8.4 C
Szklarska Poręba
poniedziałek, 20 września, 2021

Jak to ze zmianą studium w 2016 r. było, pamiętacie?

Czyli w jakich rękach jest przestrzeń Gminy?

 

„Szklarska Perła”, z betonu i stali, ul. Izerska; ze strony internetowej inwestora: „15 października 2018. Sprzedaż apartamentów Szklarskiej Perle została zakończona z uwagi, że wszystkie mieszkania znalazły nabywców. Natomiast nowe inwestycje już w przygotowaniu. Więcej informacji niebawem.” Czy również w Szklarskiej Porębie?

 

Nr 27(38)/18 Biuletynu Miejskiego „Pod Szrenicą” rozprawił się z pomówieniami, m. in. moimi, jakoby „Zmiana Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego” z 2016 r. była dokumentem prawa miejscowego, który otwierając 25,5 ha terenów na Białej Dolinie dla zabudowy mieszkaniowej i pensjonatowej daje pole do inwestycji deweloperom. Pod artykułem w wersji papierowej podpisał się Referat Inwestycji i Planowania Przestrzennego (brak sygnatury pod wersją elektroniczną na stronie Biuletynu). Czyli autor zbiorowy; wypada dopytać, czy odpowiedzialność także?
W skrócie: wskazywanie na wykreślenie ochrony przyrodniczej Białej Doliny, pokrętnej, opierającej się na fałszywych danych, demograficznej argumentacji studium, wskazującej na zasadność rozbudowy funkcji mieszkaniowych w Szklarskiej Porębie, kwestionowanie zasadności obaw UM odnośnie odszkodowań dla właścicieli gruntów, jeśli studium nie będzie tożsame z wydanymi warunkami zabudowy – to miało być narzędziem KWW Lepsza Szklarska Poręba w bezpardonowej walce o władzę w gminie. Na szczęście nie z nami takie numery, Bruner, kończył ostatni akapit artykułu urzędników. Pomijam fakt prowadzenia polemiki na łamach Biuletynu Miejskiego i wplątywania się urzędników referatu w gierki piętnujące kampanię wyborczą KWW Lepsza Szklarska Poręba, a ubolewam nad nie odniesieniem się do np. fałszywych danych demograficznych, czy wykreślenia ochrony obszaru Białej Doliny (s. 151 zmiany studium).
W ostatnich akapitach tekstu zamieszczonego w Biuletynie Miejskim możemy przeczytać:
„Reasumując, zmiana studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dokonana w 2016 roku miała na celu tylko i wyłącznie uwzględnienie praw nabytych właścicieli decyzji WZ, oraz uniknięcie roszczeń cywilnych, natomiast twierdzenie, że zmiana studium obliczona była na otwarcie się Gminy na deweloperów i umożliwienie budowy apartamentowców jest czystej maści populizmem, obliczonym na wykorzystanie niewiedzy mieszkańców oraz uzyskanie wyższego wyniku w wyborach samorządowych.”

Pomijam fakt niewłaściwego zastosowania pojęcia „populizm”, ale w Biuletynie Miejskim „Pod Szrenicą” nie tylko interpunkcja kuleje. W mej ocenie jednakże, tym akapitem Biuletyn de facto bije w swojego pracodawcę. Któż jest wszak odpowiedzialny za „niewiedzę mieszkańców” w zakresie planowania przestrzennego? Art. 7 ust. 1 pkt. 8 ustawy o samorządzie gminnym z 1990 r. wskazuje, jako jedno z zadań gminy, edukację publiczną, a pkt. 1 m. in. sprawy ładu przestrzennego. To w interesie społeczności lokalnej jest tak ułożona praca w gminie, aby zawierała elementy informacyjno – edukacyjne w zakresie planowania przestrzennego skierowane do mieszkańców, w różnej formie przekazu dodajmy. Inaczej, ciężko jest realizować pkt. 16 rzeczonego art. ustawy, czyli pobudzanie aktywności obywatelskiej. Ludzi interesują ich własne sprawy, choroby dzieci, jedzenie dla piesków, krosty na tyłku, ale zaraz po tym ich okolica. W kolejkach do kasy w szklarskoporębskich sklepach można usłyszeć: „ale tego nabudowali i dalej budują”. Czy mówienie o tym, co ludzi zajmuje jest populizmem? Nie. Byłoby nim, gdybym na spotkaniu wyborczym z mieszkańcami powiedział, że jak nas wybiorą, to na następny dzień deweloperzy wyniosą się z miasta, a mieszkańcy będą mogli zabrać porzucone narzędzia i materiały budowlane. Zostawmy jednak Biuletyn. Redaktor Kotecki pisze na zamówienie, a jeśli materiał przygotowuje referat, to też nie z myślą, aby się pogrążać w oczach mieszkańców, tylko wręcz odwrotnie.

