8.4 C
Szklarska Poręba
poniedziałek, 20 września, 2021

Malarze ze młyna (1) – Georg Wichmann

Otrzymaliśmy fragment z powstającej książki o malarzach z “Młyna św. Łukasza” autorstwa kustosza Domu Hauptmannów Przemysława Wiatera. Dziękujemy!

“….Jednym z aktywnych działaczy „Stowarzyszenia Artystów św. Łukasza w Szklarskiej Porębie” był Georg Wichmann (1876 – 1944). Urodzony we Lwówku Śląskim, dzieciństwo spędził na Pomorzu Gdańskim. Studia artystyczne wiodły go przez Berlin, Karlsruhe, Królewiec do wrocławskiej pracowni Carla E. Morgensterna. Od 1904 r. zamieszkał w nowoczesnej willi w Michałowicach, skąd roztaczał się wspaniały widok na Śnieżne Kotły. W 1914 r. nie mogąc znieść coraz większego hałasu (sic!) rozwijających się Michałowic przeprowadził się do ustronnego do Gruszkowa, a następnie w latach I wojny światowej odbył służbę wojskową.

W 1924 r. przeniósł się na stałe do Szklarskiej Poręby i zamieszkał w nowo wybudowanym domu z oszkloną werandą z której roztaczał się wspaniały widok na Śnieżne Kotły, położonym wręcz po sąsiedzku z “Młynem św. Łukasza” przy dzisiejszym Wzgórzu Paderewskiego 5. Budynek „Młyna” był tematem obrazów G. Wichmanna, które niestety nie zachowały się do dzisiaj.

W Szklarskiej Porębie szczupłą postać G. Wichmanna można było rozpoznać po charakterystycznej bródce i obszernym płaszczu z lodenu. Malarz utrzymywał bliskie kontakty z wybitnymi literatami karkonoskimi: Carlem i Gerhartem Hauptmannami, Hermannem Stehrem oraz Wilhelmem Bölsche.

 

 

Płodny malarz – pejzażysta, często powracał w pracach do ulubionego motywu Śnieżnych Kotłów ujmowanych w różnych porach roku. Zafascynowany karkonoskim krajobrazem malował zarówno większe partie gór, wycinki krajobrazu, jak i niewielkie grupy skalne. Był zwolennikiem nieco zapóźnionego impresjonizmu, z upodobaniem tworząc nastrojowe, wyciszone, niekiedy nieco melancholijne, górskie krajobrazy. Niekiedy bogate kolorystycznie prace urozmaicał figuralny sztafaż. Z upływem lat pejzaże G. Wichmanna malowane były z coraz większym ładunkiem dynamiki i wewnętrznej ekspresji. Wydaje się, iż G. Wichmann w swoich obrazach bardzo zbliżył się do światopoglądowych ideałów twórców z artystycznych kolonii z ich umiłowaniem ojczystej przyrody, koncentracji na stanach przejściowych pór roku i dni, mitycznej wzniosłości pierwotnego krajobrazu z jego rdzennymi mieszkańcami oraz osobistym zaangażowaniem w Heimatschutzbewegung – [ruch ochrony kraju ojczystego – przyp. P.W.]. W porównaniu z Alfredem Nickischem czy malarzami z Worpswede, artysta posługiwał się raczej dobrze sprawdzonymi, neoromantycznymi wzorcami w konstruowaniu swoich przedstawień, tracąc z oczu jeden z najważniejszych postulatów reformatorskich ruchów końca XIX wieku – objawienia własnej osobowości w dziele sztuki i znalezienia indywidualnego sposobu na jej ujęcie.
W 1926 r. odbyła się z okazji 50-tych urodzin artysty wystawa jego prac w Młynie św. Łukasza, a w 1941 r. na wystawie indywidualnej pokazał swoje obrazy w Marienkirche w Jeleniej Górze. Brał również udział w „Dolnośląskiej Wystawie Sztuki” w roku 1942. Gerog Wichmann zmarł w 1944 r. i pochowany został na cmentarzu ewangelickim w Szklarskiej Porębie Dolnej, trochę poniżej grobu Carla Hauptmanna, lecz nagrobek malarza nie przetrwał do dziś.

Obrazy Georga Wichmanna zachowały się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze, Haus Schlesien w Königswinter, Stiftung Kulturwerk Schlesien, Würzburg, Heimatstube Bad Harzburg oraz u kolekcjonerów prywatnych w Polsce i Niemczech.
Zwykle obrazy malował na lnianym płótnie, lecz od połowy lat 30. – tych jako podobrazia preferował sklejkę, rzadko datując, najczęściej sygnował czerwienią, brązem lub cynobrem “G. Wichmann” lub pełnym imieniem i nazwiskiem…”

 

 dr Przemysław Wiater

Poprzedni artykułBajzel urbanistyczny
Następny artykułZaufać władzy
- Reklama -

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje