-0.4 C
Szklarska Poręba
piątek, 9 grudnia, 2022

Gwara z Karkonoszy – Gebirgsschlesisch

Wciąż szukamy. Z jednej strony nie da się inaczej, ponieważ kultura jest dynamicznym procesem. Nieskończonym, bo wciąż wchłaniającym kolejne elementy, tworzącym kolejne wariacje zaadaptowanych tematów. Tylko politycy brunatnego autoramentu myślą inaczej. Ale są w błędzie. Z drugiej strony, chciałoby się uznać siebie i społeczność swego otoczenia za domknięty swoisty twór. Jednak czasy nie te. Nie żyjemy już w zamkniętych enklawach, dolinkach, poślubiając swych dalekich kuzynów czy kuzynki. Wymiana i przepływ jest istotą naszej epoki. Aczkolwiek o “swoistość”, czy “swojskość” warto powalczyć. Przypominamy wpis z prowadzonego przez Tomasza Prylla, znawcę i propagatora naszego regionu regionu, przewodnika sudeckiego i tłumacza, >>>bloga “Nieregularnik Nieperiodyczny”. Tekst dotyczy specyfiki najistotniejszej, najsilniej kształtującej własną odrębność i świadomość przynależności do społeczności – języka. A mówiąc ściślej, dialektu regionalnego zamieszkujących podgórski region Sudetów mieszkańców nas poprzedzających.

 

Dzisiaj, gdy już odeszliśmy od dosyć pretensjonalnego uzasadniania naszej polskiej obecności na Dolnym Śląsku po 1945 r. Piastami i pra-polskością tych ziem, poczęto interesować się tradycjami tego regionu – tradycjami ludowymi, ze wszech miar niemiecko-dolnośląskimi. Czynione są próby “wprowadzania” na tych terenach “naszych” tradycji (dr. Wiater), co dla mnie jest dość karkołomne – tradycji nie da się zadekretować, ona musi powstawać na przestrzeni pokoleń. W naszych okolicach owa tradycja – ze zrozumiałych względów – nie mogła się zakorzenić (jeszcze?). Ale nie o tym tutaj… Jednym z nośników lokalnych tradycji jest język, a w przypadku języka niemieckiego – lokalna gwara. Jak wynika z licznych przekazów (ustnych i pisemnych), gwara podsudecka (Gebirgsschlesisch) była niezwykle zróżnicowana. Oto mieszkańcy wsi podjeleniogórskich niejednokrotnie z trudem porozumiewali się z mieszkańcami wsi podwałbrzyskich, kłodzkich (dialekt Glätzisch) czy nawet podlubańskich – różnice w wymowie i różnice znaczeń tych samych wyrażeń były spore. Dialektami Gebirgsschlesisch mówiono w całych Sudetach, z wyjątkiem Gór Łużyckich i Kotliny Kłodzkiej, również po czeskiej stronie gór w okolicach Trutnova (Riesengebirgisch), a także na północnych Morawach i Morawach śląskich. Gebirgsschlesisch posiada liczne wspólne cechy leksykalne z niemieckimi dialektami środkowo- i południowo-zachodnimi (Ostmitteldeutsch), zawiera ponadto zapożyczenia z języków zachodniosłowiańskich (głównie ze polskiego i czeskiego). Poniżej próbka “bywszego” dialektu z okolic Jeleniej Góry – i jego tłumaczenie na niemiecki język literacki. Różnice są widoczne doskonale. Melodia tego dialektu była również niepowtarzalna… Była… Ludzie posługujący się tą odmianą języka właściwie już nie żyją…

A Freitich vir der Huchzet, doo hulla se’s Brautfuder bei der Braut an foorn’s zum Breitch’n; dos häßa se’s Fuderfihrn. De Braut ies nee derbeine, die bleibt derhäme. An doo wird a grußer Tollmolt gemacht. Doo waarn de ganza Schränke an olls, wos de Braut asuu brengt, off an grußa Letterwoorm uhfgelodt. Doo hoot’s drei, vier Monnsvelker derbeine an a poor Bettfraun an au an Huchzetbieter. Doo wird a gruus Assa gemacht an techtich getronka Bier an Branntwein. An doo komma jonge Maadel an soorn Getechte, der Braut äs an äs ‘n Breitch’n. An doo hoan se aalt Toopzeig zum Polterobende ei an Saak gesackt an schmeißa’s a poormol uhf, doo wird a recht Gekrache an a Gelache. Do giht’s laabhoftichzu, an do wird gesonga an getanzt off daan Urte bis zum friha Murja. Am Freitag vor der Hochzeit, da holen sie das Brautfuder* bei der Braut und fahren es zum Bräutigam; das heißt Fuder führen. Die Braut ist nicht dabei, die bleibt daheim. Und da wird ein großer Tumult gemacht. Da werden die ganzen Schränke und alles, was die Braut auch so bringt, auf ein großen Leiterwagen aufgeladen. Da hat es drei, vier Männer dabei und ein paar Bettfrauen und auch ein Hochzeitbieter. Da wird ein großes Essen gemacht und tüchtig getrunken Bier und Branntwein. Und da kommen junge Mädel und sagen Gedichte, der Braut eins und ein dem Bräutigam. Und da haben sie altes Topfzeug zum Polterabend in einen Sack gesackt und schmeißen es ein paar mal auf, da wird ein recht Gekrache und ein Gelache. Da geht es leibhaftig zu, und da wird gesungen und getanzt auf dem Orte bis zum frühen Morgen. *) Brautfuder – Wiano

Tekst został wyedytowany w marcu 2009 r. (>>>link)

 

Tomasz Pryll, zmarł 25 stycznia 2017 roku w wieku 57 lat

 

Dziękujemy Przemkowi Wiaterowi za podesłanie tematu.

 

 

 

2020 Redakcja

 

 

- Reklama -

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje

Koniec samowoli?

Kamieńczyk ściekiem

Zaczadzeni smrodem

Głosuj na kobiety!