1.9 C
Szklarska Poręba
wtorek, 6 grudnia, 2022

Internet i papier

Strategia wyborcza komitetu Mirosława Grafa jest obliczona na elektorat preferujący media papierowe. Z punktu widzenia kampanijnego – strzał dobry. Wywiad na całą stronę, postawa kandydata poważna, ale nie ponura, “na myśliciela”, patrzy w oczy – jestem z tobą. Będzie “pracować” wyborczo przez ostatnie dni kampanii. Szwagier wpadnie na kawę, o zobacz, nasz Mirek jest w gazecie…

Ryszard Rzepczyński nie umieści już podobnego materiału, z powodu cyklu wydawniczego tygodnika. Wybory są za 4 dni. Pozostaje mu internet i spotkania bezpośrednie.

Komitet Mirosława Grafa planuje rzutem na taśmę, jakieś spotkanie z mieszkańcami w piątek. Informacja internetowa w tej sprawie jeszcze nie istnieje, poza jednym wspomnieniem na Facebook’u. Cała kampania internetowa w wykonaniu Gospodarnych jest słaba. Jak już się odezwą, to z pretensjami, albo dementi, również plotek. Młodzieży to nie zachęca. Ma w nosie przepychanki starców. Jeżeli już się zainteresuje miastem, to bez żadnego grzebania w zapyziałych sporach. Kampania Grafa jest wyraźnie zorientowana na starsze, “nieinternetowe” pokolenie, w odróżnieniu od kampanii Rzepczyńskiego, który sprawnie używa internetu, jak zwykłego narzędzia do komunikacji społecznej.

Czy jakiś rzut na taśmę wykona komitet Ryszarda Rzepczyńskiego? Duże spotkanie z mieszkańcami odbyło się wczoraj, we wtorek 30.10 w KAPRYSIE. Frekwencja ok. 60-70 osób, to rekord w czasie kampanii.

Merytoryczna zawartość wywiadu w Nowinach JG nie ma teraz znaczenia. W ostatnich dniach kampanii liczą się plamy graficzne, zaznaczenie istnienia. Mają, chociażby do niedzieli, utrwalić ślady w pamięci wyborców. Podobnie akcja plakatowa. Już dochodzą do GŁOSU sygnały o zrywaniu plakatów R. Rzepczyńskiego przez “nieznanych sprawców”. Zdjęć nie ma, świadkowie, podobno są… a czas biegnie.
31.10.2018 r. godz. 8:15

Poprzedni artykułKawa wyborcza
Następny artykułNie mam złota
- Reklama -

2 KOMENTARZE

  1. Przewagą mediów papierowych jest ich krótsza trwałość. Niewielu zachowa artykuły prasowe, czy ulotki wyborcze. Do zasobów internetu można zajrzeć nawet po wielu latach. Trzeba bardziej ważyć słowa i obietnice wyborcze, które w każdej chwili mogą być przywołane (do kilku już odwoływaliśmy się w tej kampanii).
    Choć prawdziwa, to smuci mnie treść ostatniego akapitu Pana artykułu, że nieistotne są argumenty, ale gra na emocjach wyborców. Większość ludzi, z którymi rozmawiałem o kandydatach na burmistrza, nie zna ich programów, nie była na spotkaniach, ale powtarza tzw. obiegowe opinie o każdym z nich.
    Może to dla nich najważniejsze są plakaty i “utrwalone ślady w pamięci” decydujące o wyborze burmistrza?

    • Słowo ciałem się stało – właśnie pokazał się na stronie “Jarmark staroci”. Skrzętny mieszkaniec przysłał starą ulotkę. Zapraszam do lektury.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje

Koniec samowoli?

Kamieńczyk ściekiem

Zaczadzeni smrodem

Głosuj na kobiety!