 

Ul. Izerska, działki nr 22/1 i 22/2; mieszkaniówka, takie trochę stodoło-bunkry (wkopane w grunt na parę metrów).

 

Wróćmy do ciekawszych zagadnień. „Zmianę Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego” z 2016 r. (dalej: ZS) przygotowała Pracownia Urbanistyczna FHU „DOM”, z siedzibą w Jeleniej Górze przy ul. Krótkiej 1a/2. Głównym wykonawcą prac projektowych FHU „DOM”, współpracującym z naszym UM jest architektka Anna Podworska-Michalik. Jako ciekawostkę podam, że w skład Komisji Urbanistycznej opiniującej pozytywnie zmianę studium w 2016 r. wchodził arch. Tomasz Jarosz, postrzegany w Szklarskiej jako osoba wręcz organicznie związana z dużymi inwestycjami deweloperskimi. Czy panu Jaroszowi mogło zależeć na ochronie dziewięćsiła rosnącego na południowym stoku Grzbietu Wysokiego? Na niedawnym spotkaniu w UM arch. Anny Podworskiej-Michalik z radnymi, na którym przedstawiała założenia dla MPZP „Nowe Centrum”, architektka podkreślała istotność dla tworzenia planu konsultacji z arch. Jaroszem, który jest wedle niej doskonale obeznany ze specyfiką Szklarskiej. Wierzymy, inaczej nie byłby gwiazdą deweloperki. Pani Edyto, panie Piotrze, to nie początek teorii spiskowej, tylko próba analizy zmiany, która dokonała się w przeciągu raptem 3 lat. Za dokumentami i decyzjami stoją konkretne osoby i choć rozpatrywanie ich bez kontekstu personalnego jest pożądane z punktu widzenia biurokracji, to nie daje pełnego obrazu zachodzących zmian.

Ul. Izerska; działka nr 5; dziura w ziemi już jest…

A więc, ci sami autorzy, natomiast dwa różne dokumenty, zwłaszcza w warstwie tekstowej. Przyjrzyjmy się zapisom zmiany studium z 2016 r. i porównajmy ją z „Analizą zmian w zagospodarowaniu przestrzennym miasta Szklarska Poręba” (dalej: AS) z marca 2019 r., przygotowaną przez… Pracownię Urbanistyczną FHU „DOM” i arch. Annę Podworską-Michalak.
2016: „Należy podkreślić, że typ układu, reprezentowany przez miasto Szklarska Poręba, odznacza się wyjątkowo silną inercją. Istotna zmiana tego modelu nie jest możliwa, ani też potrzebna.” (s. 125, ZS).
Oznacza to toczenie się zabudowy niczym kula śnieżna, gdzie o terenach zurbanizowanych naszego miasta decyduje de facto inwestor. Całe gadanie o „Nowym Centrum”, punktach ciążenia itd., to niepotrzebne strzępienie języka. Rokokowe kontredanse.
I dalej, o bilansie terenów przeznaczonych pod zabudowę, 2016 (s. 173-175 ZS, wyróżnienia MP): „Ponieważ niniejsza analiza dotyczy zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta obejmującej obszar Białej Doliny, jej przedmiot w zakresie bilansu terenów wymaga dostosowania do przedmiotu zmiany. Biała Dolina jest terenem położonym poza centrum Szklarskiej Poręby, predysponowanym do pełnienia funkcji mieszkaniowej oraz turystycznej. W związku z powyższym ocena zapotrzebowania na nową zabudowę została dokonana w obrębie powyższych funkcji. (…)
Obecna liczba mieszkańców Szklarskiej Poręby to 8 182 osoby (mieszkańcy stali oraz czasowi). Powierzchnia użytkowa mieszkań to z kolei 256 822 m2. Tereny obecnie zajęte pod zabudowę mieszkaniową to ok. 168 ha. Średnia powierzchnia użytkowa mieszkania przypadająca na 1 mieszkańca w stanie istniejącym to 31,39 m2. Średnia powierzchnia użytkowa mieszkania przypadająca na 1 mieszkańca w Unii Europejskiej to 34,00 m 2. Prognozowana liczba mieszkańców miasta w horyzoncie 10 – letnim (w tym pozostających w mieście czasowo) to 11 000 osób.
Prognozowana liczba mieszkańców miasta w horyzoncie 10 – letnim (w tym pozostających w mieście czasowo) to 11 000 osób.
Dodatkowa powierzchnia użytkowa mieszkań dla tak ustalonej liczby mieszkańców, przy założeniu systematycznego zwiększania powierzchni użytkowej na 1 mieszkańca do poziomu unijnego to 117 178 m2. Tereny niezbędne dla zrealizowania takiego programu to min. 77 ha, a przy uwzględnieniu barier inwestycyjnych wynikających z ukształtowania terenów i ograniczonej dostępności związanej z górskim charakterem lokalizacji to 88,6 ha. Wartość ta przewyższa obecne rezerwy o 36,00 ha i może być dodatkowo powiększona wg regulacji ustawowych o 30%, czyli do 47,00 ha.
(…)Charakter funkcjonalny obszaru przemawia za dopuszczeniem tu na warunkach równorzędnych zabudowy mieszkaniowej i pensjonatowej (takie dyspozycje funkcjonalne zawiera także projekt zmiany studium). Dodając więc zabudowę pensjonatową, łączna powierzchnia nowych terenów wyznaczonych pod te funkcje w ramach zmiany studium powinna wynosić maksimum 25,50 ha.”

Proszę zwrócić uwagę, że Zmiana Studium wyraźnie mówi o dodatkowych 36 ha terenów w Szklarskiej Porębie, które powinny być zabezpieczone pod realizację zabudowy mieszkaniowej i pensjonatowej, ponad dotychczasową rezerwę, co miało być populistycznym chwytem KWW Lepsza Szklarska Poręba w Wyborach 2018 r. Do tego w mojej ocenie pomylono, lub celowo wprowadzono, ilość wygenerowanych na rezerwie mieszkań w nowych inwestycjach z rzeczywistym przyrostem liczby mieszkańców. Szklarska się wyludnia, a tej tendencji nie odwrócą postulowani w zmianie studium „bogaci emeryci”. W ogóle, analiza demograficzna zawarta w zmianie studium woła o pomstę do nieba. Chyba, że chodziło o sprawy ziemskie, przyziemne. To przepraszam.

 

>>> Duża mapa
Załącznik do zmiany studium z 2016 r.; wyraźnie widać, że w pasie ul. Izerskiej, Sudeckiej, Osiedla Podgórze dokument dopuszcza zabudowę mieszkaniową i pensjonatową (MP). Z dołączonych do artykułu zdjęć możecie się Państwo sami przekonać, że mówienie o otwarciu na deweloperów nie było wyborczym mizdrzeniem się do mieszkańców. Wśród przedstawionych inwestycji na próżno szukać pensjonatu, 100% mieszkaniówki sprzedawanej jako apartamenty. Jak się do tego ma biuletynowy artykuł pt. „O zmianach w studium – 20 ha dla deweloperów !!! Czyli wyborcze Hot Newsy.”, możecie sobie, drodzy czytelnicy, sami odpowiedzieć.

Nie wiem, jak pracownicy Referatu Inwestycji i redakcja Biuletynu odniosą się do analizy p. Podworskiej-Michalik z 2019 r., która 3 lata później pisze: „W ostatnich latach struktura przestrzenna miasta uległa znaczącym zmianom, związanym z nowymi trendami inwestycyjnymi – głównie zabudową apartamentową i silnym naciskom deweloperów na bardzo intensywne wykorzystanie przestrzeni, w tym wprowadzanie zabudowy wyższej, o dużym stopniu unifikacji. Ponieważ znaczna część obszaru miasta nie posiada (lub do niedawna nie posiadała) planów miejscowych, duża część tych inwestycji realizowana była w oparciu o decyzje o warunkach zabudowy. Decyzje te nie podlegają wymogowi zgodności z ustaleniami studium, stąd rozwój przestrzennym miasta oparty na nich często nie odpowiada kierunkom wytyczonym w polityce przestrzennej. Odnotowuje się też wyraźny nacisk na realizację powyższej zabudowy jako mieszkaniowej wielorodzinnej, co jest bardzo trudne do powstrzymania i niekorzystnie odbija się na podatkach lokalnych.” (s. 12 AS, wyróżnienia MP).
Można zapytać, a nawet należy, cóż to się wydarzyło w przeciągu ostatnich 3 lat, że pani Podworska-Michalik zaliczyła taką woltę? W 2016 chce powiększenia rezerwy terenowej pod zabudowę mieszkaniową i pensjonatową, a w 2019 dostrzega niekorzystny wpływ nowych inwestycji w mieście. To 3 lata temu w Pracowni Urbanistycznej FHU „DOM” nie potrafiono przewidzieć obrotu spraw, a potrafiono przewidywać wzrost liczby mieszkańców Szklarskiej Poręby w perspektywie 10 lat do 11 tys. To trochę, jakby dać psychopacie magnum44 i pokazać, jak się celuje i strzela i być spokojnym o bezpieczeństwo. A może to nie z arch. Anną Podworską-Michalak coś się stało, wszak na zamówienie naszych urzędników mogła w zmianie studium napisać, że najbardziej pożądanym kierunkiem rozwoju Gminy Szklarska Poręba jest budowa cementowni, tylko coś się stało z zamawiającymi, czyli naszymi urzędnikami i organem decyzyjnym? Były wybory, narasta niezadowolenie wśród mieszkańców oraz gestorów małej i średniej bazy noclegowej. Blue Mountain funkcjonuje już dwa lata i w ocenie pracujących w branży działa po kosztach, bez doliczania amortyzacji. Jak przyjdzie operatorowi remontować budynki, to kredyt weźmie na remont? A z czego spłaci? Za 10-15 lat to będzie ruina. Hotel Karkonosze. Platinum i reszta będzie działać inaczej? Ilu gestorów mniejszych obiektów porzuci interes w naszej Gminie? Zdaje się, że to tylko czubek góry lodowej rysujących się problemów.

Ul. Schroniskowa; mieszkaniówka; przy robieniu zdjęcia odbyłem z turystami udającymi się na Wysoki Kamień pouczającą dla nich rozmowę; byli zdumieni niekorzystnymi zmianami w Szklarskiej Porębie, ale dobrze zorientowani w przebiegu wyborów samorządowych w naszym mieście.

Zobaczmy także, co w zmianie studium możemy przeczytać o zobowiązaniach nas, mieszkańców i prowadzących działalność gospodarczą w Szklarskiej względem inwestorów, czyli o zapewnieniu infrastruktury drogowej na terenach przeznaczonych pod inwestycje mieszkaniowe i pensjonatowe.
2016: „nakłady na poprawę obsługi komunikacyjnej obszaru muszą być ponoszone przez gminę ze względu na zobowiązania wobec już istniejącego zainwestowania. Ich wielkość, przy racjonalnym rozłożeniu oraz wspomaganiu ze środków zewnętrznych, mieści się w możliwościach finansowych miasta. Wprowadzenie nowej zabudowy o charakterze uzupełniającym nie wpłynie istotnie na wielkość tych wydatków” (s. 168-169).

 

Wywrotka na ul. Osiedle Podgórze

Myślę, że ten akapit nie wymaga komentarza w obliczu stanu dróg gminnych A. D. 2019. Chyba, że Miasto zawarło więcej „gentelman agreements” w inwestorami na podobieństwo ustaleń z Blue Mountain, odnoszących się do naprawy zdewastowanej przez wykonawców ul. 1 Maja. Jest jeszcze druga możliwość, MZGL zajmie się produkcją płyt typu jomb.

 

Ul. Izerska, działki nr 181/2, 181/3 i 181/4; trzy budynki, 42 mieszkania. Na jakiej podstawie nasz UM wydawał warunki zabudowy dla takich inwestycji? A jeśli inwestycja była procedowana już po uchwaleniu MPZP dla Białej Doliny, to czy plan uwzględniał wcześniejsze „prawa nabyte”, czy też dał możliwość takiej zabudowy? Sąsiedztwo tych bloków to zabytki wpisane do wojewódzkiej ewidencji zabytków: adresy ul. Izerska 4, 6, 8, 10, 12, 14. Dlaczego te przeszklone bryły zaakceptował konserwator zabytków?

Zmiana studium w ocenie naszych urzędników była pożądana głównie z racji uprawomocnienia wydanych do tego czasu warunków zabudowy. Nie uwzględnienie ich mogło powodować występowanie roszczeń odszkodowawczych względem Gminy. Tyle UM. Biuletyn w formie elektronicznej udostępnia wyrok Sądu Najwyższego nakazujący gminie wypłatę odszkodowania powódce. Po lekturze wyroku nie wydaje mi się jednak, abyśmy z podobną sytuacją mieli do czynienia na terenie naszej Gminy, ale w UM nie siedzę. Zastanawia mnie również, dlaczego UM z taką swobodą wydawał WZ przed zmianami studium w 2016 r., bo wychodzi na to, że urzędnicy nie uwzględniali wymaganych dyspozycji studium, choćby wpisanej ochrony przyrodniczej Białej Doliny.
2016: „w okresie obowiązywania studium (tj. od roku 2007) w obszarze Białej Doliny wydano 37 decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, z czego znaczna część dotyczyła terenów nie wskazanych w dotychczasowym studium pod zainwestowanie; decyzje te stanowią zobowiązanie o charakterze terenowo – prawnym, które powinno być uwzględnione w zmianie studium” (s. 169 ZS).
Tym sposobem UM może współuczestniczyć w zabetonowaniu całego miasta, a potem to wszystko uprawomocni. A co z ładem przestrzennym, wprowadzaniem elementów zrównoważonego rozwoju, ochroną krajobrazu i ochroną trenów przyrodniczo cennych. Czy to naprawdę nic nie znaczy w obliczu „8% zysku w skali roku”, że zacytuję deweloperskich kłamców?
I dalej: „większa część obszaru Białej Doliny to grunty prywatne; ilość wydanych decyzji o warunkach zabudowy oraz znaczna liczba wniosków do zmiany studium wskazuje, że społeczność lokalna oczekuje od władz miasta korekty polityki przestrzennej i intensywniejszego wykorzystania obszaru na cele budowlane” (s. 170 ZS). Presja inwestycyjna i uległe miasto – wygoda, niemoc, niechęć, brak zdecydowania ze strony miejskich decydentów? I czy
naprawdę dostrzeżono oczekiwania społeczności lokalnej, czy też ukryto pod nią presję inwestycyjną ludzi z grubymi portfelami, jak to się teraz ładnie określa proces wyciskania z cytryny ile wlezie. Pestki dla mieszkańców rzecz jasna.

Ul. Demokratów czeka na 310 mieszkań zlokalizowanych w 10 budynkach. Ze strony internetowej poznańskiego inwestora: „Projekt architektoniczny oraz koncepcja wnętrz Green Clubu powstały w oparciu o topową ideę – biophilic design. Koncepcja ta za punkt wyjścia do projektowania wyznacza maksymalny, dobroczynny kontakt człowieka z naturą.” Zawsze, jak czytam te wypociny deweloperskich marketingowców, to mi się na wymioty zbiera.

Natomiast z 2019 w omówieniu kierunków i wskaźników dotyczących zagospodarowania oraz użytkowania terenów przeznaczonych pod zabudowę i wyłączonych spod zabudowy możemy przeczytać: „studium zawiera wymagane dyspozycje. Podobnie jak w przeznaczeniu terenu także te dyspozycje są ignorowane na obszarach pozbawionych planów miejscowych. Prawa nabyte w drodze decyzji o warunkach zabudowy w wielu miejscach istotnie odbiegają od dyspozycji studium (s. 13 AS)
„Odrębną kwestią jest aktualność studium w kontekście potrzeb gminy i oczekiwań społeczności lokalnej oraz inwestorów. W tym sektorze największym problemem są narastające rozbieżności pomiędzy wskazaniami polityki przestrzennej a wydawanymi przez Burmistrza Szklarskiej Poręby decyzjami o warunkach zabudowy (s. 15 AS)
Czyli studium swoje, organ decyzyjny swoje. Miękkie serduszka, można by powiedzieć.
Tym miększe, im bardziej tłusty inwestor. Pytanie o odpowiedzialność pracowników Gminy wydających stosowne warunki może zabrzmieć podobnie, jak pytanie, po co nam olimpiada w Szklarskiej?
Arch. Anna Podworska-Michalik nie zostawia jednak miasta z ręką w nocniku i próbuje podać rozwiązania, które choć nie są wyjątkowe, to mogą wyznaczyć zakres działania UM. „Jedynym skutecznym remedium na ten problem jest możliwie szybkie objęcie planami miejscowymi wszystkich obszarów potencjalnie mogących podlegać zabudowie lub utworzenie na najbardziej wrażliwych obszarach miasta, obecnie nie objętych planami parku kulturowego. Pozwoliłoby to powstrzymać falę niekontrolowanego rozwoju przestrzennego i dać czas oraz możliwość rozważnej aktualizacji polityki przestrzennej miasta bez permanentnych nacisków i zobowiązań wynikających z kolejnych decyzji o warunkach zabudowy.” (s. 15 AS) Pomimo trudności, jakie może rodzić utworzenie na pewnych obszarach miasta parku kulturowego, jak widać, architektka podaje taką propozycję. Na marginesie mogę dodać, że w populistycznej, nastawionej na jak najwyższy wynik wyborczy kampanii KWW Lepsza Szklarska Poręba, jako jedyni podnosiliśmy możliwość objęcia tego typu ochroną, wyznaczonych po rzetelnie przeprowadzonych konsultacjach społecznych, obszarów miasta. Nie, wstańcie z kolan, nie trzeba.

 

Ul. Izerska; nr działki 21; należy przyznać, że są to najlepiej wpisujące się w architektoniczno – kulturowy kontekst południowego stoku inwestycje przy ul. Izerskiej. Choć bliżej im do Skandynawii niż do chaty przysłupowej.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z trudności we wprowadzaniu regulacji w przestrzeni Gminy związanych z realizacją kierunków rozwoju, które mogą stać w sprzeczności z zamierzeniami inwestorów. Gmina nie jest jedynym uczestnikiem gry o przestrzeń w mieście. Nie leży też w interesie Gminy zaryglowanie przestrzeni przed inwestorami. Zadaniem władz samorządu jest jednak nadawanie kierunków rozwoju i ich ciągłe pilnowanie oraz dbanie o krajobraz kulturowy i przyrodniczy Gminy. Wiadomo też, że wektory kierunków rozwoju miasta, czyli pełnej otwartości na inwestorów bez zgłaszania zastrzeżeń, popartej argumentacją, że Gmina może zapewnić sobie dochód jedynie dzięki nieograniczonej chłonności inwestycyjnej, nie zostały wyznaczone za kadencji burmistrza Mirosława Grafa, tylko za jego poprzedników. Jednak w poprzedniej kadencji burmistrz poddał się inercji, jak układ osadniczy Szklarskiej Poręby. Stanowisko Pracowni Urbanistycznej FHU „DOM” w zmianie studium w 2016 r. doskonale wpisywało się w politykę przestrzenną Gminy, ale już 3 lata później arch. Anna Podworska-Michalik w analizie zmian w zagospodarowaniu przestrzennym przyjmuje postawę wyraźnie krytyczną względem zmian w przestrzeni naszego miasta. Czy jest ona tożsama z postawą odpowiedzialnych za politykę przestrzenną Gminy urzędników i organu decyzyjnego?
Musimy wspólnie poszukać rozwiązań, także poza planistycznych, bo te postuluje architektka, ale to UM musi je wyartykułować i zacząć wprowadzać w życie, a co najważniejsze egzekwować z żelazną konsekwencją.
Niech nasz organ decyzyjny nie wydaje pochopnych zgód na włączenie się nowych inwestycji do sieci dróg gminnych, niech nie daje możliwości realizacji parkingów częściowo na gminnych działkach (propozycja inwestora na ul. Demokratów). To może wpłynąć na zmniejszenie intensywności zabudowy.
Niech KSWiK wydaje warunki techniczne przyłączenia do sieci wodnokanalizacyjnej uwzględniając faktyczne możliwości odbioru ścieków przez naszą oczyszczalnię. Nasza Gmina jest udziałowcem spółki, ma więc głos! Niech Gmina zleci nowe opracowanie ekofizjograficzne, (charakteryzuje ono poszczególne elementy przyrodnicze i ich wzajemne powiązania na obszarze objętym planem lub studium), postulowane w analizie zagospodarowania, w którym określi się zakres ochrony przyrodniczej wyznaczonych obszarów, a nie zaleca w dokumentach o charakterze prawa miejscowego wykreślenie takiej ochrony. Niech zadba o edukację wśród mieszkańców w zakresie ochrony krajobrazu kulturowego i przyrodniczego. Niech Miasto porzuci wasalną postawę względem inwestorów!
Drodzy Państwo, brońcie wspólnego dobra, jakim jest Szklarska Poręba, bo nikt za Was tego nie zrobi. Natomiast wiele osób może pomóc. Niech się w końcu coś zadzieje!

2019 Michał Pyrek

Wykorzystano:
http://www.szklarskaporeba.bip.net.pl/?a=8601
https://mojepanstwo.pl/dane/sn_orzeczenia/25550,ii-csk-98-13
>>> Analiza zmian w zagospodarowaniu przestrzennym…

Poprzedni artykułPowtórka z rozrywki
Następny artykułGŁOS – informacja techniczna
- Reklama -

3 KOMENTARZE

  1. “Jest jeszcze druga możliwość, MZGL zajmie się produkcją płyt typu jomb.”
    Chyba tak… W BIP-ie już “wisi” zapytanie ofertowe na 2500 ton (2.500.000 kg) kruszywa, z realizacją do końca grudnia 2019r. szklarskaporeba.bip.net.pl/?p=document&action=show&id=15973&bar_id=11348
    Chyba, że MZGK nie oglądając się na GDDKiA samo chce zbudować obwodnicę… 😉

    • W połączeniu z Lasami Państwowymi, które już zwiozły kwarcowe kruszywo na Drogę Pod Reglami ich szanse rosną. A gdy droga powstanie, pozostanie tylko wrzucić kasetę Papa Dance do magneciaka, dać na full, odkręcić szybę, wystawić łokieć i zaśpiewać: “szary wiruje pył, tylko on mnie nie opuszcza”.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje