10.3 C
Szklarska Poręba
czwartek, 21 października, 2021

Autofani

Konsumpcja wyznacza trendy. Możemy się jej poddać, albo ograniczać w imię wyznaczonego celu. Powiedzmy, że celem jest poszanowanie pieniędzy publicznych i wydatkowanie ich w optymalny dla funkcjonowania organów Gminy sposób. Do tego może dojść przekaz, że Szklarskiej Porębie zależy na wielkości śladu ekologicznego. Gdy dodamy do tego elektro-gadżety rozświetlające przestrzeń, np. skałki lub skwerek, działające dzięki sile mięśni tworzymy przekaz: „Tu się myśli inaczej, niż w Jastrzębskiej Spółce Węglowej”. Aktywność-sport-zdrowie-ekologia-środowisko-myśl-Szklarska Poręba! Trend może wyznaczyć kierunek rozwoju Gminy. Inercji mamy już dość.

Są ludzie w samorządzie lokalnym, którzy wcale nie dla pustego poklasku rezygnują z możliwości wydatkowania pieniędzy publicznych na rzeczy, przedmioty, bez których również można zorganizować pracę urzędu. Potrzebny wyjazd, załatwienie spraw? Jedna osoba może załatwić kilka, jeśli jest to możliwe z formalnego punktu widzenia, jednym samochodem prywatnym można ułożyć wyjazd kilku urzędników, jeśli w jednym kierunku, oczywiście. Mieszkańcy opłacają kilometrówkę i nie martwią się o autocasco.

Powiecie Państwo, że to wyjątki, że większość włodarzy i urzędników każdego szczebla administracji państwowej ceni sobie atrybuty władzy: służbowe limuzyny, godziwe wynagrodzenie, ograniczone możliwości odpowiedzialności za podejmowane decyzje, na emeryturę wystarczy portret w sali kolumnowej. Być może macie rację, ale coraz częściej można się natknąć na inne propozycje, które zdają się być zgodne z oczekiwaniami mieszkańców gmin Polski. Wiadomo, że tym z nizin łatwiej, rowerem nie trzeba dymać Granitową, a tym z dużych miast, to już nie mówię: autobus, tramwaj, metro nawet w jednym mieście mamy.
W dwóch gminach górskich z Nowym Rokiem, w urzędowym garażu pojawiły się dwie nowiutkie Skody Kodiaq, łącznie za 280 tys. zł. W naszej przynajmniej burmistrz uzyskał zgodę rady miejskiej, cóż, że lekko wyprowadzonej w pole. W Karpaczu dopiero w ostatnich dniach radni zostali zapoznani z wehikułem, choć ten zakupiony został jeszcze za pieniądze z 2018 r., z przesunięcia. Radni okazali się zbędni. Mamy autko dla urzędu, och!
Burmistrzowie Karpacza i Szklarskiej Poręby będą mogli się spotkać na przeglądzie u autoryzowanego dealera Skody. Podjadą Kodiaqami, pogadają o spalaniu i oponkach. Taki dyrektorski sznyt. Trochę przypominający dyrektorów z „Czterdziestolatka”: Poljot i duży Fiat. Nie, nie wyśmiewam się. Zastanawiam się, co w dobie zagrożeń ekologicznych, niepohamowanego apetytu człowieka i nieporadnego radzenia sobie ze skutkami własnej działalności, gdzie bezczynność jest równoznaczna z wywieszeniem białej flagi, co jest atrybutem władzy?

Samochód, zegarek ministra Nowaka, berło lub złote jabłko, pastorał, walizka dolarów? A może lista pomysłów i sposobów ich wdrożenia, lub pozyskanie do pracy dla własnej wspólnoty jak największej ilości mieszkańców, kontakty, wiedza i kreatywność? Dokąd prowadzi nas siła przyzwyczajenia, zdają się dostrzegać nawet wpatrzeni w ekrany. Zaczynamy tonąć w śmieciach, przyrastając w rzeczy, nie przywiązujemy się do nich, zagracamy swoje posesje i swoje życie. Chcemy dla siebie jak najlepiej, jak najwięcej i jak najwygodniej. Może być Skoda.

 

   2019 Michał Pyrek

Poprzedni artykułKorekta do projektów z Budżetu Obywatelskiego
Następny artykułKatedra
- Reklama -

9 KOMENTARZE

  1. Orwell jest ciągle aktualny. Większość włodarzy ulega pokusom i zapada na chorobę “sprawowania władzy”. Odporni ne tego “wirusa” są tylko ludzie wielcy, ale to gatunek rzadko spotykany.

  2. NARESZCIE SUKCES !!!!! Wielokrotnie słyszałem głosy zarówno mieszkańców jak i naszych gości , zobacz jakie zmiany dokonały się w Karpaczu a jak wygląda Szklarska.. .
    Dzięki światłym decyzjom i śmiałym rozwiązaniom naszego Burmistrza udało się odwrócić tę niepokojącą tendencję teraz to Karpacz pozazdrościł Szklarskiej Porębie i jeszcze ” małpuje ” pomysły “naszego Mirka”.

    • Zwróciłam uwagę na zestawienie słów “nieporadne radzenie sobie” . Ubawiło mnie że można tak krótko i zwięźle określić sytuację. Jakoś tam Panie będzie…

  3. Szanowny kolego Michale a mógłbyś kiedyś napisać po prostu o co Ci chodzi bo walisz cudne elaboraty ale ja niedouk nie łapie o co Ci właściwie chodzi jesteś za, przeciw czy jeszcze jakoś ?????

    • Panie Kuzaj proponuję żeby dla pana pisane były wersje proste i w skróconej formie wtedy może pan “załapie” o co chodzi. Tylko trzeba poprosić o to pana Michała 🙂

    • Panie Marianie, zasadniczo zawsze staram się być jakoś, gdyż próbuję się odnieść. Przyglądam się samorządowi krytycznym okiem, ale nie jest to krytyka w potocznym rozumieniu, tylko analiza, co się dzieje i jaki to może przynieść skutek. Bardzo mi tego brakuje, gdy przeglądam strategiczne dokumenty Gminy, a patrzę na rzeczywistość miasta. Zdaję sobie sprawę z ograniczeń i zawężonych możliwości, ale i w nich staram się dostrzec furtkę dla działania. Świadomość ograniczeń jest niezbędna dla sformułowania strategii długookresowej i zakresu działań bieżących w mieście. Najgorsza jest stagnacja, pojawiająca się, gdy ograniczenia biorą górę i to one wyznaczają kierunki zmian. Ja myślę, że gdy o pewnych sprawach piszę, jak by można rzec, od “ogólnego punktu widzenia”, to wiem, że warto zadbać o konkretne przykłady, w innym stylu ukazujące właściwie to samo, co wynika z treści “elaboratu”.
      Mam w przygotowaniu teksty o ochronie przyrody i gospodarce odpadami w Gminie, chcemy także ruszyć z tematyką ochrony zabytków i związaną z nią obecną polityką miasta. Myślę, że wtedy będzie jasne, za czym jestem.
      W każdym bądź razie, cieszę się z każdego czytelnika. Pozdrawiam.

      • Panie Michale jest Pan inteligentnym i bystrym człowiekiem, ma Pan jakąś wizje – tylko jeśli Pan chce trafić z przekazem do większej grupy odbiorców a nie wąskiej grupy ,,miejskich intelektualistów,, powinien dostosować Pan język do poziomu rozmówców – naprawdę uważam , że da się pisać inteligentnie a nie takim napuszonym bardzo akademickim językiem. Musi Pan się nauczyć wyrażać myśli w bardziej przyjaznym językiem. Inaczej tym co Pan pisze ekscytować się będzie może z dziesięć osób sadząc po obrończych wpisach na tym portalu.
        A naprawdę szkoda..proszę się nad tym zastanowić- poza napuszonego,wszechwiedzącego intelektualisty mocno Panu szkodzi…nie wiem czy taki wizerunek chciałby Pan, żeby trafiał do odbiorców…

        • Redakcja zaprasza „Zainteresowanego” do Redakcji. „Wespół w zespół…” zdziałamy więcej, a na pewno przekaz ogólny stanie się bardziej urozmaicony.

        • Zgadzam się z Panem, poza jednym. Nie przyjmuję póz, a ci co mnie znają, wiedzą że jestem naturalny w kontakcie z innymi osobami. Może jednak powstać takie wrażenie, ale na własne usprawiedliwienie 🙂 mogę dodać, że nazywając pewne zjawiska czy fakty sięgam do języka nauk społecznych, aby móc wyrazić się konkretnie. Kwestia odbioru wiąże się z wieloma aspektami: obyciem czytelniczym, zasobem słownictwa itd. Aczkolwiek ma Pan rację, że prowadząc działalność edukacyjną i analizując działania Gminy powinienem mieć na względzie jasny i szeroki odbiór wśród mieszkańców. I do tego będę dążyć. Cieszę się z obecnej informacji zwrotnej i uważam, że Pańskie i Pana Mariana uwagi są dla mnie cenne. Pozdrawiam.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje