo klanowe). Konstytucja 3 Maja wprowadzała de facto ustrój oligarchiczny, a nie była “krokiem milowym” w kierunku budowy nowoczesnego państwa, w którym społeczeństwo zaczyna decydować o sobie, zamiast garstki purpuratów i bogaczy.

W dalszym ciągu boimy się publicznie pod własnym imieniem i nazwiskiem wygłaszać sądy i opinie, którymi możemy się “narazić” innym. To mentalność chłopa pańszczyźnianego, który za to, że przed paniczem czapki nie zdjął otrzymał od niego szpicrutą po gębie, a miejscowy pleban dorzucił mu pokutę na rok cały.

Tymczasem Tadeusz Kościuszko, urodzony na białoruskiej prowincji w Mereczowszczyźnie, był człowiekiem wielkiego formatu i prawdziwie oświeceniowym humanistą. Walcząc z Anglikami w amerykańskich koloniach o ich niepodległość od europejskiej metropolii miał ciemnoskórego ordynansa, Agrippę Hull (biali często nadawali ciemnoskórym niewolnikom imiona rodem ze starożytnego Rzymu, ot tak, dla zabawy). Uchwałą Kongresu Amerykańskiego został awansowany 13 października 1783 na generała brygady armii amerykańskiej otrzymując zarazem nadanie gruntu oraz znaczną sumę pieniędzy, która miała być wypłacona później, w rocznych ratach. Kiedy Kongres wypłacił mu zaległe pobory w 1798, mimo trudnej sytuacji finansowej Kościuszko natychmiast przeznaczył te pieniądze na wykupienie wolności i kształcenie ciemnoskórych mieszkańców. Podczas pobytu Tadeusza Kościuszki w Filadelfii odwiedził go indiański wódz Little Turtle. Kościuszko podarował mu parę pistoletów wraz z instrukcją użycia ich przeciw każdemu, kto będzie chciał jego lud podbić. Brał stronę słabszych i wykluczonych. Także podczas Insurekcji 1794 roku – sprzeciwiając się ówczesnej elicie Rzeczypospolitej Obojga Narodów – katolickim hierarchom i wielkim posiadaczom ziemskim, którym najbardziej zależało na posiadanym majątku, a nie na dobru wszystkich mieszkańców kraju.

Tadeusz Kościuszko nie miał złudzeń, jeśli chodzi o obecność hierarchów Kościoła Katolickiego i samych kapłanów w życiu społecznym tworzącego się nowoczesnego narodu polskiego. Memoriał patrona Szkoły Podstawowej nr 1 w Szklarskiej Porębie z 1814 roku w dalszym ciągu zachowuje swoją ponurą świeżość. Przytoczmy jeden z jego fragmentów:

„Widzieliśmy Rządy Despotyczne, które posługiwały się zasłoną religii w przekonaniu, że to będzie najmocniejsza podpora ich władzy, wyposażano więc Księży w największe możliwe bogactwa kosztem nędzy ludu, nadawano im najbardziej oburzające przywileje aż po miejsce u Tronu, jednym słowem, tak mnożono względy, dobra i bogactwa Duchownych, że połowa Narodu cierpiała i jęczała z biedy, podczas gdy oni, nie robiąc nic, opływali we wszelkie dostatki.
Teraz, kiedy znane są zgubne skutki tego błędu, wydaje mi się, że nie ma lepszego sposobu niż pozwolić im upaść i upodlić się, a na koszt Rządu utworzyć szkoły dla Chłopów, w których będą oni mogli uczyć się moralności, rolnictwa, rzemiosła i kunsztu.”

Ujawniane w ostatnim czasie przestępstwa seksualne polskich księży przeciwko dzieciom i młodzieży oraz system krycia tych występnych i zwyrodniałych osób przez ich zwierzchników – biskupów i kardynałów są wyraźnymi oznakami upadku tej instytucji w Polsce. Znakami upodlenia i utraty mandatu moralnego przewodnictwa. Poziom wzrostu majątku kościelnego po 1989 roku nie ma precedensu w historii Polski (może wyłączywszy Średniowiecze). Wszystko to dotyczy instytucji, która za założyciela obrała człowieka, który nawoływał do ubóstwa i szacunku dla innych. Tymczasem w szkole, której patronem jest Tadeusz Kościuszko umieszcza się w planie zajęć nieobowiązkowe lekcje religii w środku zajęć obowiązkowych za nic mając nie tylko Jego sąd o duchowieństwie katolickim, ale także obecnie obowiązującą Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej. Lekcje religii prowadzi się w klasach, a nie w sali do tego przeznaczonej, zmuszając nieuczestniczących w konfesyjnych zajęciach do opuszczania klasy. Wszystko przy wciąż funkcjonującym art. 53 Konstytucji, gdzie w ust. 6 i 7 możemy przeczytać: Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.” Jakby tego było mało, organizuje się uroczystość z okazji Dnia Babci i Dziadka, w czasie której ksiądz katecheta gra na gitarze i śpiewa kolędy. Ku narastającej konsternacji naszych seniorów.

Wciąż traktujemy historię naszego społeczeństwa bardzo wybiórczo. Brak nam systemowej odwagi, aby spojrzeć na naszą przeszłość w sposób otwarty, z pełną gotowością na wszystkie “niewygodne” fakty. Niestety polska szkoła pełni w tym obłudnym procederze jedną z głównych i niechlubnych ról. Dotyczy to także traktowania bohaterów narodowych, którzy są wykorzystywani do celów ideologicznych, a nie zgodnie z rzymska maksymą “historia magistra vitae” – “historia nauczycielką życia”. Tym sposobem nigdy nie dowiemy się zbyt wiele o nas samych, zawsze będziemy przedmiotem manipulacji w rękach innych – ideowych cwaniaków i umysłowych leni. Niczego się nie ucząc, pozostaniemy głupcami.

Aż chce się zawołać: Naczelniku, wróć! Ale zanim przekujemy kosy na sztorc, zabierajmy głos i domagajmy się zmian.

 

Michał Pyrek

źródła: >>>wikipedia.com, >>>racjonalista.pl

- Reklama -

4 KOMENTARZE

  1. Podpisuję się pod tym.
    Jak widać przez lata nic się nie zmieniło, a śmiem zauważyć, że mamy już dwudziesty pierwszy wiek…Co prawda doświadczyłam tego z innego zagadnienia, ale już wtedy był podział wśród dzieci i nie rodzic decydował tylko nauczyciel.
    cyt.z wniosku …Szkoła powinna być miejscem, które łączy i wzmacnia wśród uczniów poczucie własnej wartości….

    Tak trzymać panie Michale.

  2. Ciekawi mnie odpowiedź, a może jakaś interpelacja w tym temacie? Moze Burmistrz powinien dać wytyczne, aby zajęcia nadobowiązkowe dyrektorzy rozpisywali przed lub po lekcjach.

    • Do Rodzica z 19.10.2020 0 22:22
      Pismo z wnioskiem, jakie wysłałem do Pani dyrektor, wysłałem także do informacji Pana burmistrza i z-cy kierownika Referatu Organizacji i Spraw Społecznych Pani Oliwii Mitury.

  3. Burmistrz jest specem od skoków narciarskich w stylu “V”. Jeszcze tego by brakowało, żeby mgr fikologii układał grafik lekcji! Burmistrz powinien wiedzieć co się w jego gospodarstwie dzieje i ma święte prawo do wyrażenia swoich SUGESTII. W końcu odpowiada za miasto. Ale nie poleceń. Za stan rzeczy w szkole odpowiada Pani Dyrektor Justyna Kozik. Amen.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje