-2.2 C
Szklarska Poręba
czwartek, 9 grudnia, 2021

Artykuł pozostanie na łamach

Po opublikowaniu w zeszły czwartek artykułu pt. “Woda lała się sama?”, w którym podaliśmy informację o zalewaniu budynku dawnego “Wzroku” wodą z rozłożonych na wszystkich kondygnacjach węży ogrodowych, na pocztę redakcji wpłynęło żądanie. Żądanie “zaprzestania naruszania dóbr osobistych” lokalnego dewelopera, które wystosował działający w Jego imieniu pełnomocnik z Kancelarii Prawniczej Żydek, Pliszka i Korcik sp. k. we Wrocławiu. W ocenie lokalnego dewelopera Jego “dobra osobiste” są naruszane rzeczonym artykułem zamieszczony w “Głosie Szklarskiej Poręby” oraz zamieszczanymi pod nim komentarzami Czytelników. Żądanie zostało utrzymane, pomimo zmian poczynionych w tekście (anonimizacja). Zostało nawet spotęgowane, gdyż pełnomocnik właściciela “Wzroku” zawezwał listownie do “zaprzestania” także Stowarzyszenie “Przełom” oraz byłego właściciela domeny Juliusza Olszewskiego.

Redakcja nie poczuwa się do obowiązku, aby spełniać żądanie lokalnego dewelopera w postaci usunięcia artykułu pt. “Woda lała się sama?” wraz z komentarzami czytelników i radnych. W naszej ocenie nie naruszamy dóbr osobistych Pana, a zmieniając pierwotną treść artykułu, w wystarczający sposób uwzględniliśmy zasadę domniemania niewinności wpisaną jako art. 5 do kodeksu postępowania karnego. Dodać należy, że nie byliśmy jedynymi, którzy podali do informacji publicznej fakt dewastacji budynku dawnego “Wzroku”. Z informacją można się zapoznać na portalu >>>Jelonka.com, >>>TVN24. Wrocław, >>>NJ24, >>>profilu FB DWKZ. Sprawa nie wyszła też z ust szwagra kuzyna wujka Władka, tylko zainicjował ją organ ustawowo zajmujący się ochroną zabytków. W związku z czym za kuriozalne należy przyjąć stwierdzenie w wystosowanym przez pełnomocnika dewelopera do Redakcji żądaniu:

“(…) na profilu Głos Szklarskiej Poręby w portalu Facebook systematycznie umieszczają Państwo odniesienia do materiałów prasowych na temat nieruchomości przy ul. Osiedle Podgórze 13/14 w Szklarskiej Porębie, publikowanych w kolejnych mediach, sugerując, że tematem tym aktywnie zajmują się kolejne redakcje. Tymczasem wszystkie te publikacje są w rzeczywistości kopią materiałów prasowych opublikowanych już wcześniej, co w tzw. sezonie ogórkowym i w sytuacji braku wartościowego kontentu oraz presji na regularne dodawanie newsów jest często praktykowane przez niektóre redakcje.”

Może z perspektywy wrocławskiej to faktycznie niezbyt cool wygląda. Ale z naszej perspektywy, osób chcących lepszej ochrony dla obiektów zabytkowych regionu, występujących w interesie społecznym i zabiegających o dobro wspólne, jakim jest krajobraz kulturowy Szklarskiej Poręby, informacja ta jest odbierana przez inną optykę.

Jesteśmy świadomi “powagi sytuacji”, jak napisała w jednym z maili Pani pełnomocnik. Jest nam również wiadomym, że zgodnie z art. 12.1. prawa prasowego dziennikarz jest obowiązany: 1) zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło, 2) chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie, 3) dbać o poprawność języka i unikać używania wulgaryzmów. Natomiast art. 13.1. nakazuje nie wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji.

Woda lała się w budynku “Wzroku” i nie była to awaria, rura nie pękła. Czyli jest fakt. Miał być nieznany, a został upubliczniony. Na wynik postępowania administracyjnego w tej sprawie czekamy. Nie orzekamy za żadną instancję. Nie nawołujemy do ogłoszenia takiego a takiego wyroku. Naruszanie dóbr osobistych jest wtedy czynnością bezprawną, gdy naruszający posługuje się np. nieprawdą. Na portalu czasopismo.legeartis.org >>>Olgierd Rudak napisał: Okolicznością wyłączającą bezprawność w przypadku publikacji prasowych jest prawdziwość twierdzeń co do faktów i działanie w uzasadnionym interesie społecznym (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 czerwca 2012r., I CSK 506/11,[…])“. W tym kontekście jeszcze jeden fragment żądania jest godny uwagi:

“Sprawa jest sztucznie eskalowana, co już z pewnością należy zakwalifikować jako celowe naruszanie dobrego imienia. Warto zauważyć, że autorami komentarzy pod artykułem są członkowie redakcji Głosu Szklarskiej Poręby, właściciel domeny glossp.pl i członkowie Stowarzyszenia Ochrony Krajobrazu Sudetów Zachodnich „Przełom” lub osoby związane z tym środowiskiem. W ten sposób – pod pozorem jedynie umożliwienia swobodnych wypowiedzi osobom trzecim – kreują Państwo negatywny wizerunek mojego Klienta.”

Traktowanie osób podobnie myślących jako środowisko, to zabieg czysto retoryczny i upraszczający, zastosowany taktycznie, jako wyznaczenie sobie celu na tarczy. Niemniej zapomnieliście Państwo także o trzech komentujących, którzy podpisali się z imienia i nazwiska – to radni Rady Miejskiej w Szklarskiej Porębie obecnej kadencji. Na ostatniej komisji rozwoju gospodarczego (6 czerwca) była omawiana sprawa upublicznionego faktu zalewania budynku po dawnym “Wzroku” i związanego z nim domniemanego zaboru wody, który radni będą wyjaśniać w KSWiK.

Dzięki pomocy jednego z radnych Rady Miejskiej w Szklarskiej Porębie otrzymaliśmy wsparcie prawne. Prawnik skieruje pismo do kancelarii prawniczej we Wrocławiu. Zatem nie jesteśmy jedynymi i nie jesteśmy też sami. Wspierają nas mieszkańcy oraz ludzie interesujący się Karkonoszami i Górami Izerskimi. I o przebiegu sprawy w dalszym ciągu będziemy informować czytelników – mieszkańców naszego miasta.

 

 

 

 

 

2020

- Reklama -

4 KOMENTARZE

  1. Kuźwa!
    Samo się podłączyło, samo się lało!
    No, na dobro oczywiste, osobiście je naruszając.
    Samo.
    Jak można zawracać kota ogonem i z (…) [wyroku nie ma , nie mamy podstaw stosować takiego nazewnictwa – uwaga Red.], jakby nie było, robić ofiarę?!
    Trzymam w tej sprawie bezwzględnie stronę Głosu.
    Pozdrawiam
    Grzegorz Mitura

  2. “W sezonie ogórkowym?” I “z braku wartościowego kontentu?” – chyba komuś się w głowie przewraca, jeśli twierdzi, że dewastacja zabytku to brak wartościowego kontentu. Jakie ta osoba ma wartości? Widać, jak deweloperzy dbają o zabytki. Dziękujemy “Głosowi” i części radnych za to, że zajęli się sprawą i mam nadzieję, że nie odpuszczą. Podejście osoby, która się dopuściła dewastacji pokazuje stosunek do mieszkańców i do prawa! Osoba, która zostanie ustalona przez prokuraturę powinna przeprosić i naprawić to, co zniszczyła, a w przeciwnym wypadku może warto bardziej nagłośnić temat – media, szczególnie internetowe mogą zmusić do zmiany podejścia.

    PS. świetny pomysł na reklamę apartamentowca na ruinie zabytku. Może to taka metafora – zniszczymy wszystko i postawimy apartamenty! Idealne hasło reklamowe.

  3. Bardzo dobrze, że sprawa jest nagłośniona. Ochronie prawnej podlega przede wszystkim zabytek, jako dobro narodowe, inne dobra są mniej ważne. Jak widać, niszczeniem zabytku burmistrz nie jest specjalnie zainteresowany. Nie wiem, czy właściciel skorzystał z ulgi przy zakupie zabytku? O ile tak, gmina powinna wystąpić o zwrot ulgi z uwagi na chociażby brak nadzoru powodujący zniszczenia obiektu.

  4. Afera z zalewaniem odmieniła trend. To nie Artur Michalewski jeździ do Mirosława Grafa ale Mirosław Graf jest bywalcem Czarnego Kamienia. Niby zmiana ale wszystko po staremu.

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje