-2.2 C
Szklarska Poręba
czwartek, 9 grudnia, 2021

A propos Karpacza

Karpacz jest obecnie na etapie przygotowywania konsultacji społecznych odnoszących się do aktualizacji studium kierunków rozwoju i planu zagospodarowania przestrzennego. Różnica ze Szklarską polega na tym, że Karpacz ma jeden plan, na obszar całego miasta, a nasze miasto wiele na poszczególne obszary, różnie i zdaje się, że wedle przypadkowego klucza wyznaczane. Podobieństwa w obu miastach można dopatrywać się w tym, że dokumenty prawa miejscowego mają zadowolić inwestorów korzystających z uroków lokalizacyjnych naszych kurortów.

Burmistrz Karpacza Radosław Jęcek rzucił ostatnio propozycję referendum miejskiego w sprawie wyboru kierunków rozwoju Karpacza, co w mojej ocenie jest pomysłem chybionym, nie mówiąc, że daleko spóźnionym. Do tego, Karpacz złożył wniosek do programu konsultacji społecznych w planowaniu przestrzennym i się zakwalifikował. Osoby z zewnątrz, przygotowane i z doświadczeniem, przeprowadzą w Karpaczu proces konsultacyjny. Szklarska nie zgłosiła akcesu do programu, choć w lutym namawiałem do tego pana burmistrza Zbigniewa Misiuka i panią kierownik Referatu Inwestycji Edytę Kimbort. Obecnie, zachęcony, niepewnym co prawda, ale publicznym zaproszeniem wystosowanym przez pana burmistrza Mirosława Grafa na sesji kwietniowej do rozpoczęcia dyskusji nad przyszłością Szklarskiej, wysłałem do panów burmistrzów propozycję ułożenia harmonogramu konsultacji społecznych, ich zakresu oraz kształtu. To było w poniedziałek, 6 maja, a mamy 19 maja i nie mam odpowiedzi. Naiwne, że czekam? Być może, ale o czym tu mówić, gdy radni są odsunięci od procesów kreowania przestrzennej polityki gminy, im się tylko przedstawia do procedowania kolejne sprzedaże, z komentarzem: BUDŻET nam się nie domknie! A tu jeszcze mieszkańców by trzeba było uwzględniać, ba, zachęcać do wypowiadania się! Brrr… Dialog społeczny leży, a beemy deweloperów wystają pod urzędem.

W Karpaczu radni wiedzą więcej, np., co obecnie proceduje konserwator zabytków w delegaturze jeleniogórskiej, niezależnie od tego, czy miasto jest stroną w postępowaniu, czy nie. Proszę się spytać w naszym Referacie Inwestycji, co na ten temat wiedzą w odniesieniu do Szklarskiej?
Nasz problem jest poważniejszy, bo w Szklarskiej Porębie radni nie dostają wielu informacji i nie uczestniczą de facto w pracach urzędu, choć ustawa o samorządzie gminnym daje im takie możliwości. Na komisjach rady sprawy są przedstawiane przez urzędników. Podają oni pewien zakres zagadnienia, np. w przypadku sprzedaży gminnej działki: powierzchnię działki, uzbrojenie, dostęp do drogi, kwestie komunikacyjne. Nie ma burmistrza, czasem jest obecny zastępca burmistrza, który mógłby wyjaśnić kontekst sprawy, np. dlaczego gmina sprzedaje jakiś teren, co można tym osiągnąć, a co stracić, itd. Po coś mieszkańcy swoich radnych wybierają. Ile w komentarzach wzdychania, że może radni obecnej rady coś zrobią.

Tylko, czy jak radni zaczną „coś” robić, to czy spotkają się z należytym zrozumieniem ze strony mieszkańców? Bo żeby „coś” zrobić w gminie Szklarska Poręba na chwilę obecną, to potrzeba wstrząsnąć zastałą galaretą naszego UM.

 

    2019 Michał Pyrek

Poprzedni artykułKarpacz, 13 maja 2019
Następny artykułCo dalej po strajku?
- Reklama -

Skomentuj artykuł

Napisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię

Ostatnie publikacje