1.9 C
Szklarska Poręba
wtorek, 6 grudnia, 2022

Gospodarni – 1 spotkanie

Gospodarni dla Miasta, komitet Mirosława Grafa. Spotkanie nr 1 w restauracji POD LIPĄ.

Mieszkanka z bloku przy ul. Turystycznej 10 a-d wyrażała ostry sprzeciw przeciwko obciążeniu jej wspólnoty mieszkaniowej 50% kosztów zamiany działek. W związku z nową drogą (ul. Stroma) wynikła potrzeba zamiany działek, a miasto, duży i silny podmiot, bierze na siebie tylko połowę kosztów za działania formalne. Zdaniem mieszkanki to jest niesprawiedliwe, bo siła finansowa jednej wspólnoty nie może się równać za miastem. Wynikło z rozmowy, że we wspólnocie są problemy komunikacyjne, zarząd działa, a mieszkanka nie ma z nim kontaktu. To powszechny problem wspólnot mieszkaniowych – poczucie wyizolowania, braku wpływu na decyzje. Drugi, znany problem wspólnot, to zerowe zainteresowanie mieszkańców kamienicy jej sprawami, a jak pojawia się jakaś sprawa, powstaje kontrowersja zdań. Nawala komunikacja wewnątrz wspólnoty.

Ktoś zapytał, a co o sprawie wie radny z tego okręgu? Radny powinien zainteresować się problemem mieszkanki, która mogłaby zwrócić się, najpierw do niego. Od ilu lat o tym się mówi! W kampanii kandydaci są otwarci i przystępni, a po wyborach zapadają się w niebyt – mieszkańcy nawet nie wiedzą kto jest ich radnym.

Ceny wody, temat, nomen omen, rzeka. Zdaniem burmistrza wizje wyjścia ze spółki KSWiK to mrzonki rozgrywane teraz politycznie. Kandydat na radnego, Arkadiusz Wichniak, przypomina, że już za jego kadencji (lata 2006 – 2010)  mówiło się o złych stronach wprowadzenia aportem  do spółki całego majątku miasta. Jesteśmy udziałowcem ok. 25% na 5 gmin, a mamy 1 głos w zarządzie. Duże obciążenia finansowe, mały wpływ na decyzje spółki.

W kontekście cen wody, burmistrz M. Graf nie uważa, że zgoda na własną studnię w KRUS to zła decyzja. Jest to jeden z zarzutów stawianych mu przez konkurenta w wyborach, Grzegorza Sokolińskiego. KRUS to duży podmiot, jednostka lecznicza, nie może cierpieć na niedostatki wody przy swojej działalności sanatoryjnej. To jest decyzja biznesowa, uzasadniona.

Działania burmistrza, na razie wstrzymały kontrowersyjną inwestycję apartamentowca-mieszkaniówki przy ul. 11 Listopada. GŁOS SP pisał o tym tutaj >>>

Obwodnica. Zdaniem Burmistrza miasto nie ma nic do powiedzenia, rządzi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz względy wojskowe. O aspekcie militarnym wspominał, na którymś spotkaniu, Grzegorz Sokoliński. Według Mirosława Grafa, jak się okaże, że obwodnica jest możliwa to będzie taka, jaka będzie. Może nawet ta największa, północna, a może dalej TIR-y będą jeździć przez miasto. Samorząd może lobbować, ale nie jest to poważna siła nacisku.
Kandydat na radnego, Jan Taisner, wspomniał, że burmistrz zlecił wykonanie “planu komunikacyjnego”. Tematu nie rozwinięto. Urząd planuje postawienie znaku drogowego u wylotu ul. Piastowskiej na szosę. Ma sugerować pominięcie centrum miasta dla aut jadących prosto do Świeradowa Zdr.

Jeden z mieszkańców, który dokładnie przeczytał program wyborczy Gospodarnych, zwrócił uwagę, że nie ma w nim ani jednego słowa o obwodnicy.  Ten sam mieszkaniec miał przygotowane 11 pytań, ale nie udało mu się zadać wszystkich. Udzielali się inni obecni, trwały dygresje, jak to w rozmowach na żywo.

Na krytykę jakości obecnej o komunikacji społecznej i pytanie o plany jej poprawy Mirosław Graf odpowiedział, że wszystko jest w porządku. On organizował spotkania z mieszkańcami 2x w roku i to jest wystarczające. Bez przerwy przyjmował interesantów w urzędzie – problemu nie ma, nie ma czego naprawiać. Żaden z aktualnych radnych kandydujących ponownie, łącznie z przewodniczącym Krzysztofem Jahnem, nie pociągnął tematu. Przed chwilą potakiwali o możliwości pomocy radnego w sprawie problematycznej zamiany działek.

Budżet obywatelski (silnie akcentowana potrzeba w kampanii Ryszarda Rzepczyńskiego) jest  i działa. Na 2018 rok było na to, według radnego J. Taisnera, 200 000 zł, tylko – nikt się nie zgłosił z pomysłem na zagospodarowanie tych pieniędzy! Czyżby to był twardy dowód na zupełny brak zaangażowania mieszkańców w życie gminy? Kasa leży, a my nic!?

Spotkanie, niby moderował Arkadiusz Wichniak. Nie popisał się poganianiem rozmówców, “bo sala jest wynajęta do 19:00”. I co z tego? To jest spotkanie wyborcze. Komitet Gospodarnych dla Miasta mógł organizować swoje spotkania dużo wcześniej, a nie kumulować wszystkie w 4 dniach. Teraz przemówili i wychodzi całkiem normalne spotkanie, tylko mamy się sprężać bo czas leci. Ludzie = WYBORCY mają prawo pytać “do bólu”, po to robi się spotkania.

Wspomniano jeszcze o niedużych szansach na deptak, bo koszty, bo 1 Maja jest drogą powiatową, więc jak ją powiat wyremontuje a miasto przejmie to może wtedy wyjdzie pomysł deptaka. Burmistrz wtrącił, że architekt który wspiera deptakowe pomysły Ryszarda Rzepczyńskiego robił analizy na zlecenie urzędu.

Poruszono też wizje stworzenia uzdrowiska, tylko jako wizje, oderwane od rzeczywistości. Owszem, status uzdrowiska daje duże korzyści, według A. Wichniaka, dużo wyższe opłaty miejscowe podwajane przez ministerstwo. Nakłada jednak ogromne ograniczenia, np. stworzenie strefy całkowicie zamkniętej dla samochodów, co u nas jest niewykonalne.

Wyszło zupełnie dobre spotkanie bez niegodnych zachowań i ataków personalnych. Nie ma co się bać wyborców i chować za zasłoną tajemniczego milczenia. Gdyby nie tubalne pohukiwanie A. Wichniaka byłoby bez zarzutu. Gospodarni planują jeszcze 2 spotkania (kalendarz w GŁOSIE SP) dwa z wyznaczonym czasem i jedno, czwartkowe, bez limitu czasu. Może ośmieleni sukcesem pierwszego spotkania będą skłonni posłuchać i podyskutować dłużej? Zebrani rozeszli się o czasie, przed 19:00 więc, albo się wystraszyli 😉 albo wyczerpały się tematy. Mieszkaniec, który przygotował 11 pytań musiał wyjść wcześniej i nie zdążył. Ma jeszcze trzy okazje.

- Reklama -

9 KOMENTARZE

  1. Jako radny od 4 lat podnosiłem kwestię, że nasza oczyszczalnia jest za mała dla tylu mieszkańców i turystów, co zresztą czuć przy Ponurej Małpie w czasie sezonu. Zarówno burmistrz jak i prezes KSWiKu twierdzili, że to nie prawda. Dopiero gdy prezes Grygorcewicz ustąpił ze stanowiska to przyznał, że faktycznie jest za mała i trzeba wybudować nową. Burmistrz już nawet przygotował uchwałę przedstawiającą sposób finansowania budowy oczyszczalni. Radni ją uchwalili. Jest to uchwała intencyjna w sprawie sprzedaży udziałów KSWiKu niemieckiej spółce. Nie pisał o tym w “gazetce miejskiej” Pod Szrenicą?

  2. “W kontekście cen wody, burmistrz M. Graf nie uważa, że zgoda na własną studnię w KRUS to zła decyzja. Jest to jeden z zarzutów stawianych mu przez konkurenta w wyborach, Grzegorza Sokolińskiego. KRUS to duży podmiot, jednostka lecznicza, nie może cierpieć na niedostatki wody przy swojej działalności sanatoryjnej. To jest decyzja biznesowa, uzasadniona.”
    Tak, jest uzasadniona z punktu widzenia KRUS-u, ale nie nas mieszkańców, bo przez to my więcej płacimy. Do tej pory byłem święcie przekonany, że Burmistrz reprezentuje nas, mieszkańców, ale widocznie się myliłem. Teraz jak wynika ze zdania powyżej będzie reprezentował “duże podmioty”.

  3. Z dobrych praktyk.
    W Karpaczu na początku to radni zanosi zaproszenia na spotkanie z mieszkańcami w sprawie budżetu partycypacyjnego. Zgoda nie wszyscy radni.
    Radni bardzo mocno zabiegali i kontrolowali kosztorysowanie projektów, tak aby mieściły się one w ustalonej kwocie. To radni lobbowali u mieszkańców w sprawie głosowania na konkretne projekty. I byli bardzo dumni z ich zrealizowania. Polecam.

  4. Drodzy mieszkańcy, wyjaśnię dlaczego burmistrz tak niechętnie już mówi o deptaku. Ponieważ studium komunikacyjne odnośnie deptaka wykazało, iż miastu potrzebne są tereny parkingowe w rejonie centrum. Co stoi w sprzeczności z zamierzeniami burmistrza, który chce sprzedać taki miejski teren przy ul. Objazdowej. W czerwcu na 58 sesji rady był obradowany projekt uchwały sprzedaży tego terenu. Rada miasta nie zgodziła się na to. (uchwała nr 6) http://api.esesja.pl/posiedzenie8/21410
    Polecam państwu posłuchać nagrania z dyskusji jaka odbyła się przy tym punkcie (Panu redaktorowi pewnie nie będzie się chciało).
    Ale burmistrza ta decyzja się nie podobała, więc ponownie poddaje to pod próbuje przepchać tą sprzedaż 2 dni przed wyborami, na najbliższej sesji 19 października. (punkt nr 7) http://api.esesja.pl/posiedzenie8/24777 Może tym razem się uda 🙂
    Dodam tylko, że na komisji Rozwoju Gospodarczego pracownicy urzędu odpowiedzialni za inwestycje miejskie stwierdzili, że ten teren jest potrzebny do realizacji założeń wynikających ze studium komunikacyjnego związanego z budową deptaka.
    Interesy jednostki są widocznie ważniejsze od interesu wszystkich mieszkańców. Gospodarnie dla miasta 🙂

  5. Pan Taisner jak widać nie ma pojęcia, jak się funkcjonuje w przestrzeni społecznej (przepraszam, wie jak “załatwić” sobie wyborców, ale szersze spektrum go przerasta). Wiele gmin boryka się z problemem niewykorzystanego budżetu obywatelskiego. Aby unikać błędów innych należy posiąść umiejętność zdobywania informacji o inicjowaniu zmian i ich propagowaniu w społeczności lokalnej. Wbrew pozorom nie jest to trudne, wystarczą dobre chęci i umiejętność czytania ze zrozumieniem (zdaje się, że założenie programowe 5 klasy obecnej szkoły, jak wiemy, niezbyt wymagającej). Jeżeli ruszacie drodzy Państwo obecni radni z budżetem partycypacyjnym, to przede wszystkim informujecie szeroko o tym (Panie Robercie Kotecki, halo!), dalej, jak wskazał Pan Ryszard Rzepczyński aktywnie pozyskujecie chętnych. To wszystko należy przeprowadzić z wyczuciem, aby ludzie uczestniczący w projekcie nie poczuli się pionkami w grze: że radni, burmistrz dali kasę, zasugerowali (pomogli) i zgarnęli chwałę czynu (daliśmy i oto macie!). Jak widać, chwałę za obecny budżet obywatelski próbuje zebrać Pan Taisner, cóż że bez jego realizacji.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje

Koniec samowoli?

Kamieńczyk ściekiem

Zaczadzeni smrodem

Głosuj na kobiety!