18 C
Szklarska Poręba
niedziela, 3 lipca, 2022

Dzieła van Gogha w Szklarskiej Porębie

Z cyklu: nie tylko wyborami człowiek żyje.

Sylwia Cybulska – Pyczak

Przy Ober-weg w M. Schreiberhau w 1904r wybudowano okazałą Willę, która była świadkiem ciekawych wydarzeń, dziś już o nich nikt nie pamięta. W 1921r do Szklarskiej Poręby przeprowadzają się Johannes Gutmann (1876-1956r) historyk sztuki, pisarz, ze swoim życiowym partnerem Joachimem Zimmermannem (1875-1947). Posiadłość należąca do matki Zimmermanna posiadała basen zewnętrzny, oranżerię, kort tenisowy oraz przepiękny widok na panoramę Karkonoszy. Komin do dziś wieńczy wiatrowskaz zaprojektowany przez przyjaciela domu Maxa Slevgota. A kraty w oknach mają inicjały dawnych właścicieli. Fontannę w ogrodzie zrobiła rzeźba Georga Kolbego, która dziś zdobi ogród Muzeum Hauptmanow. Panowie zgromadzili, ogromną kolekcję dzieł sztuki. Obrazy Maxa Slevgota, Maxa Libermanna, czy Hansa Purrmanna, antyczne meble, egipską rzeźbę inne dzieła sztuki dawnej i współczesnej.

Torso kobiece. Vincent van Gogh
Ulica w Saintes Maries de la Mer. Vincent van Gogh

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jednak najciekawszymi dziełami było “Torso kobiece” Vincenta Van Gogha, oraz obraz “Ulica w Saintes Maries de la Mer”, tego samego artysty. Co stało się z ogromną kolekcją do dziś pozostaje zagadką.

Willa przy ul. Górnej, przez znajomość właścicieli z Gunterem Grundmannem, stała się składnicą zbiorów Muzeum Sztuk Pięknych z Wrocławia. Dziś nie wiemy jak dużą. W latach 1942-1945 Gunter Grundmann urodzony w Jeleniej Górze, malarz, historyk, konserwator zabytków, opracował i realizował program ukrywania i wywozu dzieł sztuki z Dolnego Śląska. Sporządził zaszyfrowaną listę składnic oraz skrytek. Szklarska Poręba na liście znajdowała się raz, jednak składnice były dwie. Jedna z nich w wyżej wymienionym obiekcie, druga znacznie większa do dziś jest tajemnicą.

W 1945 r. Powstała komisja rewindykacyjna Kieszkowskiego, zajmująca się odnajdywaniem składnic oraz zabezpieczeniem dzieł sztuki ukrytych w czasie wojny. W Szklarskiej Porębie, dzieła sztuki wpadły w ręce radzieckich władz wojskowych, następnie przekazano je Polakom. Czy w całości? Wśród wielu dzieł, o mniejszej wartości przyjęto 92 skrzynie z archiwaliami Kurii Wrocławskiej. Trzydzieści XVII – wiecznych obrazów Michaela Wilmmanna, zwanego śląskim Rembrandtem. Obrazy wielkości 3/4 m. 40 pustych ram, 34 skrzynie z rzeźbami , meble antyczne i rzeźby luzem, wszystko pochodzące z Klasztoru w Lubiążu. Po przejęciu ogromnej kolekcji, dzieła wyjechały do Pałacu Paulinum , w Jeleniej Górze, następnie do Warszawskiego Muzeum Narodowego. Wiadomo, że po drodze zaginęło dziesięć olbrzymich obrazów Wilmmanna. Co jeszcze “wyparowało” dziś trudno powiedzieć. Po siedemdziesięciu latach zapomniane obrazy Wilmmanna, wróciły na Dolny Śląsk, a zmumifikowane ciało autora zostało odnalezione w 1990 r. w krypcie kościoła w Lubiążu, gdzie tworzył większą część życia.

Dom z bogatą historią, stał się po wojnie rezydencją gen. Roli-Żymierskiego. Dziś nowi właściciele, przeprowadzają remont, aby “Willa Zakręt” odzyskała dawny blask. Czy zaginiona kolekcja dzieł sztuki, należąca do Guthmanna i Zimmermanna, zobaczy kiedyś światło dzienne?

Poprzedni artykułPo debacie
Następny artykułDebata 1 – osobowa
- Reklama -

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje

Głosuj na kobiety!

Manipulacja

Nieme kino